Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczynka z Szóstego Księżyca

Tłumaczenie: Andrzej Szewczyk
Cykl: Dziewczynka z Szóstego Księżyca (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
6,77 (539 ocen i 95 opinii) Zobacz oceny
10
56
9
53
8
72
7
133
6
110
5
52
4
20
3
27
2
6
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La bambina della Sesta Luna
data wydania
ISBN
9788375889390
liczba stron
286
słowa kluczowe
Nina, Xorax, księżyc, magia
język
polski
dodał
ShoshanaSki

Nina jest w piątej klasie, mieszka ze swoimi ciociami w Madrycie. Prawie w ogóle nie widuje rodziców, którzy pracują bardzo daleko. Do tej chwili wszystko toczy się normalnie. Ale jest jeszcze znamię na prawej ręce Niny. Znamię w kształcie gwiazdki, dokładnie takie samo jakie miał jej ukochany dziadek Misza, wielki alchemik, mieszkający w Wenecji. Czy to znak przeznaczenia? Jaka przyszłość...

Nina jest w piątej klasie, mieszka ze swoimi ciociami w Madrycie. Prawie w ogóle nie widuje rodziców, którzy pracują bardzo daleko. Do tej chwili wszystko toczy się normalnie. Ale jest jeszcze znamię na prawej ręce Niny. Znamię w kształcie gwiazdki, dokładnie takie samo jakie miał jej ukochany dziadek Misza, wielki alchemik, mieszkający w Wenecji. Czy to znak przeznaczenia? Jaka przyszłość czeka Ninę?

 

źródło opisu: Olesiejuk, 2009

źródło okładki: www.olesiejuk..pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 626
Karo | 2013-08-01
Przeczytana: 29 lipca 2013

Dzieci zbyt rzadko marzą i fantazjują. Nie ma się zresztą czemu dziwić, skoro rzadko wysilają swoje szare komórki ‒ wszystko mają podane na tacy. Internet i telewizja nie wymagają od nich specjalnego wysiłku w zinterpretowaniu treści. Czy jedenastoletnia dziewczynka i jej czworo przyjaciół są w stanie sprawić, aby dzieci zaczęły w końcu myśleć i fantazjować?

W chwili rozpoczęcia książki Nina mieszka w Madrycie wraz z dwiema ciotkami, które się nią opiekują. Pewnego dnia dostaje list od swojego dziadka Miszy. Mężczyzna prosi ją, aby przyjechała do niego, do Wenecji. Jeszcze przed wyjazdem dziewczynka dostaje wiadomość, że jej dziadek umarł, jednak nie zmienia swoich planów i wyrusza w podróż. Na miejscu kontynuuje to, co rozpoczął Misza, z pomocą alchemii i czworga przyjaciół staje do walki o planetę Xorax, którą mogą uratować tylko twórcze myśli dzieci.

„My, małe istoty o szarych umysłach, musimy się wiele nauczyć. My, żyjący krótko i bez celu, musimy patrzeć w niebo i rozmyślać.”

Przyznam się, że przeczytałam tę powieść już po raz drugi. Za pierwszym razem miałam mniej więcej 12 lat i byłam po prostu zachwycona przygodami Niny, mogłam o nich opowiadać godzinami. Teraz chyba się postarzałam, bo książka nie wywarła na mnie już takiego wrażenia jak wcześniej, a oprócz tego zauważyłam w jej treści kilka mankamentów. Język powieści jest bardzo prosty i niewymagający, pozbawiony środków wyrazu, które by go urozmaiciły. Autorka podaje nam suche fakty ‒ Nina zrobiła to, a potem zajęła się tamtym, a Luba powiedziała to i poszła. I tak prawie cała historia utrzymana jest w podobnym schemacie, co miejscami jest dosyć denerwujące. Nie mamy także szans na lepsze poznanie przyjaciół głównej bohaterki, bo zostali oni opisani tylko kilkoma przymiotnikami, co i tak wystarcza, by stwierdzić, że są szablonowi. Sama Nina jest trochę nierealna, według mnie zbyt odważna jak na jedenastoletnią dziewczynkę i czasami wręcz egoistyczna, prawie wszystko chce wykonać sama, dlatego często zdarza jej się po prostu spławiać swoich towarzyszy.

Książka mimo słabego wykonania zawiera jednak pewne przesłanie. Nakłania do fantazjowania, snucia marzeń, bo to właśnie one charakteryzują dzieci i czynią każde z nich pięknym, bo maluchy i te większe smyki potrafią kolorować świat swoimi myślami. Jednak w dobie komputerów, Internetu, telewizji bardzo często zapominają o tej umiejętności. Najwspanialszą rzeczą w tej książce jest zdecydowanie planeta Xorax. Została ona niezwykle pięknie przedstawiona i w ogóle sam pomysł na stworzenie takiego przyjaznego świata jest genialny. Istoty zamieszkujące tę przestrzeń są przyjazne i jednym słowem magiczne. Trudno się oprzeć niektórym z nich, np. Pąpusiowi Mydlinkowi, który wygląda jak chmurka, a do tego wypuszcza ze szczęścia bańki. O wyglądzie stworzonek z Xorax możemy dowiedzieć się z bardzo ładnych i świetnie dopasowanych do treści ilustracji.

Podsumowując, „Dziewczynka z Szóstego Księżyca” to książka z potencjałem, który nie został odpowiednio wykorzystany. Pozwala przenieść się do magicznego laboratorium, odwiedzić Wyspę Wielkanocną, planetę Xorax, jednak nie jest typem literatury wysokich lotów, dlatego wymagający czytelnicy mogą być nią rozczarowani. Po tę powieść powinny sięgnąć jednak dzieci, które z przyjemnością będą śledzić losy małej adeptki alchemii, dlatego to właśnie im polecam tę książkę.

http://uroczakraina.blogspot.com/2013/08/dziewczynka-z-szostego-ksiezyca.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kalifat terroru

„Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki ON nie dokona całkowitego podboju ziemi” – te słowa Koranu, które stały się usprawiedliwie...

zgłoś błąd zgłoś błąd