7,55 (215 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
54
8
36
7
72
6
15
5
18
4
1
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Do Androids Dream of Electric Sheep?
data wydania
ISBN
8374692316
liczba stron
272
język
polski

Przełom wieku XX i XXI. Na wyniszczonej Ziemi pozostały tylko niedobitki populacji ludzkiej. Żywe zwierzę jest cenne niby dzieło sztuki. Policjant Rick Deckard dostaje zadanie zlikwidowania grupy zbuntowanych androidów typu Nexus-6. Ich moduły mózgowe mają dwa tryliony składowych i są w stanie dokonać wyboru spośród dziesięciu milionów możliwości działania. Ale najważniejsze to, że roboty mają...

Przełom wieku XX i XXI. Na wyniszczonej Ziemi pozostały tylko niedobitki populacji ludzkiej. Żywe zwierzę jest cenne niby dzieło sztuki. Policjant Rick Deckard dostaje zadanie zlikwidowania grupy zbuntowanych androidów typu Nexus-6. Ich moduły mózgowe mają dwa tryliony składowych i są w stanie dokonać wyboru spośród dziesięciu milionów możliwości działania. Ale najważniejsze to, że roboty mają również wolę życia i przetrwania...

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Blade_Runner-p-114-1300-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 850
Rafał Niemczyk | 2011-11-02
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2011

"„Czy androidy marzą o elektrycznych owcach” znane jest bardziej pod tytułem filmowym, jako „Blade runner”. W moim przekonaniu najbardziej odpowiednie tłumaczenie tytułu brzmiałoby „Biegnąc po krawędzi”.
Głównym bohaterem utworu jest Rick Deckard, pracujący na zlecenie rządu zabójca androidów, które wymknęły się spod kontroli korporacyjnemu twórcy. Przekonany o słuszności sprawy ma zlikwidować sześć najnowszych modeli Nexusa 6, bardzo trudnego do odróżnienia od człowieka. W trakcie tego procesu pojawia się cień wątpliwości; Deckard zastanawia się, w jakim stopniu on sam zaczyna przypominać bezduszną maszynę.

Empatia vs inteligencja

Dla stwierdzenia „tożsamości” androida, a więc upewnienia się, że eliminuje rzeczywiście maszynę, Deckard stosuje tzw. test Voigta-Kampffa. Ma on sprawdzić u badanego naturalne odruchy empatyczne. Przedstawia mu się jakąś z pozoru banalną scenę, by w odpowiednim momencie zadać podchwytliwe, „emocjonalne” pytanie. Propagatorom testu wydaje on się niezawodny – coś na wzór współczesnych testów DNA. Z kolei niewielkie zaludnienie na planecie (w filmie jest ona przeludniona) powoduje, że każdy prędzej czy później natknie się na kontrolę, bądź zostanie schwytany przez policyjną obławę.

Pojawia się przy okazji problem fałszywej tożsamości – otóż nie każdy android ma świadomość tego, kim naprawdę jest. Żyją w społeczeństwie, pracują, pełnią funkcje na wysokich stanowiskach. Do likwidacji przeznaczone są tylko te, które uciekły z Marsa, gdzie miały służyć ludzkim emigrantom. Zbuntowały się, więc zostały skazane na śmierć. Wiele z nich posiada nieprzeciętną inteligencję, która utrudnia czasem zaakceptowanie prawdy.

Łowca, android i koza

Zawód łowcy nie jest łatwym kawałkiem chleba. Władze urządziły wszystko tak, by jego pensja była niska, a motywacją do efektownej pracy stała się ekstrapremia za eksterminację zbuntowanych maszyn. W dodatku praca jest niewdzięczna i niebezpieczna.

Jednak wykreowane przez Dicka androidy wcale nie stoją na całkiem przeciwnym biegunie. Nie są biednymi, sympatycznymi istotami, którym bylibyśmy winni współczucie. Niektóre z nich są cyniczne, przebiegłe, a nawet na wskroś bezlitosne. Walcząc o przetrwanie, posuwają się do bardzo „ludzkich” technik – blefują, manipulują i oszukują. Są w stanie znęcać się nad żywym pająkiem, wyrywając mu jedna po drugiej nóżki. Stworzone przez człowieka, nie mogą się przecież od niego diametralnie różnić.

Symboliczną rolę odgrywają u Dicka zwierzęta – opieka nad nimi przydaje ludziom w zdegradowanym świecie humanistycznego wymiaru. „To, że masz dwa konie, a ja nie mam żadnego, podważa fundamenty teologicznej i moralnej struktury merceryzmu” – wyrzuci z goryczą Rick swojemu sąsiadowi. Dlatego elektryczna owca na dachu Deckarda ma zostać zamieniona na całkiem żywą kozę, na którą łowca przeznaczy gratyfikację za zlikwidowanie „andków” (zdrobnienie występujące w powieści ma rzecz jasna charakter szyderczy, a nie pieszczotliwy). Jeden „andek” = tysiąc dolarów. To całkiem sporo, biorąc pod uwagę inflację z kilku dekad.

„Blade Runner” a cyberpunk

Czynnikiem decydującym o tym, że „Blade runnerowi” przypięto łatkę „cyberpunku” był niewątpliwie film Ridleya Scotta z roku 1982. Obraz popularny wśród publiczności SF zdobył sobie także uznanie masowego odbiorcy, głównie ze względu na komercyjne walory. Świetne role Deryl Hannah, Harissona Forda i Rutgera Hauera, niesamowicie klimatyczny świat, znakomite efekty specjalne oraz subtelna muzyka Vangelisa sprawiły, że obraz Scotta odniósł kinowy sukces. Warto przy tym zaznaczyć, że reżyser nadał obrazowi nowe cechy i zupełnie zmienione odautorskie zakończenie, nie gubiąc jednocześnie konwencji ani przesłania utworu – wręcz przeciwnie, nadał mu nową głębię, momentami jeszcze bardziej wnikając w zawartą w dziele filozofię.

Zarówno w książce i w filmie brak jest kluczowego dla nurtu cyberpunkowego atrybutu, jakim jest sieć. Mamy za to dekadencką wizję postapokaliptycznego świata, miasta rządzone przez korporacje, zaawansowane technologie i wszczepy oraz motyw krawędzi. To z grubsza rzecz biorąc, te cechy zadecydowały o „zaadoptowaniu” „Blade runnera” jako dzieło cyberpunkowe. (fragment recenzji)

Zapraszam do przeczytania całej recenzji na stronie "Experyment - recenzja dobrej książki":

http://experymentt.wordpress.com/2011/11/01/philip-k-dick-blade-runner-czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach-recenzja/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z nienawiści do kobiet

Człowiek człowiekowi wilkiem. Kolejna porcja wstrząsających reportaży Justyny Kopińskiej. Daje do myślenia - skąd tyle zła w ludziach? Chyba najbard...

zgłoś błąd zgłoś błąd