Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Geografia szczęścia

Tłumaczenie: Marcin Kowalczyk
Seria: Bieguny
Wydawnictwo: Carta Blanca
6,97 (353 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
36
8
74
7
110
6
78
5
29
4
9
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Geography of Bliss
data wydania
ISBN
9788361444640
liczba stron
368
język
polski
dodała
Miss_Jacobs

W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania autor, wieloletni korespondent National Public Radio w Stanach Zjednoczonych, odwiedza kraje zaliczane do 10 najszczęśliwszych miejsc świata: Holandię, Katar, Mołdawię, Tajlandię, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone, Indie, Bhutan, Szwajcarię i Islandię. W trakcie swojej światowej wyprawy w poszukiwaniu szczęścia Weiner czerpie z mądrości filozofów,...

W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania autor, wieloletni korespondent National Public Radio w Stanach Zjednoczonych, odwiedza kraje zaliczane do 10 najszczęśliwszych miejsc świata: Holandię, Katar, Mołdawię, Tajlandię, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone, Indie, Bhutan, Szwajcarię i Islandię. W trakcie swojej światowej wyprawy w poszukiwaniu szczęścia Weiner czerpie z mądrości filozofów, pisarzy oraz innych podróżników - ich odkrycia i przenikliwość służą mu jako mapa drogowa na trasie. Reportaże z jego pobytu w poszczególnych krajach są napisane z niezwykłym poczuciem humoru, a ironia i łagodna zgryźliwość dominujące w opowieściach Weinera sprzyjają celnym obserwacjom i trafnym charakterystykom.

Wyobraź sobie Don Kichota z czarnym poczuciem humoru i apetytem na haszysz, a zaczniesz rozumieć Erica Weinera, współczesnego rycerza, na tej szalonej, smutnej, mądrej i inteligentnej wyprawie przez cztery kontynenty. Nie zepsuję nikomu zabawy, zdradzając, czy odniesie sukces, ale powiem tylko, że szczęściem jest możliwość czytania tak zabawnej książki jak ta. Tony Horwitz, autor książki Błękitne przestrzenie.

Wyprawa śladami kapitana Cooka Bieguny to książki o podróżach i poznawaniu świata. Relacje z wypraw do najbardziej niebezpiecznych i zapomnianych terytoriów na kuli ziemskiej i fascynujące historie z miejsc pozornie dobrze znanych. Opowieści o ludziach i ich losach, zaskakujące przemyślenia na tematy kulturowe i obyczajowe, a także poruszające przygody.
Bieguny to próba spojrzenia na świat oczyma wytrawnych podróżników, dziennikarzy i korespondentów. Poważnie i humorystycznie. Na tle historycznym i z przymrużeniem oka.

 

źródło okładki: www.cartablanca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2010-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2010

Czym jest to owe szczęście. Czy są to pieniądze, a może miłość bądź zdrowie? To pytanie trapi wielu „szczęśliwców”, jeden z nich postanowił rozwiać wątpliwości i wybrał się w podróż do najszczęśliwszych i najsmutniejszych miejsc na kuli ziemskiej.
Książka zaskakuje od samego początku. Po pierwsze pomysł. Niby banalny, w końcu jest cała masa rozpraw naukowych a jednak przyciąga. Nie można nie zwrócić uwagi w księgarni, przecież właśnie szczęścia chcemy. Po drugie kraje, które odwiedza. Jak pewnie większość z Was, wyobrażam sobie raj jako tropikalną wyspę, gdzie mogę pić drinki z palemką podawane najlepiej przez jakiś przystojniaków. Kąpię się w słońcu, odpoczywam pod palmami, z których od czasu do czasu spadają kokosy i tak dalej... Właśnie w takich miejscach myślę, że „mogłabym tam zamieszkać na zawsze”. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałam się, że jednym z najszczęśliwszych krajów świata jest... Islandia. Tak Islandia, dobrze przeczytaliście. Dokładnie tam gdzie jest zimno, większość czasu jest ciemno niezależnie od pory dnia. Nie są to żadne mrzonki tylko wynik na podstawie długotrwałych badań w Instytucie Szczęścia mieszczącym się w Holandii.
Eric Weiner nie jest typowym turystą. Nie przesiaduje nad hotelowymi basenami, omija atrakcje turystyczne. Swoją uwagę skupia na ludziach, stałych mieszkańcach, często przybyłych tam w celu poszukiwania szczęścia ( idealna grupa badawcza dla Niego). W fantastyczny sposób łączy swoje opowieści i spostrzeżenia z naukowymi faktami. Książka jest bogata w przykłady z różnych eksperymentów jak i odniesienia do filozofii, ( które to nawet mnie przyjemnie się czytało). Z każdej strony bije niesamowite poczucie humoru autora. Mnie najbardziej rozbawił porównując jednego z mieszkańców Islandii do „Opalonego Pingwina”. Podobało mi się również to, że Eric nie napisał książki typowo naukowej. Razem z nim mogłam powoli odgadywać, co danym mieszkańcom przynosi szczęście i co jest dla nich ważne. Pisarz świetnie też przelał na papier swoje niejednokrotne zdziwienia, co powoduje, że książka staje się bardzo ludzka tak po prostu.
Po raz kolejny widzimy też, że piękno wcale nie musi być oczywiste. Każdy kraj ( no dobra większość), ma coś do zaoferowania trzeba chcieć to dostrzec, zetrzeć warte kurzu. Autor dzieli się całą masą swoich spostrzeżeń i wszelakich teorii. Ta niesamowita przygoda nie udałaby się bez jednej podstawowej cechy, którą Eric posiada... miłości do ludzi. Dzięki tejże miłości tworzy ciekawe a zarazem prawdziwe portrety obywateli krajów, które zwiedził. Nie upiększą, ale też nie demonizuje. Książka nie odpowie Wam na pytanie czymże jest owe szczęście. Pomoże jednak odkryć różne drogi i przystanki, które do niego prowadzą. Od Was tylko zależy czy zechcecie z tej pomocy skorzystać i zastanowić się nad tym, co Wam daje szczęście. Minus jest tylko jeden. Nie mogłam przejść obok niego za sprawą mojej mamy. Otóż moja mama nie potrafi czytać książki bez ołówka w ręku w celu drobnych korekt. Niestety w przypadku tej książki trudno mówić o drobnej korekcie. Lektura opiewa w całą MASĘ błędów gramatycznych i nie tylko. Przy niektórych błędach szanowna Matrona stawiała nawet wykrzykniki, co oznacza sporą irytację. Niekiedy widziałam też „ sprawdź słownik języka polskiego pod red... „. Pani korektor przydałoby się za to niezłe lanie, a sama książka jest ewidentnie do poprawy pod tym względem.
Pomimo tego: POLECAM OGROMNIE. FANTASTYCZNA KSIĄŻKA.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta

Przeczytałam naprawdę wiele książek o Holocauście - tę jako jedyną ze ściśniętym gardłem. Poruszyła mnie do głębi - być może dlatego, że mieszkam na t...

zgłoś błąd zgłoś błąd