Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbuntowane anioły

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Cykl: Magiczny Krąg (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,41 (1891 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
219
9
312
8
370
7
505
6
243
5
161
4
34
3
30
2
9
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rebel Angels
data wydania
ISBN
9788324589234
liczba stron
488
słowa kluczowe
Magiczny Krąg, Bray
język
polski
dodała
Pistacia

Od dramatycznych wydarzeń opisanych w Mrocznym sekrecie minęły dwa miesiące. Gemma, Felicity i Ann dzięki magicznej mocy nadal odwiedzają krainę fantazji, gdzie starają się odnaleźć zaginioną Świątynię. Chcą pomóc Gemmie w jej misji i pocieszyć Pippę, która na zawsze pozostała w innym świecie. Gemmę pociąga egzotyczny Kartik, a jednocześnie podoba jej się przystojny, choć niezbyt bystry Simon....

Od dramatycznych wydarzeń opisanych w Mrocznym sekrecie minęły dwa miesiące. Gemma, Felicity i Ann dzięki magicznej mocy nadal odwiedzają krainę fantazji, gdzie starają się odnaleźć zaginioną Świątynię. Chcą pomóc Gemmie w jej misji i pocieszyć Pippę, która na zawsze pozostała w innym świecie. Gemmę pociąga egzotyczny Kartik, a jednocześnie podoba jej się przystojny, choć niezbyt bystry Simon. Pewnego dnia w szpitalu, gdzie pracuje Tom, brat Gemmy, dziewczyna spotyka Nell Hawkins, która wie, jak dotrzeć do Świątyni. Gemma odkrywa, że Nell, podobnie jak trzy inne dziewczyny, których straszny los przewidziała, uczyła się w szkole, w której pracowała ich nowa nauczycielka rysunku.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 786
Jane Rachel | 2012-09-27
Przeczytana: 27 września 2012

„They call me Circe”*

Akademię Spence spowija bożonarodzeniowa aura; dyrektorka, pani Nightwing, odrzuca na bok kamienną maskę i staje się miła dla swoich podopiecznych, dziewczęta współpracują razem przy tworzeniu ozdób i ubieraniu choinki, wszyscy siedzą przy ogromnym stole, śpiewają kolędy i wręczają sobie prezenty. Wydarzenia sprzed dwóch miesięcy powoli odchodzą w niepamięć, chociaż wciąż dają o sobie znać.
Rzecz można, że Akademia Spence tętni życiem i uśmiechem wielu młodych dam, kandydatek na żony, przyszłych mężatek i matek.
Ale spokój nie trwa wiecznie. Przed przerwą świąteczną do drzwi szkoły dla dziewcząt puka nowa nauczycielka sztuki. Panna McCleethy od początku wydaje się Gemmie dziwną, skrywającą tajemnice i groźną osobą. Stara się przekonać do swoich racji najlepsze przyjaciółki, lecz rówieśniczki są zbyt zauroczone nauczycielką.
Wkrótce po tym uczennice rozjeżdżają się do swoich domów, aby tam w spokoju i rodzinnym cieple spędzić Boże Narodzenie, zapominając o szkole i nauce. Jednak nie wszystkie pozwalają sobie odsunąć na drugi plan Akademię.


Zbuntowane anioły to kontynuacja Mrocznego sekretu. Obie powieści wchodzą w skład trylogii Magiczny krąg. Akcja w większej mierze rozgrywa się w XIX-wiecznym Londynie (a nie, jak wcześniej, w szkole dla panien), gdzie główna bohaterka i jej przyjaciółki spotykają się w czasie ferii zimowych, uczęszczają na bale i są zapraszane na kolacje u wpływowych ludzi. Niestety – problemy z Akademii Spence przychodzą za nimi aż do Londynu, a wraz z nimi członek Rakshana - Kartik, Kirke i uwolniona w międzyświecie magia, która przedostaje się na ziemię.

Mroczny sekret urzekł mnie niesamowitymi bohaterami, zdarzeniami i ciekawymi wątkami. Zanim sięgnęłam po drugą część, w duchu modliłam się, aby okazała się równie dobra lub jeszcze lepsza. Czy zawiodłam się na autorce?
Nie. Nie zawiodłam się pod żadnym względem. Wprost pochłaniałam kolejne strony Zbuntowanych aniołów i nie chciałam przestawać czytać chociażby na chwilę, bo bałam się, że ten idealny świat wyślizgnie się z moich rąk. Nie miałam pojęcia, że Libba Bray jest w stanie wymyślić coś tak wspaniałego, wciągającego i hipnotyzującego. Jeśli polubiłam Mroczny sekret, to w kontynuacji po prostu się zakochałam.
Przez całe 488 czytelnik nie odczuwa nawet grama nudy. Każdy rozdział wypełniony jest nowymi zagadkami, tajemnicami, wartką akcją i niesamowitymi przygodami szesnastoletniej Gemmy Doyle, a pani Bray świetnie utrzymuje to wszystko w napięciu. W tej książce nie pojawia się często spotykany schematyzm, przewidywalne zachowania czy papierowe, nic nie wnoszące postacie – jest wręcz przeciwnie. Oryginalność Zbuntowanych aniołów (a co za tym idzie również Mrocznego sekretu) jest urzekająca. Osobiste przeżycia głównej bohaterki i jej przyjaciółek mają wiele wspólnego z walką przeciwko Kirke.
Kto by też pomyślał, że osoba, którą dziewczęta darzyły bezgranicznym zaufaniem, okaże się śmiertelnym wrogiem, Sarą Rees-Toome?
Ta jakże wspaniała historia połączona z niezwykle dobrym stylem autorki sprawia, że całość czyta się lekko i z przyjemnością. Pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym spisała się na medal. Libba Bray nie trudziła się z tworzeniem długich, zajmujących wiele stron, niepotrzebnych opisów. Zastąpiła je najważniejszymi rzeczami, które później odgrywały ogromną rolę w punkcie kulminacyjnym.
Wydawać mogło by się, że powieść ze względu na epokę wiktoriańską pełną cudownych dam i dostojnych dżentelmenów, będzie przesiąknięta wątkiem miłosnym. I tu niespodzianka – było go niewiele. W czasie przygody z tą pozycją nawet nie odczułam potrzeby, aby koniecznie tam się znalazł. Poszczególne zdarzenia zostały tak rozplanowane, że znalazła się również chwila dla oczekiwanego przez wiele czytelniczek romansu.

Podsumowując: Łał… Co mogę powiedzieć? Jeśli przeczytałaś/-eś pierwszą część Magicznego kręgu i spodobała Ci się historia dziewcząt dzielących mroczny sekret, zapewniam, że druga oczaruje Cię jeszcze bardziej! Dzięki Zbuntowanym aniołom lepiej poznajemy XIX-wieczny Londyn, a także odkrywamy tajemnice upadającego międzyświata i Akademii Spence. Chyba długo nie będę potrafiła odsunąć na bok historii Gemmy i wrócić do rzeczywistości.

„Ludzie nie zawsze są tym, kim byśmy chcieli, żeby byli”**

9/10


___________________________
*Fragment, str. 237
** Fragment, str. 448


Zapraszam na: http://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cuda i cudeńka

Klimat trochę jak z "Czekolady", tajemnica w tle bardziej w stylu "Cukierni pod Amorem", a miejsce akcji... moje rodzinne strony...

zgłoś błąd zgłoś błąd