Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pocałunek

Tłumaczenie: Grażyna Jagielska
Seria: Wszystko dla Pań
Wydawnictwo: Amber
6 (14 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
3
6
6
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kiss
data wydania
ISBN
832412165X
liczba stron
216
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
dona

Inne wydania

Pieniądze. Luksus. Pozycja. I mąż, który już od dawna jej nie kocha. Isabelle, żona paryskiego bankiera, czuje się samotna i nieszczęśliwa. Jej jedyną radością jest skrywana w sekrecie przyjaźń z amerykańskim politykiem. Przyjaźń, która nagle zmienia się w gorące uczucie. Kilka pięknych wspólnych dni. Pierwszy magiczny pocałunek. I tragedia, która każe obojgu stanąć przed najtrudniejszym...

Pieniądze. Luksus. Pozycja. I mąż, który już od dawna jej nie kocha. Isabelle, żona paryskiego bankiera, czuje się samotna i nieszczęśliwa. Jej jedyną radością jest skrywana w sekrecie przyjaźń z amerykańskim politykiem. Przyjaźń, która nagle zmienia się w gorące uczucie. Kilka pięknych wspólnych dni. Pierwszy magiczny pocałunek. I tragedia, która każe obojgu stanąć przed najtrudniejszym wyzwaniem...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 655
violabu Toczytam | 2013-09-26
Przeczytana: 26 września 2013

Po książkę Danielle Steel sięgnęłam z premedytacją, pomimo tego, że wiedziałam, iż pisze ona głównie romanse, których raczej nie czytuję. Słyszałam opinie, że jej twórczość jest „samo czytająca się” i niewymagająca. Jednak wobec egzemplarza z reprodukcją cudnego obrazu „Pocałunek” Gustava Klimta i takimże tytułem nie mogłam pozostać obojętna.

„Pocałunek” jest opowieścią o przyjaźni i miłości Isabelle, żony bogatego bankiera, która opiekuje się przewlekle chorym synem oraz Bena, przebogatej szarej eminencji polityki w Ameryce. Oboje trwają w związkach małżeńskich, które nie dają im szczęścia, bowiem ich partnerzy są "potworami". Isabelle nie może odejść od męża, ponieważ nie miałaby pieniędzy na leczenie syna, a żona Bena mogłaby mu zafundować skandal. Są jednak dla siebie stworzeni.

Książka porusza ważne tematy, jak akceptacja kalectwa, miłość rodzicielska, dążenie do szczęścia. Treść przepełniają uczucia. Wielkim plusem jest fakt, iż romans ten nie ma konstrukcji typowej dla „harlekinów”. „Pocałunek” śmiało mógłby być podstawą do scenariusza przyjemnego filmu. Jednak mam wiele do zarzucenia autorce i jednocześnie jej dziełu.

Pierwsze co zwraca uwagę, to dużo słów, a mało treści. Wiem już, dlaczego książki Danielle Steel są określane jako łatwe i zrozumiałe. Autorka jest mistrzynią ”wodolejstwa”. Tak długo wałkuje jedną myśl, aż każdy, nawet ten, kto nie chce, zrozumie o co chodzi. Pierwsze rozdziały mówią w kółko o jednym, nic się nie dzieje, a tekst nie niesie treści wybitnych, które byłyby wytłumaczeniem dla zastosowania takiego zabiegu. Wygląda to tak, jak wtedy gdy uczeń przepisuje z książki tekst do zeszytu i żeby nie było podejrzenia, że sam nic nie wymyślił, to zmienia kolejność słów w zdaniu. Tak było i tutaj. Najpierw informacja, a za kilka akapitów znowu to samo, tylko lekko inaczej. Toż to nawet w bajkach dla dzieci takich rzeczy nie widziałam, a co dopiero w literaturze dla dorosłych! Uznałam to za niską ocenę swoich czytelników przez autorkę.
Książkę długo się czyta. Swobodnie można było by skrócić tekst o połowę bez szkody dla niej i dla odbiorcy.

Kolejnym zarzutem są bohaterowie tak idealni, że aż nierealni oraz brak konsekwencji w ich zachowaniu oraz niezrozumiałe decyzje inteligentnych, wykształconych, obytych ludzi. Co innego myślą, a co innego robią i na przykład oburzają się na zachowania innych, jakie sami czynią.

Nie mogłam znieść zbyt wielu górnolotnych określeń w stylu: „To jego miłość przywróciła ją do życia” lub „W jakiś niezwykły sposób ich dusze spotkały się i zjednoczyły” [rzyganie tęczą]. Typowe dla romansów.

Nie polecam, chyba, że ktoś lubi tego typu literaturę. Ja się do niej nie przekonałam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stąpając po cienkim lodzie

Kolejna książka, która powiela schemat znany z Dziewczyny z pociągu, mianowicie, że pod jakimś względem narrator jest niegodny zaufania, a czytelnik s...

zgłoś błąd zgłoś błąd