Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świętokradcy

Tłumaczenie: Grażyna Smosna
Wydawnictwo: Otwarte
6,56 (63 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
8
7
18
6
23
5
7
4
1
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Holy Thief
data wydania
ISBN
978-83-7515-082-7
liczba stron
368
język
polski
dodała
Aneta

Moskwa, rok 1936. W cerkwi, na stadionie i w ruinach kościoła zostają odnalezione zmasakrowane ciała. Świadkowie zapamiętali emkę, samochód zarezerwowany dla władz NKWD. Trop wiedzie kapitana Korolewa przez mroczne zaułki i knajpy. Każe zbratać się z artystami i handlarzami dzieł sztuki. Prowadzi na dno moskiewskiego półświatka. Zmusza do poznania twardych reguł bandyckiego etosu. W imię...

Moskwa, rok 1936. W cerkwi, na stadionie i w ruinach kościoła zostają odnalezione zmasakrowane ciała. Świadkowie zapamiętali emkę, samochód zarezerwowany dla władz NKWD.

Trop wiedzie kapitana Korolewa przez mroczne zaułki i knajpy. Każe zbratać się z artystami i handlarzami dzieł sztuki. Prowadzi na dno moskiewskiego półświatka. Zmusza do poznania twardych reguł bandyckiego etosu.
W imię jakiej tajemnicy kilkoro ludzi zostało skatowanych na śmierć?

Nad śledztwem Korolewa zbierają się chmury. Prawda okazuje się ponura jak wizyta w podziemiach Łubianki i okrutna niczym rosyjska zima…

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 611
Małgorzata | 2012-05-15
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 11 maja 2012

Wystarczyło jedno spojrzenie na okładkę i wiedziałam, że ta książka mnie zainteresuje. Moskwa, rok 1936. Dwudziestolecie międzywojenne. Rosja. Stalin. Czegóż może chcieć więcej miłośniczka historii, zainteresowana Rosją od dawna – do tego stopnia, że zaczęłam szukać tej Rosji również w książkach. Czy spodziewałam się czegoś konkretnego? Nie, raczej odniosłam się do niej sceptycznie, jednak wiedziałam, że mi się spodoba.

Już sam fakt, że akcja dzieje się w Moskwie w latach trzydziestych zachęcił mnie do przeczytania powieści Williama Ryana. A do tego jeszcze kryminał – gatunek, który uwielbiam – czegóż chcieć więcej? Kapitan Korolew, który jest głównym bohaterem książki, dostaje od przełożonego zadanie rozwiązania zagadki morderstwa, której ofiarą jest młoda dziewczyna, brutalnie skatowana i zamordowana. Jej zwłoki zostają odnalezione w dawnej cerkwi. Parę dni później ciało podobnie zmasakrowanego moskiewskiego bandyty zostają znalezione na pobliskim stadionie piłki nożnej. Kapitanowi Korolewowi udaje się wpaść na trop zabitej kobiety, odkrywa, że była ona zakonnicą z USA, a cała sprawa nagle nabiera charakteru politycznego, gdy przypadkiem wychodzi na jaw, że są w nią zamieszane władze NKWD. Korolew w jednej chwili staje więc przed wyborem – prawda albo własne życie.

Nie miałam wątpliwości co do tego, że ta książka mi się spodoba i nie myliłam się. Dzięki Ryanowi możemy choć trochę przybliżyć się do sytuacji w Rosji w latach trzydziestych ubiegłego wieku, tuż przed drugą wojną światową. Ryan stworzył bardzo dobrą powieść kryminalną, która rozgrywa się na tle sytuacji politycznej, panującej w tym okresie w Moskwie, pod banderą stalinizmu i władzy NKWD. A życie w tamtych czasach na pewno nie było proste, nawet dla zagorzałego Rosjanina, popierającego Partię – bo wystarczyło jedno nieodpowiednie słowo przeciwko Stalinowi, Partii czy Rosji, a zwykły szary człowiek mógł skończyć życie nawet nie wiadomo kiedy i dlaczego. Korolew w powieści również nie jest wyjątkiem w tym wypadku – niejednokrotnie musi uważać, na to co i do kogo mówi i ufać tak naprawdę tylko sobie. Bo nigdy nie wiadomo, czy sąsiad i przyjaciel, który do tej pory mieszkał za ścianą, w jednej chwili nie okaże się wrogiem.

Korolew jest oficerem milicji, czterdziestodwuletnim samotnym rozwodnikiem, ale jest bez wątpienia bohaterem, który da się lubić, człowiekiem, którego nie opuszcza dobry humor nawet w mało sprzyjającej do żartów sytuacji. Jest też dobrym śledczym, który zawsze doprowadza swoje sprawy do końca – i morderstwo młodej kobiety oraz moskiewskiego bandyty nie jest wyjątkiem. Zyskał moją sympatię od razu i cieszę się, że „Świętokradcy” to pierwsza, ale nie ostatnia powieść Ryana z tą postacią w roli głównej. Cieszy mnie sama myśl, że jeszcze się z nim spotkam przy następnej książce tego autora. Bo „Świętokradcy” jest pierwszą powieścią z cyklu o kapitanie Aleksieju Korolewie.

Tym, którzy uwielbiają kryminały, tej książki nie trzeba polecać – prawdopodobnie sami po nią sięgną. Jest napisana bardzo realistycznym językiem, czyta się ją szybko, nawet nie zauważając upływających stron. Ale ja polecam ją również tym, którzy szukają choć odrobiny historii Rosji w literaturze, są ciekawi sytuacji, jaka tam panowała w tym czasie – bez wątpienia tacy czytelnicy również znajdą w „Świętokradcach” coś dla siebie. Polecam serdecznie!


[http://mojeczytadla.blogspot.com/2012/05/swietokradcy.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Doktor Sen

Świetna! No, może nie tak straszna jak "Lśnienie", ale mimo to ma się pietra by pójść w nocy do łazienki :') Cieszę się, że mogłam poznać da...

zgłoś błąd zgłoś błąd