Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przedksiężycowi

Cykl: Przedksiężycowi (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,76 (139 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
18
8
19
7
48
6
26
5
13
4
3
3
4
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375740196
liczba stron
432
język
polski

Bądź wola Wasza, o Przedksiężycowi! Lunapolis. Miasto w szponach kultu sztuki. Tu nawet mordercy dążą do perfekcji. I są art-zbrodniarzami. Dzieci zamawia się u duszoinżynierów. W konkurencyjnych korporacjach. Dorosłe beztalencia kasowane są w okamgnieniu, by jako ludzkie odpady zgnić w cuchnących, rozkładających się światach przeszłości. Przebudzenia dostąpią tylko najdoskonalsi, albowiem...

Bądź wola Wasza, o Przedksiężycowi!

Lunapolis. Miasto w szponach kultu sztuki. Tu nawet mordercy dążą do perfekcji. I są art-zbrodniarzami. Dzieci zamawia się u duszoinżynierów. W konkurencyjnych korporacjach. Dorosłe beztalencia kasowane są w okamgnieniu, by jako ludzkie odpady zgnić w cuchnących, rozkładających się światach przeszłości. Przebudzenia dostąpią tylko najdoskonalsi, albowiem tak chcą Przedksiężycowi.

– Niesprawiedliwe wredne sukinsyny! – bluźni początkujący artysta. Jak się okazuje, ten młody malarz nie jest w swym buncie odosobniony…

W dodatku czas dobiega końca, a świat rozpada się i rdzewieje….


Powieść otrzymała Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2009.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 841
cykuta | 2010-12-06
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 05 grudnia 2010

Wyobraźcie sobie świat doskonały. Rzeczywistość, w której nie ma miejsca na błędy, wypaczenia i odstępstwa od normy, a wszystko - nawet zbrodnia - urasta do rangi sztuki. A teraz otwórzcie "Przedksiężycowych" Anny Kańtoch i zajrzyjcie do Lunapolis.

Autorka w pierwszym tomie opowieści o tym stemapunkowym mieście snuje wizję tyleż ponurą, co przekonującą. Mieszkańcy Lunapolis żyją pod ciągłą presją samodoskonalenia; we wszystkim co robią muszą osiągać perfekcję. Odpowiednio dobrane przez specjalne korporacje proporcje genów niektórym [tym bardziej majętnym, których stać na opłacenie większej ilości talentów] ułatwiają udział w wyścigu. Stawka jest wysoka; jednostki uznane za tytułowe bóstwa za niewystarczająco doskonałe zostają przy najbliższej okazji eliminowane ze społeczeństwa tak, by nie hamowały rozwoju.

Takiej okazji dostarcza zazwyczaj Skok. Jest to rodzaj przejścia ludzkości na kolejny "szczebel" w drodze do ideału, zazwyczaj wywołany opatentowaniem jakiegoś szczególnie innowacyjnego wynalazku. Terminy kolejnych Skoków wyznaczają Przedksiężycowi. Gdy nadchodzi odpowiedni moment, dokonuje się przesiew; ludzie, których Przeksiężycowi uznają za wartościowych i dobrze rokujących na przyszłość mają szanse przetrwać do następnego Skoku; pozostali - ci, co okazali się niedostatecznie doskonali, gniją w przeszłości. Dosłownie.

Odrzuceni przez bogów mieszkańcy Lunapolis wiodą zwierzęcą egzystencję w jednym z podwymiarów świata rzeczywistego. Są tam uwięzieni i wraz ze wszystkim, co się tam znajduje [jak chociażby jedzenie, czy ubrania] ulegają powolnemu rozkładowi. Pozostaje im oczekiwanie na to, co nieuchronne.

Taki obraz świata maluje na łamach swej powieści Anna Kańtoch. Jest to obraz bezlitosny, acz bardzo sugestywny; przerażający i fascynujący jednocześnie. Nic dziwnego, że wobec przedstawienia tak zajmującej koncepcji rzeczywistości, fabuła rozumiana jako opowieść o losach bohaterów schodzi na nieco dalszy plan. Finnen - niespełniony artysta-malarze doskonale wykorzystujący konwenanse rządzące miastem Przedksiężycowych i Kaira - tajemnicza nieznajoma, postać enigmatyczna, po której nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Równolegle przewija się przybyły z innej planety Daniel Pantekleis, który jako jedyny przeżył lądowanie w jednym z przeszłych światów Lunapolis. Dlaczego mu się to udało i jak jego los wpłynie na dziwną grę, jaką prowadzą ze sobą praktycznie wszyscy bohaterowie tej książki? Warto dodać, że jest to gra oparta na podejrzliwości i egoizmie - czyli dokładnie tym, czym żyją mieszkańcy Lunapolis: garściami czerpiący przyjemności z życia, świadomi, że kolejnego Skoku mogą już nie przetrwać.

Jak widać fabuła w powieści Anny Kańtoch prosta nie jest. Pomimo tego, a także faktu, że książka naprawdę wciąga, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że akcja momentami trochę się rozmywa, a kolejne pojawiające się postaci stanowią raczej pretekst do ukazania kolejnych dziwactw, będących codziennością mieszkańców Lunapolis. Nie zmienia to jednak niczego w odbiorze lektury; Kańtoch pióro ma lekkie, a pomysły sugestywne. Zgrabnie splata wątki wcześniej już spotykane w literaturze gatunku, tworząc z nich nową jakość. "Przedksiężycowi" jednak z pewnością nie są miłą książką na długi zimowy wieczór. Podejmowana przez autorkę tematyka i umiejętność przekazywania pewnych treści obrazami sprawiają, że ukazuje ona - z bezwzględną surowością - konsekwencje dążenia do ideału za wszelką cenę. Choćby była nią utrata człowieczeństwa, wymuszona bezustanną pogonią za doskonałością...

Wszystko to sprawia, że z niecierpliwością czekam na drugi tom opowieści. Warto bowiem dodać, że losy bohaterów nie zostają rozwiązane, więc książka warta jest polecenia absolutnie wszystkim czytelnikom, za wyjątkiem tych bardzo popędliwych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wymazane

http://slowemczytane.blogspot.com/2017/10/wymazane-micha-witkowski.html Michał Witkowski nie mógłby mnie zawieść, a gdyby tak się stało to, byłby to...

zgłoś błąd zgłoś błąd