My

Tłumaczenie: Adam Pomorski
Wydawnictwo: ALFA
7,37 (796 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
55
9
122
8
189
7
239
6
115
5
47
4
21
3
7
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Мы
data wydania
ISBN
8370012930
liczba stron
182
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Powieść "My" - należąca do najsłynniejszych na świecie antyutopii, pierwowzór "Nowego wspaniałego świata" Huxleya i "Roku 1984" Orwella - jest niewątpliwie największym dziełem Eugeniusza Zamiatina. Ukazuje ona groteskową i groźną wizję państwa i społeczeństwa totalitarnego, w którym życie obywateli pozbawionych nazwisk jest uregulowane w sposób wydumany, mający rzekomo zapewnić całkowity...

Powieść "My" - należąca do najsłynniejszych na świecie antyutopii, pierwowzór "Nowego wspaniałego świata" Huxleya i "Roku 1984" Orwella - jest niewątpliwie największym dziełem Eugeniusza Zamiatina. Ukazuje ona groteskową i groźną wizję państwa i społeczeństwa totalitarnego, w którym życie obywateli pozbawionych nazwisk jest uregulowane w sposób wydumany, mający rzekomo zapewnić całkowity porządek, harmonię i szczęście.

 

źródło opisu: Alfa, 1989

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 82
Viki | 2017-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

"My" jest powieścią, która dała początek nowemu gatunkowi literackiemu - antyutopii. Ta ukończona w 1921 roku książka stała się swoistą odpowiedzią na dotychczasowe świetliste i piękne wizje raju na ziemi, jakie opisywane były w utopiach przez Morusa, Campanellę, Bacona czy Wellsa. Zamiatin podejmuje z nimi dyskusję i ukazuje jak cienka może być granica pomiędzy szczęśliwym i doskonale zorganizowanym społeczeństwem, a totalnym zniewoleniem i uszczęśliwianiem na siłę. Z pewnością na powieści tej wzorowali się później Orwell pisząc swój "Rok 1984" oraz Huxley tworząc "Nowy wspaniały świat".

Przypuszczam również, że Zamiatin doskonale znał i czytał "Państwo" Platona, gdyż jego mroczna i przygnębiająca wizja bliżej nieokreślonego w czasie i przestrzeni Państwa jedynego (ok. XXX wiek) jest bardzo zbliżona do platońskiej koncepcji państwa idealnego. Zorganizowane z matematyczną precyzją życie ludzi, gdzie nie ma miejsca na jakikolwiek przejaw indywidualizmu - począwszy od imion (te zastąpione kodami literowo-liczbowymi), a na ubraniu kończąc (jednakowe uniformy) sprawia, że jednostka jest tylko maleńkim trybikiem w maszynie państwa. Nie istnieje żadne "ja", bo dobrem nadrzędnym jest państwo jako całość, z którym każdy powinien się utożsamiać. "My" to kolektywna współpraca w służbie wspólnej krainy szczęśliwości (brzmi znajomo?).

Oryginalność narusza równość, dlatego też w sprawiedliwym społeczeństwie nikt nie może wybijać się ponad przeciętność. Oto co pisze na ten temat narrator i jednocześnie bohater tej powieści Δ-503 w swoim notatniku:

"Jesteśmy najszczęśliwsze w świecie średnie arytmetyczne ... Jak to się u was mówi - scałkować od zera do nieskończoności - od imbecyla do Szekspira"...*

Czyli najogólniej rzecz ujmując zrównać wszystkich walcem, wiwat mierność i przeciętność! Geniuszy i idiotów nie uświadczysz, skrajności brak. Krzywa Gaussa – prosta jak drut.

Całe państwo rządzi się matematycznymi prawidłami, wszystko jest uporządkowane i logiczne, życie upływa według ściśle zaplanowanego Dekalogu Godzinowego. Wszystkie aspekty życia ludzkiego podlegają ścisłemu nadzorowi państwa. Obywatele są inwigilowani i szpiegowani na każdym kroku. Nawet w zaciszu domowym nie znajdują odrobiny prywatności, bo ich domy są ze szkła (co by na to powiedział Żeromski?). Nie istnieje rodzina (wszak wszyscy są jedną wielką rodziną!), nie są zawierane małżeństwa, to archaiczne pojęcia z poprzedniej epoki - starożytności. Wszędzie widać wszechogarniającą mechanizację i wyzbycie się uczuć. Nawet miłość sprowadzona została do czysto fizjologicznego procesu w czasie Godzin Seksualnych. Ale i seks w tym świecie jest na talony, a na urodzenie dziecka trzeba mieć pozwolenie.

W "My" pobrzmiewają również echa platońskiego sceptycyzmu co do natury ludzkiej. Jako pewnik przyjmuje się bowiem, że człowiek ze swej natury jest zły i drzemią w nim zbrodnicze instynkty. Dlatego też: Jedyny sposób, by uwolnić człowieka od zbrodni, to uwolnić go od wolności. Przywołane zostało tutaj też nawiązania do biblijnego Edenu. Bóg zastąpiony jednak zostaje przez Państwo. O postępku Adama i Ewy Δ-503 pisze tak:

"Tych dwoje w raju miało wybór: albo szczęście bez wolności, albo wolność bez szczęścia: tertium non datur. Ale osły jedne, wybrali wolność – i cóż: rzecz prosta – potem przez wieki tęsknili do oków. Do oków – pojmujecie – z ich braku cały Weltschmerz. Przez wieki! Dopiero my znowu wpadliśmy na pomysł, jak przywrócić szczęście… Ale posłuchajcie tylko! Starożytny Bóg – i my – obok, przy jednym stole. Tak! Pomogliśmy Bogu ostatecznie zwyciężyć diabła – to przecież on podkusił ludzi, by złamali zakaz i skosztowali zgubnej wolności, on – wąż podstępny. A my główkę pod obcas – trach! I po krzyku: znowu mamy raj. Znowu jesteśmy prości, niewinni jak Adam i Ewa".*

W tym uporządkowanym, logicznym i beznamiętnym świecie sny są przejawami choroby psychicznej. Bohater "My" za sprawą kobiety I-330 (rewolucjonistki i femme fatale) zaczyna stawiać niewygodne pytania i wątpić w ustalone prawdy:

"Każdemu równaniu, każdej formule w świecie powierzchni odpowiada krzywa lub ciało. Nie znamy jednak ciał, które odpowiadałyby formułom irracjonalnym, urojonym, mojemu √-1, nigdyśmy takich nie widzieli… Ale najstraszniejsze jest to, że takie ciała – niewidzialne – istnieją, niechybnie, nieuchronnie muszą istnieć: bo w matematyce, jak na ekranie, jawią się przed nami ich niedorzeczne, złośliwe widma – formuły irracjonalne; ani matematyka, ani śmierć – nie mylą się nigdy. Skoro zaś tych ciał nie widzimy w naszym świecie, na powierzchni, istnieje dla nich – niechybnie musi istnieć – cały ogromny świat tam, pod powierzchnią…
(…)Moja matematyka – dotąd wyjątkowo trwała i niewzruszona wyspa w moim wytrąconym z posad życiu – dziś oderwała się od podłoża, popłynęła z prądem, zawirowała. A więc z tego wynika, że ta idiotyczna „dusza” jest tak samo realna jak moja junifa, jak moje buty (…)Skoro zaś buty to nie choroba – dlaczegóż ma nią być „dusza”?".*

Jednak Zamiatinowski Wielki Brat – Dobroczyńca czuwa nad wszystkim. Z Gazety Państwowej nasz bohater dowiaduje się, że:

"Nie wasza to jednak wina – jesteście chorzy. Imię tej choroby: wyobraźnia".*

Lekarstwem i wybawieniem dla Δ-503 i jemu podobnych ma być Wielka Operacja. Amputują mu wyobraźnię przypalając promieniami X zwój w mózgu w pobliżu mostu Varola. Po tym znów jest szczęśliwy, nie targają nim już rozterki, nie ma żadnych "jeśli"…, "ale"… Bezgranicznie ufny i poddany Państwu Jedynemu.

Warto zwrócić uwagę na język powieści, bo jest bardzo specyficzny. Notatki jakie czyni Δ-503 dla potomnych, stanowią swoisty strumień świadomości. Często są to krótkie, urywane, niedopowiedziane zdania, których sensu można się tylko domyślać. Chaotyczność wypowiedzi z jednej strony może sugerować pewnego rodzaju niepewność, ale z drugiej, może również kojarzyć się ze stenogramami - zwięzłymi zapisami, w których najważniejsza jest jak największa kondensacja treści. Mnie osobiście przypomina to trochę język jakiegoś maszyno-humanoida, którym przecież bohater "My" niejako się stał.

Zamiatin sam w młodości będąc działaczem podziemia (1905) przyglądał się z bliska mechanizmom jakie rządzą rewolucją i doskonale przewidział pojawienie się systemów totalitarnych, które wówczas dopiero majaczyły na horyzoncie. Przestrzegał:

"(…)Nasi bogowie są tu, na ziemi, wśród nas – w Urzędzie, w kuchni, w pracowni, w klozecie; bogowie stali się jak my: ergo – my staliśmy się jak bogowie. I do was, moi nieznani planetarni czytelnicy, i do was także dotrzemy, aby uczynić wasze życie równie precyzyjnym i bosko rozumnym jak nasze".*

Zamiatin to wizjoner…**

* źródła cytatów: Eugeniusz Zamiatin - "My", Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1989 r.

** Powyższe opracowanie pierwotnie ukazało się 16.09.2016 r. na stronie: www.bookfreak.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drugi kod. Epigenetyka, czyli jak możemy sterować własnymi genotypami

Peter Spork w swojej książce „Drugi kod” omawia stosunkowo młodą gałąź genetyki, jaką jest epigenetyka. O tym, że informacja genetyczna jest zapisana...

zgłoś błąd zgłoś błąd