Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka na Czarnym Lądzie

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Na Krańce Świata, National Geographic". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: G+J
6,55 (655 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
35
9
54
8
79
7
189
6
139
5
95
4
22
3
24
2
9
1
9
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7596-050-1
liczba stron
214
język
polski
dodał
Krzysiek

Tym razem Beata Pawlikowska - podróżniczka, pisarka i autorka audycji "Świat według blondynki" w Radiu Zet - wyrusza do Afryki. Na dusznym lotnisku w Mombasie czeka na nią czterdziestostopniowy upał, stuprocentowa wilgotność powietrza i szumiące na wietrze palmy. W nowej książce Beaty znajdziesz bogactwo intensywnych zapachów: aromatycznych przypraw, kadzidełek i dymu z ogniska, oraz stada...

Tym razem Beata Pawlikowska - podróżniczka, pisarka i autorka audycji "Świat według blondynki" w Radiu Zet - wyrusza do Afryki. Na dusznym lotnisku w Mombasie czeka na nią czterdziestostopniowy upał, stuprocentowa wilgotność powietrza i szumiące na wietrze palmy.

W nowej książce Beaty znajdziesz bogactwo intensywnych zapachów: aromatycznych przypraw, kadzidełek i dymu z ogniska, oraz stada namolnych żuczków, podstępnych moskitów i tłustych much. Spotkasz też wszędobylskie pająki, skorpiony, węże i jadowite skolopendry. Poznasz smak życia na sawannie i niezwykłe zwyczaje dzikich zwierząt. Wejdziesz do świata Buszmenów i Masajów, w którym istnieją tylko dwa zawody: kobiety i mężczyzny, a życie toczy się wokół ogniska. Dowiesz się, jak wygląda stuprocentowy moran, na czym polega taniec adumu, dlaczego drzewo kiełbaskowe jest nazywane afrykańską apteką i jaki alkohol można zrobić z jego owoców. Odkryjesz również, co w języku suahili oznacza słowo safari oraz jak uwolnić swoją duszę.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1219)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2813

Tym razem pani Beata zabiera nas do gorącej Afryki na safari. Opisuje swoje przygody z charakterystycznym poczucie humoru, które nie każdemu przypada do gustu. Z tego właśnie powodu dość sceptycznie podchodziłam do tej książki, jednak zostałam pozytywnie zaskoczona. Książkę czytało się o niebo lepiej od "Blondynka śpiewa w Ukajali", którą wcześniej miałam w swoich rękach.
Była to naprawdę bardzo przyjemna lektura, a smaku całej opowieści dodawała postać Michała - Polaka, który znalazł się w Afryce, choć panicznie bał się pająków, skorpionów i wszystkich innych istot żyjących w tym rejonie, a do Afryki wybrał się ponieważ zasugerował mu to jego terapeuta. Jednak w trudnej sytuacji nawet on potrafił okazać odwagę.
Pomimo początkowej niechęci, przeczytałam książkę jednym tchem i przekonałam się, że również pani Pawlikowska potrafi napisać coś ciekawego, na pewno nie będzie to więc moja ostatnia przygoda z tego typu literaturą.

książek: 2430

Moja pierwsza książka pani Beaty i z pewnością nie ostatnia. Wspaniale mi się czytało opisywane przez nią przygody podczas podróży po Czarnym Lądzie. Safari po sawannie, wizyta w wiosce Masajów i Buszmenów, spotkania z dzikimi zwierzętami, odkrywanie w sobie wewnętrznej siły, zmaganie się z upałem i wszelkimi niewygodami.
Jestem wprost zachwycona. Książkę wręcz pochłonęłam, świat opisywany przez panią Beatę w pewien sposób mnie zafascynował. Razem z nią przemierzałam Afrykę i była to bardzo przyjemna podróż. Postać Michała wniosła do tej opowieści dużo świeżości. Dzięki tej książce polubiłam też panią Pawlikowską, doceniłam jej wiedzę i poczułam chęć przeżycia podobnej przygody. Kto wie, może kiedyś?
Serdecznie polecam ,,Blondynkę na Czernym Lądzie". Warto przeczytać!

książek: 3147
Tanya | 2010-11-01
Na półkach: Przeczytane, Podróże
Przeczytana: 01 listopada 2010

Jakoś nie potrafię wykrzesać z siebie pozytywnej oceny tej książki. Pawlikowska po raz kolejny stara się nas przekonać o tym jakim wspaniałym jest podróżnikiem i w mojej opinii po raz kolejny jej to nie wychodzi. Chwilami irytująco pewna siebie, jak zwykle musiała wtrącić te swoje psychologiczne porady i przemyślenia, które mnie osobiście potwornie nudziły.
Jedyny plus jaki widziałam w tej książce to taki, że z pewnością w najbliższym czasie nie sięgnę po kolejne opowieści pani Pawlikowskiej. Ta mnie wystarczająco zniechęciła.

książek: 1488
shuchong | 2012-04-08
Na półkach: Przeczytane

Ojoj... może gdyby mniej opowiastek o grupie, tchnącego dziwnym samouwielbieniem pouczania innych i refleksji filozoficzno-życiowych a więcej ciekawostek o kraju, kulturze, faunie i florze było by lepiej.

Drażniła mnie przerysowana i stworzona chyba wyłącznie po to, by autorka mogła zaprezentować czytelnikom swoją podróżniczą doskonałość, postać Michała. Drażniła kreacja bohaterki-autorki, która może być wspaniałą podróżniczką, ale która przesadziła z opiewaniem swojej nieomylności i obycia. Mało że w temacie wypraw ekstremalnych, ale nawet psychoanalizy! Moim zdaniem efekt jest naprawdę irytujący.
Myślę, że doświadczonego w tej materii człowieka pozna się po lekturze, nie trzeba tego tak dobitnie podkreślać, na każdym kroku, w każdej scenie. Pod koniec chciałam już krzyczeć litości Pani Beato, wiemy!

Na plus zaś rozdział o Buszmenach, każdy kto czytał będzie wiedział dlaczego.

Na pochwałę zasługują zdjęcia, niektóre - jak lwy w Ngorongoro - naprawdę świetne. Ale zdjęcia to za...

książek: 2276
Naila | 2011-11-07
Na półkach: Przeczytane, ✔...
Przeczytana: wrzesień 2010

Tym razem odbyłam podróż do Afryki ukrytej na kartkach swoistego podróżnika "Blondynka na Czarnym Lądzie" Beaty Pawlikowskiej. Ze swoistą zaczepnością autorka pokazuje zderzenie dwóch światów: naszego i ... prawdziwego. Zaraz wyjaśnię. Podczas safari w odkrytym samochodzie, skąd można podziwiać bliskość dzikiej natury, a w razie czego schować się udając że Ciebie tu nie ma, Blondynka ma okazję przyglądać się naturze cywilizowanego człowieka w barwnej postaci Michała, który boi się wszystkiego co się rusza.

Niesamowite są opisy 'porozumiewania' się ze zwierzętami, których ludzie zazwyczaj się boją. Np. pająków. Niesamowite jest również to, jak w trudnych warunkach można sobie spokojnie dawać radę, a postrzeganie świata i odwaga to jest coś, co istnieje w nas samych i sami musimy walczyć ze słabościami i strachem.

Nie wiedziałam, że na afrykańskiej sawannie istnieje gatunek groźniejszy od królewskiego lwa, mianowicie likaony. Są najbardziej niebezpiecznymi zabójcami: atakują stadem...

książek: 275
Smerfetka | 2013-07-03
Przeczytana: 03 lipca 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bardzo fajna książka, Blondynki o podróży do Afryki. Ta książka nawiązuje do tego co było napisane w "Blondynce na Safari". Beata przemierza Tanzanię w poszukiwaniu przygód i dzikich zwierząt. Nie jest tam sama, razem z nią jest Michał, chłopak, który jest bardzo lękliwym mężczyzną, który ma niskie poczucie własnej wartości. Boi się skorpionów, pająków, lwów...i Afryka go przeraża. Skąd wziął się w Afryce skoro boi sie zwierząt ? Jego terapeuta zalecił mu podróż do Afryki, w celu nabrania odwagi...i rzeczywiście staje sie odważny. Pewnego razu ocalił masajskiego chłopca,który jest zaatakowany przez stado likaonów ( dzikich psów afrykańskich ). Michał nie cierpi psów, kiedyś miał niemiłe dowświadczenia z psami a także jego synowie. Od tego czasu boi sie tych zwierząt. Pomógł afrytkańskiemu chłopcu uwolnic sie od likanów...za co został nagrodzony przez Masaja ( z którego pochodził chłopiec ) dostał krowę..zwierzę,które jest dla Masaja wielkim bogactwem. Bowiem wg Masajów, kto nie ma...

książek: 1239
Katherina87 | 2012-11-20
Na półkach: Przeczytane, Podróże

Tym razem Beata Pawlikowska - podróżniczka, pisarka i autorka audycji "Świat według blondynki" w Radiu Zet - wyrusza do Afryki. Na dusznym lotnisku w Mombasie czeka na nią czterdziestostopniowy upał, stuprocentowa wilgotność powietrza i szumiące na wietrze palmy. W nowej książce Beaty znajdziesz bogactwo intensywnych zapachów: aromatycznych przypraw, kadzidełek i dymu z ogniska, oraz stada namolnych żuczków, podstępnych moskitów i tłustych much. Spotkasz też wszędobylskie pająki, skorpiony, węże i jadowite skolopendry. Poznasz smak życia na sawannie i niezwykłe zwyczaje dzikich zwierząt. Wejdziesz do świata Buszmenów i Masajów, w którym istnieją tylko dwa zawody: kobiety i mężczyzny, a życie toczy się wokół ogniska. Dowiesz się, jak wygląda stuprocentowy moran, na czym polega taniec adumu, dlaczego drzewo kiełbaskowe jest nazywane afrykańską apteką i jaki alkohol można zrobić z jego owoców. Odkryjesz również, co w języku suahili oznacza słowo safari oraz jak uwolnić swoją duszę.

książek: 1131
Jusia | 2011-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2011

Czytałam tę książkę z przymrużeniem oka, nie wiem do końca czy te historyjki były prawdziwe,czy troszeczkę podkolorowane prze autorkę, jednak czytało się je przyjemnie, treści rzeczywiście nie było zbyt wiele była ona przeplatana ilustracjami.Dla laika wiadomości przyrodnicze zamieszczone w książce mogą wydawać się ciekawe.

Czytając szkoda mi było postaci Michała który był przedstawiony w książce jako taka ofiara losu, na niczym kompletnie nie znający się, ale może taka postać była potrzebna aby autorka mogła "pochwalić się" swoją wiedzą.

książek: 293
Cuddless | 2011-08-10
Na półkach: Przeczytane

Mogę być nieobiektywna, bo uwielbiam Pawlikowską, ale jak dla mnie - rewelacja. Pani Beata świetnie pisze. Smaki, kolory, zapachy, krajobrazy, emocje... wszystko to perfekcyjnie oddaje. Poza tym, używa często ciekawych metafor (które, nota bene, "nowicjuszowi" mogą zasiać zamęt w głowie, bo wcale nie brzmią jak metafory), pisze dowcipnie, dodaje rysunki (oraz zdjęcia, choć akurat moje wydanie było ich pozbawione, nad czym ubolewam). W tej książce, poza wspaniałą tematyką przyrodniczą, pojawia się też wątek uboczny, trochę romantyczny, chociaż może wcale nie... :)

książek: 415
Chain | 2017-05-10
Przeczytana: 10 maja 2017

Nic to, że i tym razem Beata Pawlikowska stosuje swój moralizatorski ton, nic to, że większość opowiastek jest z pewnością podkoloryzowana oraz nic to, że marna z tej książki literatura podróżnicza. Czytało mi się ją jednak wspaniale- szybko i przyjemnie:)

Próżno tu szukać konkretnych informacji na temat Tanzanii, czy wskazówek cennych przy planowaniu własnej podróży. To nie jest pozycja tego typu, ale to dotyczy właściwie wszystkich książek tej autorki.

Ta książka powinna się raczej nazywać "MICHAŁ na Czarnym Lądzie", bo wszystko kręci się tu wokół postaci współczesnego podróżnika o tym imieniu, którego przeraża dziki świat i w dodatku bez przygotowania wyrusza na afrykańskie safari.
Z tego powodu w trakcie podróży wynika wiele niespodziewanych i zabawnych sytuacji.
Jestem przekonana, że bohater ten został zmyślony na potrzeby książki, dzięki czemu wszystkie te opowieści zawierają element humorystyczny, a morał z nich płynący znajduje idealny punkt zaczepienia w postaci...

zobacz kolejne z 1209 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd