Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Liczy się każda sekunda

Tłumaczenie: Aldona Matuszyńska
Wydawnictwo: StudioEMKA
6,27 (128 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
10
7
40
6
42
5
16
4
3
3
3
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Every second counts
data wydania
ISBN
83-88931-45-8
liczba stron
272
słowa kluczowe
amstrong, kolarz, walka, nowotwór, biografia
język
polski
dodała
okruszek

Dzięki tej książce możemy poznać uczucia Armstronga, jego mysli, zachowania, także w życiu prywatnym. To swoisty przewodnik napisany przez pięciokrotnego triumfatora z Paryża w przeddzień jego szóstego, historycznego sukcesu. Lance jest nie tylko autorem, bohaterem, ale także trenerem, psychologiem, lekarzem. Wszystkim!

 

Brak materiałów.
książek: 19
Łukasz | 2013-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2005

Przeczytałem tę książkę gdy jeszcze Armstrong był podejrzanym w sprawie o stosowanie dopingu. Wówczas wydawała mi się tak prawdziwa, że podziwiałem tego człowieka za hart ducha i upór jaki towarzyszył mu podczas walki z chorobą oraz uprawianiu sportu. Niestety dziś w świetle skandalu, którego był głównym bohaterem jego książka jest mniej wiarygodna... Oczywiście historia walki z chorobą i opowieści o treningach nie są wymysłem, lecz oszukał czytelnika pisząc, że nigdy nie stosował dopingu czego wybaczyć mu nie potrafię.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarnooka blondynka

Czas na wyznanie. Czy wstydliwe to już musicie ocenić sami. Ale do rzeczy – nigdy nie czytałem niczego Raymonda Chandlera. Jestem świadomy charakteru...

zgłoś błąd zgłoś błąd