Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna na Times Square

Tłumaczenie: Katarzyna Malita
Wydawnictwo: Świat Książki
7,28 (669 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
89
8
120
7
190
6
116
5
52
4
6
3
13
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
THE GIRL IN TIMES SQUARE
data wydania
ISBN
9788324700134
liczba stron
480
słowa kluczowe
walka o szczęście, tajemnice
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Kamulka84

Nowa powieść autorki Jeźdźca Miedzianego. Bohaterka wygrywa na loterii, ale staje w obliczu śmiertelnej choroby - miłość, zbrodnia i rodzinne tajemnice Gdy poznajemy Lily Quinn, nic nie zapowiada, by jej zwyczajna egzystencja miała ulec zmianie. Nowojorska studentka chronicznie nie ma pieniędzy, zerwała z chłopakiem, ma problemy na uczelni. I nagle życie Lily nabiera niepokojącego tempa: znika...

Nowa powieść autorki Jeźdźca Miedzianego. Bohaterka wygrywa na loterii, ale staje w obliczu śmiertelnej choroby - miłość, zbrodnia i rodzinne tajemnice Gdy poznajemy Lily Quinn, nic nie zapowiada, by jej zwyczajna egzystencja miała ulec zmianie. Nowojorska studentka chronicznie nie ma pieniędzy, zerwała z chłopakiem, ma problemy na uczelni. I nagle życie Lily nabiera niepokojącego tempa: znika jej współlokatorka Amy, a los na loterii przynosi fortunę. Jednak Lily nie będzie miała czasu, by się nią nacieszyć...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 223
Kadzia Osuch | 2012-10-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 06 października 2012

"Alkohol - balsam cywilizacji, smar kultury."



Pamiętam moją przygodę z "Drogą do Raju" Paulliny Simons. Miała ona miejsce w kwietniu 2011 roku. Być może minęło dużo czasu, ja jednak czuję się jakbym tę powieść czytała kilka dni temu. Skończyłam ją około 3 w nocy i nie zapomnę jak się wtedy czułam...
Tym razem na mojej drodze stanęła "Dziewczyna na Times Square". Powitałam ją z uśmiechem na ustach i zaprosiłam na dłuższe spotkanie. Niestety wizyta "Dziewczyny.." skończyła się o wiele za szybko. Postaram się przybliżyć Wam, nasze spotkanie.

Przed oczami zawitała mi Lily Quinn, nowojorska studentka. Dziewczyna ostatnimi czasy przeżywa ciężkie chwile. Na początku zaskakują ją problemy z rodzicami, mieszkającymi na Hawajach. Chcąc pomóc matce, Lily wyjeżdża na jakiś czas. Jednak po powrocie, czeka ją niemiła niespodzianka. Współlokatorka Lily, Amy zaginęła. Główna bohaterka ma nadzieję, że przyjaciółka niedługo wróci, lecz jej nadzieję rozmywa detektyw O'Malley. Uparty mężczyzna prowadzi śledztwo bez zmrużenia oka. Niestety w pewnym momencie okazuje się, że Lily nie będzie mogła mu już pomagać. Dziewczyna ulega chorobie. Spotyka ją jednak "niewielkie" szczęście. Wygrywa 11 milionów dolarów na loterii. Od tego czasu jej życie diametralnie się zmienia. Skumulowane problemy zaburzają jej egzystencję. Jak główna bohaterka poradzi sobie z nową sytuacją?

"Nie planowała tego. Kiedy zakochała się w Nim, nie odebrała tego jako zrządzenia losu. To było coś, co dosłownie zwaliło ją z nóg."

Pierwsze kilkanaście stron książki nie zapowiada niczego niezwykłego, śmiem przyznać, że się nudziłam. Jednak po pewnym czasie zaczęłam czytać z szeroko otwartymi oczyma.
Historia porusza ludzkie problemy, ukazuje cierpienia i problemy życia codziennego, a także 'mówi' że szczęście nie przychodzi za darmo. Ile człowiek musi się nacierpieć by być spełnionym? To główne pytanie powieści.
Paullina Simons nie słodzi, nie boi się pokazać gwałtowności, ludzkich zapędów. Nie stwarza idealnej powieści z przewidywalnym zakończeniem. Wręcz gra na uczuciach czytelnika, bawi się nami jakby chciała powiedzieć "życie nie jest takie piękne, złotko".
Autorka opisuje relacje międzyludzkie, nie wzorując się na schematach; a wszyscy wydają się ludźmi z krwi i kości, są prawdziwi i realistyczni.
Lektura ta ZMUSZA do myślenia, do odczuwania emocji. Wielowątkowa fabuła nie jeden raz wzrusza, jednak nie jest to przygnębiająca książka. Bohaterzy wprowadzają do treści dużo humoru, a ich dialogi opiewające w sarkazm wywołują w czytelniku salwy śmiechu.
Jednak bardzo ważnym aspektem w lekturze jest także choroba alkoholizmu. Temat ten zwraca na siebie uwagę, pokazuje jak wielkim jest problemem i momentami wzburza czytającego.

"Po tym właśnie można poznać alkoholika: po kłamstwie, ile pije; po alibi - to nie jego wina oraz po zaprzeczeniu: nie jest aż tak źle."

Bohaterzy to zbitki ludzkich charakterów.
Lily Quinn to niezwykle silna psychicznie dziewczyna. Spada na nią grad problemów. Dodatkowo spotyka się z niezrozumieniem ze strony rodziny. Momentami ma ochotę się poddać, bo nie rozumie dlaczego spotkało to właśnie ją. Jednak walczy o zdrowie, spokojne życie i szczęście.
Przez zaginięcie Amy, przypadkowo poznaje Spencera, dużo starszego od niej detektywa. Chociaż z początku ich relacje są czysto służbowe, to ich częstsze spotkania zaczynają przeradzać się w przyjaźń.
O'Malley to mężczyzna owiany mroczną tajemnicą przeszłości. Nigdy nie mówi o sobie, ukrywa wiele rzeczy, ale opiekuje się Lily, dba o nią, nie porzucając jednak śledztwa.
Postacią złożoną, nieprzewidywalną, nieuprzejmą i znielubioną przeze mnie jest mama głównej bohaterki. Przez swoją chorobę, przez alkohol Nie zauważa nikogo oprócz siebie. Jest nieczuła na krzywdy swojej rodziny, bezduszna, egoistyczna. Jej, tak jak sióstr Lily nie potrafiłam polubić. Są to bohaterzy zbyt sprzeczni z moimi ‘kryteriami’. Przeciwnie za to, zżyłam się z Lily, a Spencer mimo wielu wad pozostał bliski memu sercu.

"Nie zakochujesz się w sercu. Zakochujesz się w twarzy kobiety, w jej ciele, włosach, zapachu. Na to zwracasz uwagę przede wszystkim, cała reszta jest drugorzędna."

Czymże byłaby piękna historia bez swojej stworzycielki? To co mnie zaskakuje w Paullinie Simons to jej niezwykłe wyczucie. Wyczuwa kiedy, co i jak rozwiązać. Jak sprawić by czytelnik przeżywał najróżniejsze, skrajne emocje. Styl, który prezentuje pisarka sam w sobie jest niezwykły. Nie pozwala oderwać się od tekstu, woła czytelnika by dowiedział się co jest dalej. Jest to motyw napędowy, genialny dodatek do opowieści.
Paullina Simons ukazuje nam treść ze strony trzeciej osoby. Opowiada być może obiektywnie, jednak w sercu czytelnika daje się odczuć pewien subiektywizm. Sama nie jestem w stanie obiektywnie ocenić tego utworu.

"Niebawem wszystko się skończy. To jest właśnie światełko na końcu tunelu. Nie życie, lecz śmierć."

Nie wiem jak mogę się odnieść do treści bo mam wrażenie, że cokolwiek napiszę, nie uchwycę wszystkich towarzyszących mi emocji.
Wybór czy przeczytać książkę pozostawiam Wam, a ja się od tego umywam. Waszą decyzją będzie czy chcecie przeżyć coś niesamowitego, pięknego, lecz niezbyt szczęśliwego.
Moje spotkanie z "Dziewczyną.." minęło, ale jest to jedno z tych, które zapamiętam do końca życia.

"Wpadamy z krzykiem w życie i nie mamy wyboru, musimy je przeżyć do cholernego końca."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przychodzę nie w porę

Do tej książki najpierw przyciągnęła mnie okładka, a później ten inrtrygujący opis. To właśnie zachęciło mnie do sięgnięcia po tę lekturę, niestety za...

zgłoś błąd zgłoś błąd