My

Okładka książki My
Eugeniusz Zamiatin Wydawnictwo: ALFA literatura piękna
182 str. 3 godz. 2 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Мы
Wydawnictwo:
ALFA
Data wydania:
1989-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
182
Czas czytania
3 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
8370012930
Tłumacz:
Adam Pomorski
Tagi:
antyutopia państwo totalitarne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
905 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
741
580

Na półkach:

Może nie każdy wie ale przed Orwellem i Huxleyem, przed "Rokiem 1984" i przed "Nowym wspaniałym światem" był właśnie Zamiatin i jego "MY". Można powiedzieć taka pra-dystopia. Ale ile ja się za tą powieścią nachodziłem?! :P Przez lata na polskim rynku to była trudno dostępna pozycja. Funkcjonowały bowiem tylko dwa wydania (z 1985 i z 1989). Chodziłem po bibliotekach i antykwariatach, pytałem i nic. Taki biały kruk wręcz. Ale ostatnio patrzę, jest! Dom Wydawniczy REBIS w ramach serii "Wehikuł czasu" to wydał. Okładki mają jakie mają (raczej brzydkie i kiczowate), ale chwała im za wznawianie zapomnianych klasycznych tytułów SF!

Nie powiem że to łatwa i przyjemna w czytaniu powieść. No nie. Pierwszoosobowa narracja głównego bohatera jest bardzo specyficzna, przeradzająca się nieraz w strumień świadomości. Ale już cała reszta i sama treść? Cóż, Zamiatin tą jedną powieścią otworzył i zamknął temat totalitarnej antyutopii, "szczęśliwej" utopii w której indywidualność nie istnieje, a ludzkość poświęciła wolność na rzecz bezpieczeństwa i wygody. Teraz Orwell i Huxley wyglądają mi jak plagiatorzy. Szklane przezroczyste domy i jednakowe życie każdego obywatela zaplanowane co do minuty przez Państwo Jedyne, łącznie ze sferą seksualną. Wyobraźnia jako choroba, Opiekunowie, Dobroczyńca, Dzień Jednomyślności, Dekalog Godzinny, Urząd Opieki, a to wszystko podporządkowane matematycznemu porządkowi i logice, pozbawione emocji. W "My" są wszystkie znane nam motywy które później przewijały się w wielu powieściach i filmach, a jednocześnie czytając to dziś wciąż czuć świeżość i oryginalność tej wizji. To dość groteskowa rzeczywistość. Nie powiem że profetyczna, bo jednak chyba zbyt groteskowa by w pełni zaistniała w naszym świecie, ale jak się patrzy np. na takie Chiny to kto wie...

Polecam "My" zwłaszcza fanom gatunku. Warto znać. Każda z tych najsłynniejszych literackich dystopii jest inna i na swój sposób wyjątkowa (czy to "1984" czy "Brave New World" czy "451 stopni Fahrenheita"), ale tutaj mam wrażenie (choć mogę się mylić) jest źródło tego wszystkiego, z którego później wielu hojnie czerpało. Podwaliny gatunku i całej tej konwencji.

Może nie każdy wie ale przed Orwellem i Huxleyem, przed "Rokiem 1984" i przed "Nowym wspaniałym światem" był właśnie Zamiatin i jego "MY". Można powiedzieć taka pra-dystopia. Ale ile ja się za tą powieścią nachodziłem?! :P Przez lata na polskim rynku to była trudno dostępna pozycja. Funkcjonowały bowiem tylko dwa wydania (z 1985 i z 1989). Chodziłem po bibliotekach i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
234
54

Na półkach:

posiadam wydanie z lat osiemdziesiątych, które zawiera 180 stron.. Tyle ile mogłabym przeczytać w jeden dzień. Powieść "My" nie da się czytać szybko. Nie tylko przez przejmującą, upiorną wręcz wizję świata. Nad wszystko przez niezwykły styl autora. Matematyka i matematycy nigdy jeszcze nie byli tak pełni poezji i finezji słownej.
Powieść pisana 1920 roku (wydana dopiero w 1988), a tak żywa i współczesna jakby napisana wczoraj. Nie tylko jezeli chodzi o samą wizję państwa terroru i permanentnej inwigilacji. Jest niezwykle współczesna w ukazaniu odczuwania świata. Czyż i teraz, podobnie jak głowny bohater, nie czujemy zagubienia w coraz dziwniejszym ( w naszym odbiorze) świecie? nie czujemy się zagubieni w swoich własnych uczuciach, odczuciach?
Echa powieści dzwonią u Orwella, Huxleya czy bliżej : w filmie Equilibrium

posiadam wydanie z lat osiemdziesiątych, które zawiera 180 stron.. Tyle ile mogłabym przeczytać w jeden dzień. Powieść "My" nie da się czytać szybko. Nie tylko przez przejmującą, upiorną wręcz wizję świata. Nad wszystko przez niezwykły styl autora. Matematyka i matematycy nigdy jeszcze nie byli tak pełni poezji i finezji słownej.
Powieść pisana 1920 roku (wydana dopiero...

więcej Pokaż mimo to

avatar
477
264

Na półkach:

Kto by pomyślał, że książka wydana jako literatura science fiction okaże się wcale nie taką fikcją po 100 latach. Czyżby autor miał dar przewidywania przyszłości? Wygląda na to, że coraz bardziej zbliżamy się do rzeczywistości ukazanej przez Zamiatina w „My”.
Literatura rosyjska z najwyższej półki pod względem literackim.

Kto by pomyślał, że książka wydana jako literatura science fiction okaże się wcale nie taką fikcją po 100 latach. Czyżby autor miał dar przewidywania przyszłości? Wygląda na to, że coraz bardziej zbliżamy się do rzeczywistości ukazanej przez Zamiatina w „My”.
Literatura rosyjska z najwyższej półki pod względem literackim.

Pokaż mimo to

avatar
161
161

Na półkach: ,

...przed Orwell'em i Huxley'em - genialne....

...przed Orwell'em i Huxley'em - genialne....

Pokaż mimo to

avatar
46
14

Na półkach:

Męcząca i za bardzo filozoficzna książka.

Męcząca i za bardzo filozoficzna książka.

Pokaż mimo to

avatar
58
10

Na półkach:

W mojej ocenie jest to książka wybitna, jedyna w swoim rodzaju. Jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu pisarza, wizji dalekiej przyszłości oraz filozoficznych rozważań. Niewątpliwie powieść skłaniająca do refleksji.

Wydaje się, że każdy element powieści jest umieszczony w konkretnym celu. Na przykład stylizacja języka: pamiętnik pisze mężczyzna wychowany w świecie logiki i rozumu, owładnięty ideami Państwa Jedynego, który jednocześnie przejawia duszę wrażliwego poety. Później zostaje to wyjaśnione w momencie, gdy dowiadujemy się kto był ojcem Delty 503. Ponadto, wyraźnie widoczne jest jego rozdarcie wewnętrzne między rozumem a uczuciami, czasem zagubienie, wewnętrzny niepokój. Stąd momentami niejasne opisy w pamiętniku.

Zdumiewa mnie fakt, iż wizja mrocznej antyutopii zrodziła się w już 1920 roku, zatem na krótko przed powstaniem Związku Radzieckiego. Świat przedstawiony jest bardzo obszerny, znajdziemy w nim wiele wątków i idei, które zostały wykorzystane przez późniejszych twórców. Zdecydowanie książka warta przeczytania.

W mojej ocenie jest to książka wybitna, jedyna w swoim rodzaju. Jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu pisarza, wizji dalekiej przyszłości oraz filozoficznych rozważań. Niewątpliwie powieść skłaniająca do refleksji.

Wydaje się, że każdy element powieści jest umieszczony w konkretnym celu. Na przykład stylizacja języka: pamiętnik pisze mężczyzna wychowany w świecie logiki i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
553
388

Na półkach: ,

Jedna z pierwszych powieści poruszających takie tematy. Miejscami dość niekonswekwentna, ale w pionierskich dziełach to ciężkie to uniknięcia, a szczególnie w takich, które osnute są na kanwie reimaginacji pojęć i zmiany desygnatów lub ich reewaluacji. Język dość trudny, ale celowy - wszak opowieść jest pisana z perspektywy umysłowo wykastrowanego trybiku rządowej machiny. Powieść ukazuje grozę, jaką od ponad stu lat regularnie przynoszą piewcy takiego lub innego "wspaniałego" ustroju. Jeden wielki obóz koncentracyjny, życie pod dyktando jaśnie oświeconych partyjniaków, wszystko w imię sprawiedliwości społecznej. Plusem "Nas" ("Mych"? ;) jest ukazanie ustroju totalitarnego nie jako inwazji kosmitów oderwanych od społeczeństwa, ale jako ustroju, który jest niejako przedłużeniem nastrojów społecznych - pierwotnym, wtórnym, zwrotnie sprzężonym, nie jest to relewantne dla historii, ale zdecydowanie w duchu Etienne de la Boetie, który ze dwieście z okładem lat temu pisał przecież, że tyran ma tylko tyle władzy, ile społeczeństwo mu da. Plus kolejny, większość dystopii skupia się albo na łopatologicznym przekazaniu jakichś mechanizmów ogłupiania - jak 1984, dochapania się do władzy wieprzy, jak w Folwarku Zwierzęcym, ogólnej kontroli, ewentualnie i generalnie podchodząc do tematyki stricte z utylitarystycznej perspektywy (musi być jak chcemy, bo to działa - jest to efektywne - pozbywamy się zmyślonych problemów kapitalizmu i tak dalej), tak My ukazuje, kolokwialnie mówiąc, że "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane" w bardzo mocno randystycznym duchu; pokazuje drogę do szczęścia, choćby to szczęście miało być biologicznie wymuszone (podobny motyw jak soma u Huxleya, ale bardziej drastyczny). Wspólnota żon, będąca de facto legalnymi gwałtami, pełna kontrola, perfekcyjny na papierze system. Do tego cały czas zgubna pycha rozumu, zaślepienie nauką, która tą nauką przestaje być z braku wyobraźni. Piękna orka daddy state.

Przerażające jest to, że te trendy się znów odradzają, szczególnie wśród młodzieży i na Zachodzie - i znów będziemy pisać takie powieści, a kilkadziesiąt lat potem płakać "jak to się mogło stać", mimo że wcześniej miliony unisono głosowały "za".

Jedna z pierwszych powieści poruszających takie tematy. Miejscami dość niekonswekwentna, ale w pionierskich dziełach to ciężkie to uniknięcia, a szczególnie w takich, które osnute są na kanwie reimaginacji pojęć i zmiany desygnatów lub ich reewaluacji. Język dość trudny, ale celowy - wszak opowieść jest pisana z perspektywy umysłowo wykastrowanego trybiku rządowej machiny....

więcej Pokaż mimo to

avatar
251
21

Na półkach: , , ,

Im dalej, tym lepiej, tym bardziej wciąga - szczególnie kontrast przedostatniego i ostatniego konspektu - mistrzostwo.

Im dalej, tym lepiej, tym bardziej wciąga - szczególnie kontrast przedostatniego i ostatniego konspektu - mistrzostwo.

Pokaż mimo to

avatar
473
92

Na półkach:

Książka "My" jest opublikowaną w 1921 roku antyutopią, napisaną w formie zapisków dziennika prowadzonego przez człowieka, któremu odpowiada system w którym żyje, gdzie państwo jest wszystkim, a obywatele nie mają nawet imion, tylko oznaczenia literowo-cyfrowe i są niczym więcej niż tylko trybikami w maszynie, albo może - mrówkami w mrowisku. Bohater czuje się częścią tego systemu i jest w nim spełniony, wierzy głęboko, że rzeczywistość w której żyje jest ostatecznym, doskonałym stanem ewolucji społeczeństwa. W pewnym jednak momencie ta rzeczywistość zaczyna lekko "zgrzytać".

Pewnie w swoich czasach powieść Zamiatina była w stanie wywrzeć ogromne wrażenie na czytelnikach, tym bardziej, że w okresie międzywojennym była popularna i wydana w wielu krajach. Z pewnością zainspirowała "Nowy wspaniały świat" Huxleya i innych autorów (Orwella, albo chociażby Zajdla). Dzisiaj jednak, przynajmniej moim zdaniem, z książki bije archaiczność zarówno w sposobie prowadzenia fabuły, jak i pod względem stylistycznym. Zapiski autora są w dużej mierze formułowane równoważnikami zdań, czasami trochę nawet przypominają toporną poezję - mnie osobiście to nużyło, a momentami nawet lekko irytowało. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to kwestia gustu czytelniczego - w mój ta stylistyka jednak nie trafiła.

Doceniam śmiałość wizji Zamiatina, oraz pionierski charakter tej książki, jednak dla mnie była to kolejna powieść zaliczana do kanonu klasyki swojego gatunku, która dość mocno mnie rozczarowała.

Książka "My" jest opublikowaną w 1921 roku antyutopią, napisaną w formie zapisków dziennika prowadzonego przez człowieka, któremu odpowiada system w którym żyje, gdzie państwo jest wszystkim, a obywatele nie mają nawet imion, tylko oznaczenia literowo-cyfrowe i są niczym więcej niż tylko trybikami w maszynie, albo może - mrówkami w mrowisku. Bohater czuje się częścią tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
294
136

Na półkach: , ,

Jaka ta książka jest dobra! Fakt, wymaga skupienia przy czytaniu, język się ciężki ale tutaj bardzo mi pasuje, wręcz poprawia efekt przy czytaniu. Wizja świata przedstawiona w książce jest przedstawiona w bardzo dobry sposób, wręcz realny lub możliwy do wyobrażenia w najbliższej przyszłości przy sprzyjających warunkach :)

Jaka ta książka jest dobra! Fakt, wymaga skupienia przy czytaniu, język się ciężki ale tutaj bardzo mi pasuje, wręcz poprawia efekt przy czytaniu. Wizja świata przedstawiona w książce jest przedstawiona w bardzo dobry sposób, wręcz realny lub możliwy do wyobrażenia w najbliższej przyszłości przy sprzyjających warunkach :)

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Eugeniusz Zamiatin My Zobacz więcej
Eugeniusz Zamiatin My Zobacz więcej
Eugeniusz Zamiatin My Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd