Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Światło

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Cykl: Światło (tom 1) | Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,4 (149 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
12
7
45
6
33
5
20
4
6
3
7
2
1
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Light
data wydania
ISBN
9788374801577
liczba stron
296
język
polski
dodał
GeedieZ

Pod rozjarzonym nie do wytrzymania Traktem Kefahuchiego – potężnym, nieprzewidywalnym oceanem promieniującej energii w głębi galaktyki, na jałowej powierzchni asteroidy leżą trzy przedmioty: porzucony statek kosmiczny, coś, co wygląda jak kościane kostki do gry oraz ludzki szkielet. Co oznaczają i czym są – tę tajemnicę rozwikłuje Światło, oszałamiający powrót M. Johna Harrisona na pełen...

Pod rozjarzonym nie do wytrzymania Traktem Kefahuchiego – potężnym, nieprzewidywalnym oceanem promieniującej energii w głębi galaktyki, na jałowej powierzchni asteroidy leżą trzy przedmioty: porzucony statek kosmiczny, coś, co wygląda jak kościane kostki do gry oraz ludzki szkielet. Co oznaczają i czym są – tę tajemnicę rozwikłuje Światło, oszałamiający powrót M. Johna Harrisona na pełen wyobraźni teren fantastyki naukowej. Powieść tworzą trzy przeplatające się wątki narracyjne – jeden współczesny, dwa osadzone w innych częściach galaktyki w roku 2400. Tu i teraz mamy Michaela Kearneya – kiedyś jego udziałem będzie odkrycie, które umożliwi loty międzygwiezdne, ale dziś jest udręczoną postacią stawiającą czoło dziwnej i zapewne obcej istocie znanej jako Shrander. W przyszłości zaś występuje Seria Mau Genlicher, pilotka statku kosmicznego Biała kotka, zintegrowana z nim chirurgicznie i biologicznie, oraz Ed Chianese, włóczykij i poszukiwacz sensacji, obecnie żyjący na marginesie Nowego Wenusportu; wygląda na to, że wszyscy na świecie chcą odebrać od niego długi…

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl/ksiazka/182

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka/182

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 341
Ylfka | 2015-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 listopada 2015

"Światło" jest pierwszą częścią cyklu o tym samym tytule, należącego do serii "Uczta Wyobraźni", i zasługuje na miejsce w serii o tak szlachetnej nazwie. Przedstawia losy trzech bohaterów oddalonych od siebie o kilkaset lat w czasie i całe galaktyki odległości. Postaci te początkowo wydają się zupełnie przypadkowe, jednak z czasem zaczynamy dostrzegać rosnącą liczbę łączących ich spraw, by dojść do rozwiązania spowijającej ich zagadki - choć ja do tej pory głowię się, jak to rozwiązanie właściwie brzmi.

Pod względem merytorycznym książka reprezentuje wysoki poziom myśli technicznej. Niełatwo jest zrobić wrażenie na XXI-wiecznym czytelniku, dla którego nowoczesne technologie i odkrycia astronomiczne to codzienność, ale "Światłu" powinno się to udać. Autor swobodnie porusza się w przestrzeni kosmicznej, zabudowuje ją różnymi światami, układami gwiazd, źródłami nieznanego promieniowania oraz K-techniką - technologią łączącą maszyny i istoty żywe we współpracujące systemy. Wyobraźnia przy czytaniu zostaje wstrząśnięta i zmieszana, czyli jest szczęśliwa.

Jest jednak w tym kielichu kropla goryczy, która psuje idealny smak - autor z upodobaniem dorzuca do każdego rozdziału po dwa, trzy zdania dotyczące zachowań seksualnych bohaterów, nierzadko w raczej wulgarny sposób - nie będę ich przytaczać, zazwyczaj chodziło o uprawianie seksu lub masturbowanie się obecnych w danej scenie postaci. Podejrzewam, że mogło to mieć na celu ukazanie gatunku ludzkiego jako istot bliższych zwierzętom, rządzonych instynktami, które w sposób niewytłumaczalny - biorąc pod uwagę prymitywność umysłów - osiągają w kosmosie wielkie rzeczy. Tak to sobie tłumaczę, bo chcę wierzyć, że świat jest nieco lepszy, niż się wydaje, a autorzy piszą rzeczy, które mają dla nich jakiś sens. W każdym razie te agresywne, czasem wulgarne fragmenty nie są tej książce potrzebne. Tytuł dla mnie trochę stracił, choć naprawdę nie jestem przeciwniczką erotyzmu w literaturze. Ale jak mawiał klasyk: "znaj proporcją, mocium panie!" - a według mnie proporcje zostały tu srodze skrzywdzone.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cmętarz zwieżąt

Cmętarż zwierząt- Ukazuję w prosty sposób przesłanie dotyczące tego Co? przede wszystkim mogłoby się stać, Nawet gdyby się stało czym tak na prawdę j...

zgłoś błąd zgłoś błąd