Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni czytelnik

Tłumaczenie: Sarah Kuźmicz
Wydawnictwo: Świat Książki
4,06 (229 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
6
8
8
7
19
6
32
5
38
4
23
3
42
2
17
1
44
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El ultimo lector
data wydania
ISBN
9788324713004
liczba stron
190
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
jusola

Nad meksykańskie miasteczko Icamole nadciągnęła straszna susza. Wydobywając resztki wody ze swej studni, Remigio znajduje zwłoki dziewczynki. Zamiast iść na policję, zwraca się do ojca, bibliotekarza, który szuka rozwiązania zagadki w starej powieści o małej Babette. Pewnego dnia w bibliotece pojawia się elegancka kobieta, matka wciąż poszukiwanej dziewczynki. Czytała powieść o Babette i też...

Nad meksykańskie miasteczko Icamole nadciągnęła straszna susza. Wydobywając resztki wody ze swej studni, Remigio znajduje zwłoki dziewczynki. Zamiast iść na policję, zwraca się do ojca, bibliotekarza, który szuka rozwiązania zagadki w starej powieści o małej Babette. Pewnego dnia w bibliotece pojawia się elegancka kobieta, matka wciąż poszukiwanej dziewczynki. Czytała powieść o Babette i też widzi podobieństwo bohaterki do swej córki...
Intensywna i kunsztowna opowieść o życiu i literaturze, przenikających się w zaskakujący sposób, pełna niezwykłych scen i – wymyślonych książek.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 674
Robert | 2010-04-15
Przeczytana: 15 kwietnia 2010

„W małej wsi Icamole w Meksyku od ponad roku nie spadła kropla deszczu. Woda jest tylko w studni Remigia, który utrzymuje ten fakt w tajemnicy. Któregoś dnia Remigio dostrzega na dnie martwą dziewczynkę. Przerażony, że zostanie oskarżony o morderstwo, wyciąga ciało na powierzchnię, a potem zakopuje między korzeniami drzewa awokado...”
Tyle z oficjalnego opisu książki "Ostatni Czytelnik" Davida Toscana. A co się kryje w jej wnętrzu??
O czym i o kim ta książka
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron można by powiedzieć, że głównym bohaterem jest Remigio, mieszkaniec meksykańskiego miasteczka Icamole, którego wyjątkowość polega na tym, że mimo długotrwałej suszy tylko w jego studni jest jeszcze woda. ...no i to on znajduje w owej studni martwą dziewczynkę. I tu pojawia się Lucio.
Lucio jest ojcem Remigia, ale co ważniejsze, jest również bibliotekarzem i praktycznie jedyną osobą w miasteczku korzystającą z zasobów swojej biblioteki. A więc potencjalnym głównym bohaterem jest właśnie bibliotekarz. Potencjalnie. Jest tak jakby konferansjerem, na koncercie książek.
Głównym tematem, głównym bohaterem są właśnie książki. Lucio jest obserwatorem zdarzeń, czasem ich uczestnikiem. Zdarzeń, które są jakby lustrzanym odbiciem fabuły książek z jego biblioteki. Narracja prowadzona przez bibliotekarza przenosi czytelnika płynnie z rzeczywistości do fikcji, z fikcji do rzeczywistości. Z każdym akapitem coraz płynniej. I w końcu świat z książek zlewa się ze światem rzeczywistym. Coraz ciężej odróżnić fikcję od faktów.
Pozostaje jeszcze ta martwa dziewczynka. Remigio, za radą ojca, nie zawiadamia policji, i również za jego radą zakopuje jej ciało w ogrodzie pod drzewem awokado. Co najciekawsze zachowanie dziewczynki (w retrospekcjach matki) i postępowanie Remigia z jej ciałem jest wręcz identyczne z fabułą pewnej książki, a na tym podobieństwa się nie kończą...
Jak to się czyta
Co na początku rzuca się w oczy, to styl pisania: pozbawiony różnorodności prezentacji potok myśli. Akapity ograniczają się do podstawowej interpunkcji, tylko przecinki i kropki. Dialogi przeplatają się z narracją, kolejne zdania są strumieniem słów - "naturalnym sposobem wyrażania myśli". Dzięki temu książkę czyta się szybko, tekst przyswaja się wręcz natychmiastowo. Jednak dużo gorzej jest z odbiorem jego treści, interpretacją tego co się czyta, i co autor chciał właściwie przekazać.
Druga rzecz, to brak wyraźnego zarysu konstrukcji książki. Brak podziału na rozdziały, zamiast tego co jakiś czas pojawia się łamanie strony - chyba tylko jako znacznik końca jednej myśli i początku drugiej. Można mieć wrażenie, że autor pisze bo coś mu się w głowie kołacze, i nie za bardzo przejmuje się tym, czy ktoś będzie w stanie to potem przeczytać i zrozumieć.
Po trzecie, po przeczytaniu książki wyczuwałem duże podobieństwo do powieści Gabriela G. Marqueza "Sto lat samotności". Sposób rozwijania fabuły, opisy i typy osobowości bohaterów i ta tajemniczość połączona z pewnym odrealnieniem. Może tak już jest w klimatach latynoamerykańskich. Tamta książka mi się podobała, i ta również.
Dla kogo ta książka
No niestety, nie jest to zwykły gniot, jakich wiele teraz w księgarniach. Książka jest z kategorii 'ambitnych', i widać to nie tylko po stylu pisania, ale również po grubości lektury, autor nie szedł na ilość, a raczej na jakość: 200 stron potoku słów.
Pozycja głównie dla miłośników tego typu książek. Ewentualnie dla eksperymentatorów, albo jako kolejowa lektura, gdy siedząc w pociągu i tak brak innych zajęć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wodny nóż

Świetna fantastyka, bardziej społeczna jednak niż naukowa. Zmiany klimatyczne pogłębiają kryzys wodny na amerykańskim południowym zachodzie. Woda jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd