Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marilyn, ostatnie seanse

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Znak
6,57 (853 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
66
8
112
7
237
6
195
5
111
4
39
3
41
2
4
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marilyn dernieres seances
data wydania
ISBN
9788324009992
liczba stron
380
słowa kluczowe
Marilyn Monroe
język
polski
dodała
Pistacia

Niezwykła i zaskakująca zarazem książka o tajemnicy Marilyn Monroe. Zaskakująca - bo ujawnia nieznane szczegóły z życia aktorki; autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka, cytuje jej nieznane dotąd listy (np. do Anny Freud). Z książki dowiemy się między innymi, dlaczego w filmach Marilyn mówiła szeptem, a także jak przygotowywała się na jedno z...

Niezwykła i zaskakująca zarazem książka o tajemnicy Marilyn Monroe. Zaskakująca - bo ujawnia nieznane szczegóły z życia aktorki; autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka, cytuje jej nieznane dotąd listy (np. do Anny Freud). Z książki dowiemy się między innymi, dlaczego w filmach Marilyn mówiła szeptem, a także jak przygotowywała się na jedno z pierwszych spotkań z Kennedym...

Niezwykła - bo napisana w oryginalny sposób; nie jest to ani kolejna powieść, ani biografia, Schneider stworzył zupełnie nowy gatunek łączący elementy fikcji i dokumentu, dzięki czemu tekst czyta się tak, jakby oglądało się film - nic zresztą dziwnego; tłem książki jest Hollywood lat 50. i 60., a przez jej karty przewija się cała plejada znakomitości i gwiazd tamtego czasu (m.in. Truman Capote, Vladimir Nabokov, Clark Gable, Yves Montand).

Schneider, choć ukazuje nieznane fakty z życia Monroe, nie stosuje tanich chwytów ani nie ucieka się do sensacji. Książka napisana jest z dużą kulturą i klasą - nieprzypadkowo znalazła się w ścisłej czołówce powieści nominowanych do nagrody Goncourtów w 2006 roku, a prawa do jej wydania zostały zakupione przez najbardziej prestiżowe wydawnictwa na świecie.

[opis wydawcy]

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 1607
Edith | 2010-11-14
Na półkach: Mam, Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2010

Marilyn Monroe... Chyba nie ma osoby, która znałaby tego nazwiska, która nie miałaby przed oczami jej słynnych fotografii czy nie znałaby piosenek przez nią wykonywanych w filmach. Marilyn była i jest ikoną kina. Choć od jej śmierci minęło prawie 50 lat, to jej sława nie przemija, a zagadkowa śmierć wciąż przysparza kolejnych bezsennych nocy badaczom jej życiorysu.

Moją pierwszą książką o jej biografii jest praca Michaela Schneidera „Marilyn, ostatnie seanse”. Choć wcześniej czytałam o niej trochę artykułów, to jednak nie mogę nazywać się znawczynią tematu choćby w stopniu elementarnym. Stwierdziłam jednak, że wypada wiedzieć coś więcej o niej, dlatego podczas jednej z promocji w Znaku kupiłam właśnie pozycję Schneidera.

„Kobiety naprawdę piękne nie są takimi przez cały czas. W niektórych momentach, pod pewnymi względami są banalne, brzydkie, Tym właśnie jest piękno, to nie jest trwały stan, raczej ulotna chwila.” (s. 41)

Autor przedstawia nam barwnie życie jednej z najbardziej znanych na świecie kobiet. Opowiada o jej dzieciństwie, małżeństwach, pracy modelki i grze w filmach. Nie pomija też prywatności Marilyn jak liczne tabuny kochanków i kochanek, romanse z braćmi Kennedy oraz toksyczny związek z jej terapeutą. Właśnie na tym ostatnim autor skupia się najbardziej. Marilyn, jak większość gwiazd lat 50. i 60. była uzależniona od psychoterapeutów i narkotyków. Było to jej sposób na radzenie z sobie z życiem.

Głównym bohaterem tej książki oczywiście oprócz Marilyn jest Ralph Greenson, jej ostatni psychoterapeuta. Wydaje mi się, że była od niego uzależniona. A właściwie to oboje byli uzależnieni od siebie. On także nie umiał bez niej żyć, ale jednocześnie chciał jak najszybciej zakończyć terapię. Stosował wobec niej dziwne metody, jak na przykład wstrzykiwanie narkotyków i zapisywanie tabletek oraz wprowadzenie do swojej rodziny, tak by mogła odczuwać ją jak własną. Chciał by miała miejsce w świecie, dzięki któremu mogłaby szybciej wrócić do zdrowia. Niestety metoda działała także w drugą stronę, ona uzależniła się od tych chwil, nie chciała by gdziekolwiek wyjeżdżał, nie mogła znieść myśli, że nie odbierze telefonu jak do niego zadzwoni...

Autor nie trzyma się konsekwentnie chronologii wydarzeń, często oddaje głos innym bohaterom, osobom które znały Marilyn, które mogły coś o niej powiedzieć. Dzięki temu książka zyskuje na autentyczności, pozwala nam na zbliżenie się do świata gwiazd, tego cudownego Hollywood z lat 50. i 60. XX wieku. Przez karty książki przewija się wiele znanych osób: Truman Capote, Clark Gable, Yves Montand, Joseph Mankiewicz. Autor przedstawia na końcu liczne pozycje bibliograficzne, z których korzystał przy pisaniu tej książki. Miał dostęp także do niedostępnych do tej pory taśm, które Marilyn przed swoją śmiercią dała swojemu psychoanalitykowi. To właśnie do nich odwołuje się w tytule książki Schneider. Greenson podpisał je właśnie jako „ostatnie seanse”, bo jakby nie patrzeć to właśnie tym były.

Z kart książki poznajemy Marilyn jako zagubioną dziewczynkę, nie mającą kontroli nad swoim życiem, wciąż szukającej osób, które to życie poprowadzą za nią. Monroe była bardzo samotna, choć otaczało ją tak wiele osób. Kolejne romanse miały przynieść ulgę, zabić ten nieustający brak bliskości, wprowadzić w życie choć trochę ładu. Trauma koszmarnego dzieciństwa, w tym brak ojca będzie miał wpływ na każdą sytuację w jej życiu.

„Nie kończę książek. Nie lubię ostatnich stron. Ostatnich słów. Ostatnich ujęć. Ostatnich seansów.” (s. 217)

Czyta się dobrze, choć nagromadzenie faktów i osób nie zachęca do jak najszybszego skończenia tej biografii. Osobiście się nią delektowałam, czytałam przed snem po jednym rozdziale, bo w każdym opisana jest inna historia. Chciałam zostawić ją na dłużej, rozciągnąć czytanie na kolejne dni, niestety dłużej już przeciągać nie mogłam.
Zafascynowana Marilyn Monroe mam w planach obejrzenie jej wszystkich filmów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
The Wicked + The Divine 01: The Faust Act

Komiks kupiłem rok temu na konwencie bo był tani i znany... po czym przez roku odkładałem go "na potem" bo przeczytanie go nie było moim pri...

zgłoś błąd zgłoś błąd