Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Furia

Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Rebis
6,28 (58 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
6
7
14
6
14
5
13
4
1
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fury
data wydania
ISBN
8373012664
liczba stron
255
słowa kluczowe
rushdie, nobel, furia, powieść
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
inaya

Pięćdziesięciopięcioletni Malik Solanka, historyk idei, porzuca rodzinę, zrywa więzy i rusza nad Hudson, by zatracić się i w ten sposób odnaleźć ład wewnętrzny. Tymczasem szalone i kipiące miasto roznieca pożar w duszy przybysza. Rushdie opisuje dziś Nowy Jork z taką samą pasja, z jaka opisywał niegdyś rodzinny Bombaj, chociaż w nowym portrecie mocniejszy wyda się akcent czarnego...

Pięćdziesięciopięcioletni Malik Solanka, historyk idei, porzuca rodzinę, zrywa więzy i rusza nad Hudson, by zatracić się i w ten sposób odnaleźć ład wewnętrzny. Tymczasem szalone i kipiące miasto roznieca pożar w duszy przybysza. Rushdie opisuje dziś Nowy Jork z taką samą pasja, z jaka opisywał niegdyś rodzinny Bombaj, chociaż w nowym portrecie mocniejszy wyda się akcent czarnego humoru.

Furia to zarazem pasjonująca historia miłosna, wyprawa w mroczną stronę człowieka i zdumiewający reportaż z najsławniejszego dziś miasta na świecie.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4847
orchisss | 2012-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2012

Pojęcia nie mam, czy wyznanie to będzie wstydliwe - "Furia" jest pierwszą powieścią Salmana Rushdiego, którą przeczytałam. Fakt, że sięgnęłam po niego dopiero teraz jest najlepszą ilustracją dla od dawna stawianej przeze mnie hipotezy, że do pisarzy znanych i książek z własnej półki zawsze najdalej. O ile "Furia" na mojej półce nie stała, o tyle Salman Rushdie jest jednym z bardziej znanych współczesnych pisarzy. I po lekturze jego powieści, zaczynam rozumieć dlaczego.

Malik Solanka, główny bohater "Furii" to pochodzący z Indii absolwent Cambridge, który ucieka całe życie. Jego pierwsza ucieczka miała miejsce w momencie zrezygnowania z posady wykładowcy akademickiego na rzecz świata miniaturowych lalek. Jego twór - lalka Rozumka (ang. Little Brain) to bardzo popularna postać telewizyjna rozprawiająca ze swadą o filozofii i z samymi filozofami. Kiedy Rozumka zaczyna żyć swoim - pop-życiem, rosnące rozczarowanie Malika swoim "dzieckiem" powoduje jego zatracanie się w demonach przeszłości. Pewnej nocy, kiedy staje nad śpiącymi żoną i synem z nożem w ręku, następuje kumulacja. Przerażony, tym do czego mógł doprowadzić, niemal bez słowa opuszcza rodzinę i wyrusza poszukiwać spokoju umysłu w Nowym Jorku. Miasto, które miało natchnąć go spokojem okazuje się być miastem szalejących furii. W mieście grasuje seryjny morderca, który w przebraniach postaci z kreskówek Disney'a morduje młode, zdolne, piękne i bogate dziewczyny. Jako, że Malik miewa ciemne plamy na pamięci, spowodowane maratonami alkoholowymi, zaczyna podejrzewać siebie o zbrodnie. Na jego drodze staje Mila Milo, która sama o sobie mówi, że "naprawia ludzi" (Ustami. Dosłownie) oraz Nila Mahendra - nadzwyczaj piękna Hinduska, którą obdarza miłością. Powieść kończy się kompletnie futurystycznie, odjazdowo i na haju.

Przyznam szczerze - podczas czytania miałam mętlik w głowie. Totalny i skrajny momentami. Wszystko się układa, dociera, dopasowuje. Im więcej czasu mija od skończenia lektury, tym mocniej jestem przekonana o tym, że najzwyczajniej bardzo mi się ona spodobała. Przeglądając różne opinie o pisarstwie Rushdiego, niejednokrotnie spotkałam się z opinią, że "Furia" jest jego najsłabszą powieścią. Rushdie postrzegany jest jako pisarz trudny, poważny, pretensjonalny, a "Furia" jest jego "najprostszą" powieścią. Być może. Przyznam się do jednego - dawno żadna lektura nie sprowokowała mnie do tak wielu przemyśleń. Moje myśli wędrowały tak krętymi ścieżkami, jak fabuła "Furii".

Mnóstwo tutaj odniesień do pop-kultury - filmów, seriali, celebrytów. Czuje się mocno, że Rushdie nie jest odcięty od całego pop-blichtru i w jego prozie urasta do rangi pełnoprawnego składnika kultury (co nie jest powszechne w literaturze wyższych lotów). Główny bohater zastanawia się, czy podobnie jak bohater serialu - Tony Soprano, nie udać się do psychiatry. Odpowiada sobie: "Fuck him, he was fictional". I to najlepszy przykład na specyficzne poczucie humoru, które funduje nam autor. Nie szczędzi ponadto wątków autobiograficznych - Malik Solanka jest w podobnym wieku, również pochodzenia hinduskiego (to samo miasto - Bombaj), odebrali wykształcenie na tym samym uniwersytecie, dwukrotnie żonaci, piękna i inspirująca kochanka pochodzenia hinduskiego. Krzysztof Mroziewicz z Gazety Wyborczej zarzucił, że zarówno Salman Rushdie, jak i Mario Vargas Llosa popadają w nadmierne epatowanie wątkami autobiograficznymi, jak popisują się oczytaniem i obyciem kulturalnym. Mi - szarej czytelniczce - nie przeszkadzało to, wręcz przeciwnie - znacznie ułatwiało odbiór.

Sporo jest w "Furii" polskich wątków. Jeden z przyjaciół Solanki nosi nazwisko Wajda i jest synem polskich emigrantów. Solanka namiętnie ogląda Kieślowskiego, czytuje Miłosza, jego kochanka ma na swojej półce Herberta, a służąca nosi imię Wisława. Co do ostatniego - złośliwi twierdzą, że w ten sposób Rushdie wyładował swoją frustrację spowodowaną nieotrzymaniem Nagrody Nobla, nadając takie imię leniwej, grubej i niechlujnej służącej - Polce.

Salman Rushdie stawia tezy, które - jak wcześniej pisałam - doprowadzały mnie do bardzo zawiłych przemyśleń. Jest prawdziwą kopalnią takich "myślonaprowadzaczy". Chociażby to: "Każde małżeństwo, które się rozpada zasiewa niepewność w tych, które nadal trwają. (...) zdawał sobie sprawę, że zainicjował reakcję łańcuchową wypowiedzianych i niewypowiedzianych pytań przy kuchennych stołach w całym mieście, w sypialniach, a także w innych miastach: Wciąż dobrze nam ze sobą? OK, jak dobrze? Jest coś, o czym mi nie mówisz? Czy obudzę się któregoś dnia, a ty powiesz coś, co uświadomi, że dzielę łóżko z kimś obcym? Jak jutro zrewiduję wczoraj, jak następny tydzień zniweluje ostatnie pięć, dziesięć, piętnaście lat? Nudzisz się? To moja wina? Masz mniej siły niż mi się wydawało? Chodzi o niego? O nią? Chodzi o seks? Dzieci? Chcesz to naprawić? Jest co naprawiać? Kochasz mnie? Wciąż mnie kochasz? O Jezu, Jezu, czy ja wciąż kocham ciebie?" *

Tytuł jest wieloznaczny. W opisie okładkowym wymienione są furie, których obraz Rushdie przedstawia w powieści. Nie należy zapominać, kim w mitologii były furie czy ich greckie siostry - erynie. Boginie zemsty, uosobienia kary, gniewu, ugłaskiwane przydomkami. John Sutherland z Guardiana przywołał ponadto znane z platońskiej teorii aktu twórczego określenie "furor poeticus". Pojęcie, utożsamiane przez niektórych badaczy z natchnieniem, mówi o szale poetyckim, niezwykłym stanie umysłu twórcy, które wiąże się z ingerencją sił nadprzyrodzonych, które umożliwia tworzenie dzieł bez znajomości zasad poetyki i reguł kreowania rzeczywistości literackiej. Furia u bohatera pojawia się znikąd, jest nieświadoma i jakby odklejona od Solanki. Nie wiedział, kiedy zwolnił swoją służącą, skrzyczał kelnera czy kochankę. Furia pojawiała się nagle, a stan przywracania normalności był długotrwały i wymagał ogromnego poświęcenia. Furia jest postrzegana przez Rushdiego bardziej jako szał, pęd - naturalny, instynktowny, niemal zwierzęcy i takie jest moje rozumienie tytułu.

Mnóstwo u niego historii w historii, niektóre wątki nie znalazły mojego zrozumienia (szczególnie te mocno uderzające w rytmy science-fiction), jednak mogę z czystym sumieniem powiedzieć - to bardzo dobra powieść. Jest to dla mnie taki typ literatury, która sprawia satysfakcję po przeczytaniu, zostawia refleksję i ślad po sobie. Mam mnóstwo przemyśleń, świeżych myśli i ... naprawdę podobało mi się. Nie było łatwo, ale warto. Polecam gorąco!

* S. Rushdie "Furia", Poznań 2002, s. 81.

bazgradelko.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krocząc w ciemności

Książka zakupiona kompletnie przypadkowo… a okazała się wspaniałą lekturą. Absurdalna fabuła a jednak mająca sens. Magiczne i bajeczne stworzenia, ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd