Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Crescendo

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Szeptem (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,65 (11452 ocen i 962 opinie) Zobacz oceny
10
2 326
9
1 732
8
2 236
7
2 343
6
1 505
5
740
4
253
3
193
2
78
1
46
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crescendo
data wydania
ISBN
978-83-7515-132-9
liczba stron
400
słowa kluczowe
szeptem, crescendo, becca
język
polski
dodała
Elena

Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie. Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo… Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach. „Crescendo” to kontynuacja...

Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie.

Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż.
On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni.
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo…

Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.

„Crescendo” to kontynuacja bestsellerowej powieści Becki Fitzpatrick „Szeptem”.

 

źródło opisu: www.otwarte.eu

źródło okładki: www.otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1243
AGA | 2011-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lipca 2011

Podobało mi się Szeptem. To było już chwilę temu. Nie wiem więc czy to jest sprawa czasu, czy po prostu 2 części, ale nie mogę powiedzieć że Crescendo mi się także podobało, nie mogę też powiedzieć, że sposób pisania Beccy Fitzpatrick podoba mi się choć odrobinę. Czy druga część Szeptem była zamierzona już od początku? Po przeczytaniu Crescendo wydaje mi się, że nie, bo ta część sprawiała wrażenie wymuszonej i pisanej na siłę, byle tylko stworzyć trylogie i popławić się jeszcze jakiś czas w trwającej popularności. Ale pewna być tego nie mogę.

Treść tej książki można by opisać takim facebookowym cytatem:
"Ona nie chciała się narzucać.
On nie chciał Jej za bardzo komplikować życia sobą.
Tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko."
No prawie tak było. Cytat ładny, więc można by pomyśleć że książka też będzie piękna i miła, lecz wszystko to psuje pewna bohaterka, Nora, która jak sama o sobie powiedziała: "Głos rozsądku w mojej głowie powiedziałby zapewne, żeby dać na wstrzymanie, ale rozsądek mnie opuścił." I tym zdaniem autorka strzeliła sobie samobója, stworzyła bohaterkę która dokładnie w taki sposób postępowała przez całą książkę, co autorka, jak widać, jeszcze sama przyznała.
Naprawdę muszę to powiedzieć, ale to biedne dziecko - Nora jest pięknym, przykładem tego, że niektórzy rodzice powinni zamknąć swoje dzieci w klatce, kazać im się uczyć i nie wypuszczać ich do czasu aż nabiorą troszkę rozumu.

Przejdę może do atmosfery, bo jest to rzecz, która nieraz może uratować książkę, gdy wszystko inne zawodzi. W Crescendo panował klimat ciągłego niebezpieczeństwa, bohaterzy zdawali się wszyscy należeć do nastoletniej mafii. Do tego akcja rozgrywała się w mieście, które sprawia wrażenie jakby składało się z samych podejrzanych okolic. Niestety tym razem, atmosfera nie uratowała. Choć nawet dość ciekawa, chwilami strasznie niewiarygodna i to psuło efekt, bo w zamiarze jednak świat chyba miał mieć duży związek z tym w którym żyjemy, tylko istoty na nim żyjące są nie z tego świata.

Można by powiedzieć, że w całym tym nieszczęściu był plus który mogę nazwać akcją. Nora użalała się nad sobą, nie raz, ale jednak więcej miejsca zajmowało działanie, bo wciąż się coś działo. Głowna akcja rozegrała się na końcu, ale do tego czasu zdarzały się inne nadzwyczajne rzeczy. Nie mogę jednak tej akcji potraktować zbyt pozytywnie, bo przy całym swym ogromie była nielogiczna, naiwna i sztuczna. Niby dlaczego wszystko co może zdarzyć się złego, przytrafia się Norze? Za dużo tego, by w to uwierzyć.

Przy całym tym złu, jest jeszcze Patch. Bardziej go lubiłam w Szeptem. Tutaj początkowo nie mogłam go zrozumieć, potem niby się to wyjaśniło i facet znów zaczął czarować, ale jakiś niesmak pozostał.

Jeszcze jedna, lecz już zupełnie ostatnia rzecz, która napiszę, a wkurzała mnie przy czytaniu niesamowicie.
Dlaczego, do jasnej cholery, wszyscy ciągnęli się za paski?! Myślałam że zaraz kogoś walne jak jeszcze raz przeczytam że ktoś ciągnie kogoś za pasek. Czy to jest w ogóle normalne..? Ehh..

Absolutnie NIE POLECAM nikomu Crescenda, wymęczyłam tą książkę i uważam czas przeznaczony na jej czytanie za stracony. Nie ciekawi mnie też kolejna część - Cisza. Wiem jednak że wielu miłośnikom Szeptem ta część na pewno się spodoba, więc moje zdanie nie ma tu dużego znaczenia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mam na imię Ania

Po przeczytaniu zastanawiałam się na ile tolerancyjna jestem, na ile tolerancyjni są moi znajomi, co zrobiłabym na miejscu Krzysztofa/Ani i czy rów...

zgłoś błąd zgłoś błąd