Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwiaty na poddaszu

Tłumaczenie: Bożena Wiercińska
Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 1)
Wydawnictwo: Phantom Press
7,4 (4520 ocen i 659 opinii) Zobacz oceny
10
624
9
601
8
1 031
7
1 079
6
634
5
247
4
134
3
96
2
46
1
28
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flowers in the Attic
data wydania
ISBN
9788370755102
liczba stron
345
słowa kluczowe
miłość, los, tragedia, wolność
język
polski
dodała
aistra

Inne wydania

Po tragicznej śmierci ojca w wypadku samochodowym czwórka rodzeństwa Dollangangerów i ich matka zmuszeni są szukać pomocy u dziadków. Ci niezwykle bogaci starzy ludzie, mieszkający w ogromnym domu, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zamieszkuje w pomieszczeniach na...

Po tragicznej śmierci ojca w wypadku samochodowym czwórka rodzeństwa Dollangangerów i ich matka zmuszeni są szukać pomocy u dziadków. Ci niezwykle bogaci starzy ludzie, mieszkający w ogromnym domu, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zamieszkuje w pomieszczeniach na poddaszu, których nigdy nie opuszcza; jedynie matka jest łączniczką między nimi a światem. Dzieci żyją w strachu i niepewności, a zapowiadany przez matkę i babkę moment ujawnienia ich obecności nie nadchodzi. Odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu grozy i zła, których istnienia nawet się nie domyślali...

(I część cyklu Dollanganger)

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 877
Sylwia Sekret | 2012-03-10
Przeczytana: 06 maja 2012

ORIGAMI SMUTKU

„Kwiaty na poddaszu” zakwitły na mojej półce w maju. Papierowe orgiami ułożyło się niezwykle szybko i sprawnie, ukazując wiele bolesnych i smutnych figur. Będę je jednak pielęgnowała tym bardziej, że nie jest to roślina jednoroczna.

W prologu do „Kwiatów na poddaszu” Cathy – nasza przewodniczka po świecie czwórki rodzeństwa pisze: „Nadzieję powinno się malować na żółto, kolorem słońca, które tak rzadko oglądaliśmy”. Dlatego spełniając powinność i niejako obowiązek wobec siebie i tych dzieci, piszę teraz te słowa żółtą barwą. To nic, że kiedy patrzysz na kolejne zdania widzisz jedynie czarne litery. Patrz głębiej a dostrzeżesz promienie słońca przebijające z każdego znaku, z samogłosek i spółgłosek, z przecinków i z kropek.

Cathy ma dwanaście lat. Jej starszy brat Chris piętnaście, a bliźnięta Carrie i Cory mają zaledwie po pięć lat. Mają pięknych rodziców – o tak, tego nie można im odmówić. Mama ze swoimi blond włosami i krągłościami, których Cathy tak jej zazdrości, i tata – wysoki i przystojny blondyn o mocno zarysowanej szczęce. Niektórzy sąsiedzi śmieją się, że wyglądają raczej jak rodzeństwo, a nie jak mąż i żona. I poniekąd mają rację...
Sielankę ich życia ucina jednym gestem śmiertelny wypadek, który zabrał na zawsze głowę rodziny Dollangangerów. Dzieci pierwszy raz spotykają się z takim cierpieniem i żalem, z takim bólem, niezrozumieniem i bezradnością. I nie mają pojęcia, te małe drezdeńskie lalki – jak zwykli nazywać ich sąsiedzi – że to dopiero początek ogromnej fali bólu, wstydu i upokorzenia.
Po śmierci ojca niezaradna, nigdy niepracująca Corrine – matka czworga rodzeństwa, ubóstwiana przez swoje pociechy, a szczególnie przez Chrisa wpatrzonego w nią jak w obrazek – wyjawia dzieciom pewien sekret. Otóż okazuje się, że dzieci mają dziadków. I to nie byle jakich! Niewyobrażalnie bogatych dziadków! Niestety, Corrine została wydziedziczona i wyrzucona z domu po tym, jak wyszła za mąż za swojego przyrodniego wujka, niewiele wtedy starszego od niej. Ojca jej dzieci.
„Kwiaty na poddaszu” to opowieść o tym, co dzieje się z dziećmi po przyjeździe do domu nieznanych dziadków. Ich babka, matka Corrine zawarła z córką pewien układ. Do śmierci jej ojca, dziadka naszych małych bohaterów, dzieci muszą zostać ukryte w małym pokoiku tuż pod poddaszem, w najbardziej oddalonym skrzydle ogromnej willi. I tak też się dzieje. Do dyspozycji dzieciaki mają małą powierzchnię pokoju i olbrzymi strych z jego sekretami i zagadkami, ale także z całym zastępem kurzu, myszy, wszelkiego robactwa i przenikliwego chłodu, gdy tylko nadchodziła zima. Pokój zamykany był oczywiście na klucz, a jakże. Matka, ich ukochana, pełna czułych słówek matka z początku przychodziła niemal codziennie przynosząc dzieciom prezenty i karmiąc ich marzeniami o tym co kupią i gdzie wyjadą, kiedy Corrine w końcu udobrucha dziadka, a ten wpisze ją na powrót do testamentu. Jednak aby dzieci zeszły na dół, aby ujrzały słońce i poczuły pod stopami dotyk trawy, ich dziadka musi zabrać majacząca nad nim już od dłuższego czasu śmierć.

Dzieci próbują organizować sobie czas zabawą i czytaniem książek znalezionych na strychu. Jednak najmłodsze – bliźniaki, nie radzą sobie tak dobrze ze zrozumieniem sytuacji jak Cathy i Chris. Chcą wyjść i pobawić się w ogrodzie – dlatego starszy brat montuje im na strychu prowizoryczną huśtawkę. Brakuje im zieleni i kwiatów. Dlatego rodzeństwo wpada na pomysł aby na poddaszu zakwitły papierowe kwiaty, na których raz na jakiś czas usiądzie purpurowy motyl z takim zapałem i pieczołowitością przygotowywany przez malutką Carrie. I poddasze zakwita mnóstwem kolorów i przede wszystkim wyobraźnią czworga zamkniętych na klucz dzieci. Jednak to nie wystarcza. Z każdym dniem maluchy zapominają o innym świecie, istniejącym poza maleńkim pokoikiem, a starsze – Cathy i Chris przestają stopniowo ufać swojej matce, która coraz rzadziej do nich zagląda.

Są takie książki, które powodują łzy kapiące uparcie na białą stronę. Są takie, przy których brzuchy bolą ze śmiechu. Są także książki najbardziej przeze mnie doceniane i najdłużej zostające mi w pamięci - te, które wywołują bolesne ukłucie, gdzieś w okolicy mostka. Ukłucie, które zaskakuje i nad którym nie potrafię zapanować. Fizyczny ból, którego doznawałam czytając „Kwiaty na poddaszu” nie tylko sprawił, że zapomniałam, iż dzień wcześniej książka wpadła mi do talerza pełnego pomarańczowego sosu, ale także, że poczułam jednocześnie nienawiść i współczucie, a także wdzięczność za dzieciństwo, jakim dane mi było się cieszyć.

Powieść czyta się niezwykle szybko, a język narratorki, który na początku irytuje, szybko przestaje być infantylny. Opowieść jest snuta przecież przez kobietę już dorosłą, która opowiada historię swojej rodziny w czasie przeszłym, dlatego początek książki wzbudził we mnie małe wątpliwości, które jednak szybko zniknęły pod naporem fabuły i napięcia, które kazało mi czytać powieść aż do świtu.
Problemów ukazanych w „Kwiatach na poddaszu” jest tak wiele, że aż nie chce się wierzyć, że wszystkie one zostały zrzucone na barki dzieci. Mamy tu przecież kwestię pieniędzy, która potrafi człowiekowi przesłonić wszystko i oślepić jego serce na cierpienie najbliższych mu istot. Mamy także fizyczne aspekty cierpienia takie jak głód, chłosta, choroba i długotrwałe zimno obejmujące całe ciało. Mamy upokorzenie i wstyd. Jesteśmy świadkami wpajania małym, niewinnym istotom, że są kwintesencją całego zła i nie powinny były się nawet urodzić. Mamy wreszcie traumę, jaką jest śmierć ukochanej osoby, a także to, jaki wpływ może mieć jedno wydarzenie na dalsze losy rodziny. Dobrze został zarysowany problem fanatyzmu religijnego, który sprawia, że osoba nim ogarnięta zdaje się nie widzieć popełnianych przez siebie błędów, ponieważ całą swoją energię skupia na doszukiwaniu się najdrobniejszych przejawów tak zwanego grzechu. Także dorastanie w zamknięciu, przeżywanie uniesień i fizycznych aspektów dojrzewania w odseparowanym od świata pokoiku stanowią osobny, mini-temat powieści.
Problem kazirodztwa został natomiast przedstawiony w książce dość zaskakująco. Zdaje się być akceptowalny nie tylko przez autorkę, ale także przez czytelnika, który zamiast popełnionego grzechu widzi jedynie miłość między dwojgiem ludzi i potrzebę bliskości.
Pełno jest w powieści błędów babci i matki czworga dzieci, które sprawiają, że te, w strachu przed złem, zaczynają popełniać błędy rodziców, przed którymi tak bardzo przestrzegała ich babcia. A to ona, chcąc nie chcąc, popchnęła do tego dzieci.

Można powiedzieć, że nie jest to powieść górnolotna czy niezwykle ambitna. Jednak czy naprawdę najważniejszy jest filozoficzny monolog uświadamiający nam to, co już wiemy językiem, którego nie do końca rozumiemy? W niektórych powieściach zwanych ambitnymi problemy znikają, lub są tworzone z niczego. Natomiast w „Kwiatach na poddaszu” mimo, że powieść ta nie jest oparta na faktach, opisane są problemy uniwersalne i ponadczasowe, których nie rozwiążą żadne filozoficzne rozważania, natomiast dobra, wywołująca ukłucie bólu książka, może przynajmniej uświadomić niektórych o ich istnieniu.

Lektura tej powieści jest oczekiwaniem ratunku i nadzieją na odmianę. Razem z Cathy, Chrisem, Carrie i Cory’m oczekujemy dnia, w którym dzieci ujrzą promienie słońca i poczują powiew wiatru. Wspólnie oczekujemy kolejnej wizyty mamy, a podczas dni bez jedzenia oczekujemy nawet znienawidzonej babci, która pojawi się z koszykiem zimnego już jedzenia.
Powieść Wirginii C. Andrews przypomina momentami, dużo nowszą książkę Emmy Donoghue pt: „Pokój”. Jeżeli więc podobała Wam się jedna z tych książek, to sięgnijcie także po drugą, jeśli do tej pory nie mieliście okazji.

„Kwiaty na poddaszu” już przekwitły, jednak ziarenko „Płatków na wietrze” zasadzone zaraz po przeczytaniu pierwszej części sagi, niedługo zacznie wzrastać, a kiedy dojrzeje – nie zawaham się przed sięgnięciem także po drugą część.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sługa Korony

Świetny zbiór opowiadań uzupełniający trylogię magów prochowych. Historie które w trylogii były tylko wspomniane tu zostają rozszerzone i uzupełnio...

zgłoś błąd zgłoś błąd