Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Byle dalej

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Przygoda życia". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Świat Książki
7,27 (370 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
33
8
97
7
126
6
78
5
11
4
5
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377995990
liczba stron
400
słowa kluczowe
Podróż, wyprawa, ekspedycja
język
polski
dodał
Matacz

3 kontynenty, 24 kraje, 17 par zdartych klapek, 2 zaćmienia słońca i 2 złamane nogi Rzucili wszystko, by odbyć wyprawę życia… Autorzy, para trzydziestolatków – adwokatka i menadżer – rzucili pracę, by przejechać świat. Odłożyli trochę pieniędzy, ale tylko trochę. Fundusze zdobywali, sprzedając po drodze kolejne środki transportu: Chiny przejechali rowerami elektrycznymi, Australię samochodem,...

3 kontynenty, 24 kraje, 17 par zdartych klapek, 2 zaćmienia słońca i 2 złamane nogi
Rzucili wszystko, by odbyć wyprawę życia…

Autorzy, para trzydziestolatków – adwokatka i menadżer – rzucili pracę, by przejechać świat. Odłożyli trochę pieniędzy, ale tylko trochę. Fundusze zdobywali, sprzedając po drodze kolejne środki transportu: Chiny przejechali rowerami elektrycznymi, Australię samochodem, Amerykę Południową na motocyklach… Niezapomniana opowieść o wojażach poza utartymi, turystycznymi szlakami, życiu wedle zwyczajów odwiedzanych krain i ekstremalnych wyzwaniach, za które czasem trzeba płacić wysoką cenę.

 

źródło opisu: Świat Książki

źródło okładki: Świat Książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5563

Pod podszewką triumfu

Dwoje trzydziestoparolatków, po kilku latach przygotowań, porzuca życie rodzinno-zawodowe i wyrusza w podróż dookoła świata. Zdani na samych siebie i siebie nawzajem, wspierani życzliwością ludzką a hamowani jej brakiem oraz bezsensami biurokracji, brną wciąż naprzód, byle do przodu. Zajmuje im to kilkaset dni, a po powrocie opisują swoje przygody w tomie "Byle dalej".

Książkę świetnie się czyta – napisana prostym językiem, bliskim zwłaszcza osobom z tego samego pokolenia, co autorzy, pełna humoru i zdrowego dystansu piszących do siebie samych, uzupełniona świetnymi fotografiami, daje złudę współuczestnictwa w ich wędrówce. Wszystko dzięki lekkości opisu i humorowi. Tylko w niektórych momentach szczególnie trudnych, czytelnik otrząsa się z tej iluzji, siedząc bezpiecznie w miękkim fotelu, z książką w dłoni i kubkiem ciepłej herbaty w zasięgu ręki, podczas gdy bohaterowie książki mokną tygodniami podczas jazdy na motorach, albo zamarzają prawie na kość z nieszczelnym namiocie. Czasem opowiadającym wyrwie się słowo lub dwa o uciążliwościach czy bólu zmęczonego ciała, ale zaraz zmieniają nastrój, bo właśnie coś się udało albo spotkali ciekawych ludzi.

Ciekawie wypada porównanie tych wspomnień z czytaną przeze mnie niedawno inną książką podróżniczą autorstwa Aleksandry Pawlickiej Światoholicy. Szczerze mówiąc dopiero po przeczytaniu obu tych tomów zrozumiałam pewne kwestie, które postawiłam jako zarzut opowieściom Pawlickiej. Okazuje się bowiem, że najważniejszą różnicą jest...

Dwoje trzydziestoparolatków, po kilku latach przygotowań, porzuca życie rodzinno-zawodowe i wyrusza w podróż dookoła świata. Zdani na samych siebie i siebie nawzajem, wspierani życzliwością ludzką a hamowani jej brakiem oraz bezsensami biurokracji, brną wciąż naprzód, byle do przodu. Zajmuje im to kilkaset dni, a po powrocie opisują swoje przygody w tomie "Byle dalej".

Książkę świetnie się czyta – napisana prostym językiem, bliskim zwłaszcza osobom z tego samego pokolenia, co autorzy, pełna humoru i zdrowego dystansu piszących do siebie samych, uzupełniona świetnymi fotografiami, daje złudę współuczestnictwa w ich wędrówce. Wszystko dzięki lekkości opisu i humorowi. Tylko w niektórych momentach szczególnie trudnych, czytelnik otrząsa się z tej iluzji, siedząc bezpiecznie w miękkim fotelu, z książką w dłoni i kubkiem ciepłej herbaty w zasięgu ręki, podczas gdy bohaterowie książki mokną tygodniami podczas jazdy na motorach, albo zamarzają prawie na kość z nieszczelnym namiocie. Czasem opowiadającym wyrwie się słowo lub dwa o uciążliwościach czy bólu zmęczonego ciała, ale zaraz zmieniają nastrój, bo właśnie coś się udało albo spotkali ciekawych ludzi.

Ciekawie wypada porównanie tych wspomnień z czytaną przeze mnie niedawno inną książką podróżniczą autorstwa Aleksandry Pawlickiej Światoholicy. Szczerze mówiąc dopiero po przeczytaniu obu tych tomów zrozumiałam pewne kwestie, które postawiłam jako zarzut opowieściom Pawlickiej. Okazuje się bowiem, że najważniejszą różnicą jest kwestia wieku, doświadczeń życiowych i wynikającej z nich postawy wobec świata i podróży. Tam mieliśmy autorów czterdziestolatków, tutaj – trzydziestoletnich, a różnica jest o wiele głębsza niż tylko doświadczenie jednej dekady. Wynika głównie z doświadczeń związanych z kwestią wolności, również w przestrzeni oraz uwarunkowań społeczno-politycznych czyli PRL i jego niechęć do wypuszczania narodu poza granice oraz dostęp do informacji i kontaktów międzyludzkich, również międzynarodowych a zwłaszcza związanej z tym tematem kwestii Internetu. Oczywiście zależności te są dużo bardziej skomplikowane, ale upraszczając można je ująć następująco – pokolenie dekadę młodsze ma inny stosunek do świata jako przestrzeni, jest on dla nich otwarty i dostępny na wyciągniecie ręki, dzięki czemu rówieśnicy Marty i Bartka wydają się być odważniejsi, podczas gdy w gruncie rzeczy są oni po prostu mniej ograniczeni w rozumieniu granic. Nie jest to zarzut pod kątem ich o dekadę starszych kolegów lecz stwierdzenie faktów, wynikających z przeszłości i czynników kształtujących narodową tożsamość. Różnic jest więcej – czterdziestolatki byli turystami z podróżami rozciągniętymi w czasie, autorzy opisywanej tu książki wyruszyli w podróż bez przewidzianego szczegółowego planu i daty zakończenia, różnili się być może również zasobnością portfela, doświadczeniami podróżniczymi itd. Najbardziej rzuca się jednak w oczy podejście do świata – u starszych jako czegoś egzotycznego, co chce się zwiedzić, u młodszych – jako pewnej całości, której jest się częścią, ale dostępnej po podjęciu pewnego wysiłku.

W "Światoholikach" warte uwagi były refleksje natury antropologicznej dotyczące krajów i narodów, tutaj cenię radość przebijające z każdej kartki i poczucie wolności i niezależności. W tamtym tomie mimo wiedzy raziła pewna nieświadomość konsekwencji uprawiania turystyki, w "Byle dalej" widoczna jest momentami pewna niefrasobliwa ignorancja co do kultury czy historii poznanego kraju (zatem również świadome lub nie rezygnowanie z udziału w "maskaradach dla turystów"), ale mimo wszystko wydaje się ona bardziej szczera i mniej szkodliwa dla przyszłości narodów i trwałości ich kultury. Doskonałym pomysłem było zamieszczenie przez Martę i Barka w ich książce swoistego podsumowania, wyznania "co było dalej". Natomiast ideałem byłoby dla mnie połączenie obu tych książek, zwłaszcza ich najlepszych elementów. Zdaję sobie jednak sprawę, że powstałoby wtedy grube i ciężkie tomisko, co być może zniechęciłoby ewentualnych czytelników.

Jednakże tego, co mnie najbardziej interesuje, nie znajdę prawdopodobnie w żadnej z książek podróżniczych. Chciałabym przeczytać o tym, co kryje się pod podszewką barwnych opowieści: godzinach przygotowań przez wyruszeniem, łzach i zwątpieniu w czasie podróży, o kryzysach, kłótniach, dniach stagnacji bez przemieszczenia się choćby o kilometr, irytacji obcym językiem dookoła i niezrozumiałym zachowaniem ludzi o obcej kulturze. Jednocześnie z pewnego rodzaju ulgą zdaję sobie sprawę, że taka książka nigdy nie powstanie i dobrze – są to bowiem zbyt osobiste chwile, nieprzeznaczone dla obcych oczu i uszu. Chwile, które trzeba przeżyć i opisać samemu, do czego być może zainspiruje ta pewna radości i ukrywająca trudy w półsłowkach kolorowa książka.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (802)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3487
Monika | 2013-06-05
Przeczytana: 05 czerwca 2013

888 dni przygód, wodospadów, kangurów, gór, mrówek, zimna, wielbłądów, wypadków, deszczu, Indian, radości, jedzenia, granic, śniegu, dzikich koni, zwątpienia, wybrzeży, przeziębienia, misi koala, upału, złamanych nóg, uśmiechu, jezior.....wyliczanka może tak trwać i trwać....

Nie potrafię zazdrościć innym ludziom pieniędzy, powodzenia, domów, mieszkań czy samochodów. Uczucie zazdrości jest mi w takich przypadkach zupełnie obce. Jest jedna rzecz, której potrafię zazdrościć i zazdroszczę jak diabli - są to podróże.

Czapki z głów przed Martą i Bartkiem za odwagę i siłę w realizacji marzeń!

To, czego mi zabrakło w tej podróży dookoła świata, to moja ukochana Afryka. Jak można objechać świat wokół i ominąć Afrykę? Wiem, że można, ale moje serce tego nie rozumie.

Bez dwóch zdań to świetna książka podróżnicza, lektura obowiązkowa dla wszystkich włóczykijów ciekawych świata :) I nie tylko.

książek: 551
MinnieFlav | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane, Podróże
Przeczytana: 24 marca 2015

Nom, mi też się podoba. Wartka akcja:) Uśmiech. Podążanie przed siebie, wolność, trasy raczej okrężne. Tyle, tyle różności. Jest pisana jako relacja z podróży, z perspektywy drogi - jak wygląda droga i ile z niej widać;p nie zawiera zbyt wielu opisów miejsc, ani informacji o danej kulturze, bardzo oszczędna pod tym względem. Jednak można się wczuć i zamarzyć. Bardzo irytowały mnie wszystkie odwiedziny po drodze. Otóż parę odprowadzają/ odwiedzają przyjaciele i rodzina i to regularnie. Co para zwiedziła w jednym zdaniu, co porabiali z rodzicami 2 strony. Nierówna dosyć. Np Australia jest przepięknie opisana a atole już tak jakby akurat czasu na pisanie nie było. Nie jest to też wyprawa za 200 dolarów. Nie tyle odwaga co możliwości. Nie każdy może zostawić pracę i rodzinę na tyle czasu i tyle wydać. Ale skoro już oni mogli i napisali jak to jest to cieszmy się tym. Nurkowanie, pływanie w prądzie morskim, skoki ze spadochronem, paralotnie, skutery, motorowery, auto terenowe, motory...

książek: 797
odAdoZ | 2014-02-04
Przeczytana: 03 lutego 2014

"Byle dalej" to relacja z podróży dwojga zakręconych wyrypiarzy - Marty i Bartka.
Powieść nas nakręca, wzbudza pozytywną zazdrość, rozśmiesza, zadziwia, uczy, przywraca wiarę w marzenia i drugiego człowieka - nawet tego po przeciwnej stronie globu.
Z pomocą tej wartościowej książki warto zwiedzić świat, nawet gdyby miałoby się to odbyć tylko z poziomu domowej kanapy.
Polecam.

książek: 588
gangleona | 2013-02-16
Na półkach: Przeczytane

Wspaniala i tryskajaca humorem relacja z podrozy po 24 krajach swiata dwojki mlodych ludzi:) wielu ludzi marzy o podrozach, natomiast bez ich realizacji, ksiazka jest motorem do dzialania. Uzbierac pieniadze, rzucic prace i wyruszyc w droge :) przed tym trzeba miec te szczescie i pracowac w dobrze oplacanej branzy, aby zgromadzic duzo srodkow na podroze ;p zycze wszystkim marzycielom realizacji celow! A sobie rownie ciekawych podrozy :)

książek: 818
biomycha85 | 2014-12-21
Na półkach: Przeczytane

Powiem tak, w książce nie znajdziemy wzniosłych cytatów i nawet rad nie znajdziemy zbyt wiele. Czytałam i lepsze, i gorsze książki tego gatunku i o takiej tematyce. Jednak ta jest chyba pierwszą, po której uwierzyłam, że można. Bo nie ukrywajmy taka podroż jest też marzeniem mojego życia.

książek: 1442
Evik | 2013-08-12
Przeczytana: 19 lipca 2013

Dwa lata wakacji. No, ciut więcej, niż dwa. 888 dni - tyle dokładnie trwała podróż Marty i Bartka.

- 160 000 kilometrów
- 24 państwa
- 17 par zdartych klapek
- 2 zaćmienia słońca
- dwie złamane nogi...
Te informacje umieszczone są z tyłu książki.

Marta Owczarek i Bartek Skowroński są parą trzydziestolatków. Można rzec, że mają wszystko. Mieszkanie, dobrze płatną pracę. Ona jest adwokatem, on menadżerem. Lubią podróże. Podróżowali już wcześniej.
Pewnego dnia wpadają na szalony pomysł. Podróż dookoła świata. Od czego zacząć planowanie wyprawy? Przede wszystkim trzeba ustalić datę i miejsce rozpoczęcia wyprawy. Wybór pada na lipiec 2008 rok i na Mongolię, w której będzie miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca. Kolejnym krokiem jest kupno namiotu, wyrobienie międzynarodowego prawa jazdy, wyrobienie konta, które nie pobiera opłat za zagraniczne wypłaty, załatwienie paru wiz.
Potem powiadomienie znajomych i pracodawców. Wyruszając na tak długą wyprawę pracę raczej trzeba rzucić.O...

książek: 710
lullaby | 2012-06-05
Przeczytana: 04 czerwca 2012

Podróżować można na wiele sposobów. Z biurem podróży lub na własną rękę, z solidnym planem albo spontanicznie, z torbą na kółkach bądź z plecakiem na ramieniu… Można by tak wymieniać dalej i dalej - tyle jest sposobów na odkrywanie nowych miejsc. A gdyby tak ów odkrywanie było ściśle związane z porzuceniem pracy, dotychczasowego stylu życia i postawieniem wszystkiego na jedną kartę, którą jest droga…? Ilu z nas odważyłoby się na taki krok? Marta Owczarek i Bartek Skowroński, autorzy książki „Byle dalej” zrezygnowali z polskiej codzienności na rzecz 888 dni dookoła świata!

Zwiedzili 24 państwa, zdarli 17 par klapek, jedno z nich dwukrotnie złamało nogę, oboje wielokrotnie mieli ciężkie lądowania z jednośladu, jedli świnki morskie i chrupiące mrówki, spali głównie w namiocie, a cały swój bagaż wozili ze sobą: na rowerach, motocyklach, czy skuterach. W czasie wyprawy szukali miejsc nieskażonych turystycznym biznesem, takich, gdzie niełatwo dotrzeć i z którymi jeszcze trudniej się...

książek: 881
Mała-Mi | 2016-10-13
Przeczytana: 12 października 2016

Jedna z fajniejszych książek o tej tematyce, dla niespokojnych duchów.
Lekka, wciągająca, z pazurem i adrenaliną:)

Co ważne- książka jest idealnie wypośrodkowana- ani za dużo suchych "przewodnikowych" opisów, ani własnych historii. Wielu autorów gubi gdzieś ten "złoty środek" i wtedy powstają książki z cyklu "wstaliśmy rano, zjedliśmy to, pojechaliśmy tam a później tam" i zbyt mało w nich ciekawostek z danego kraju. I odwrotnie- czasami za dużo podręcznikowej suchoty, za mało człowieka. Tu wszystko w punkt, idealne proporcje:)

Książkę czyta się lekko i szybko, wciąga od pierwszej strony.
Czuć w niej przygodę, wiatr, piasek w zębach i słońce :)
Dużo ciekawostek, śmieszne historie, piękne zdjęcia.
Nie mogłam się od niej oderwać, przeczytałam ją w dwa dni i na pewno sięgnę po drugą część. Polecam

książek: 2134

Filozofia autorów tej relacji jest prosta: im mniej miejsce jest dotknięte masową turystyką, tym ciekawiej i (paradoksalnie) bezpieczniej. Im bliżej ludzi, żyjąc zgodnie z ich normami, tym ciekawej. Im trudniej, tym (zapewne prawem karmy) świat nam odpłaca piękniejszymi chwilami i wspanialszymi krajobrazami. No i przede wszystkim, byle jak najdalej od nudy i oklepanych miejsc.

Co mi się najbardziej podoba w "Byle dalej", to nie uciekanie od opisywania trudności. Najczęściej książki z tej półki pomijają trudne chwile. Tutaj aż roi się od niebezpiecznych momentów, piętrzących się trudności. Przez co relacji tej nie brakuje realizmu, na co można się uskarżać w niektórych tytułach.

Ale jest jedna kwestia do której muszę się przyczepić. Choć książka napisana jest w sposób niezwykle wciągający, choć tryska humorem, niektóre miejsca nie zostały opisane zbyt dokładnie.

Książkę polecam fanom takich pozycji, ale także osobom, które do tej pory jeszcze po literaturę podróżniczą nie...

książek: 503
buziaczek197 | 2014-07-13
Przeczytana: lipiec 2014

Jest para, ale para inna niż wszystkie Marta Owczarek i Bartek Skowroński. Poznali się właśnie na jednej z wypraw, które odbywali sami. Potem zaczęła się podróż dookoła świata we dwoje. Jest książka podróżnicza, ale podróżnicza inna niż wszystkie. Człowiek czuje się częścią tej pary, ale nie jak piąte koło u wozu. Bardzo lubię książki podróżnicze. Ta jest wyjątkowa: pięknie wydana, super zdjęcia zrobione przez podróżujących, trudne słowa okazują się łatwe do zapamiętania. Wszystko to okraszone humorem i opowieściami o podróży na najwyższym poziomie. Czego można dokonać przez ponad dwa lata? zarobić na podróż życia przed wyjazdem, wziąć tylko to co najbardziej niezbędne. Podróżować rowerem i motorem, w małym stopniu samochodem. Co za tym idzie? spełnienie marzeń :) Polecam

zobacz kolejne z 792 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd