Marilyn, ostatnie seanse

Okładka książki Marilyn, ostatnie seanse autora Michel Schneider, 9788324009992
Okładka książki Marilyn, ostatnie seanse
Michel Schneider Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
380 str. 6 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Marilyn dernieres seances
Data wydania:
2008-07-16
Data 1. wyd. pol.:
2008-07-16
Liczba stron:
380
Czas czytania
6 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324009992
Tłumacz:
Jacek Giszczak
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marilyn, ostatnie seanse w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Marilyn, ostatnie seanse

Średnia ocen
6,6 / 10
877 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Marilyn, ostatnie seanse

avatar
48
40

Na półkach:

Mimo tego, ze od śmierci Marilyn minęło 49 lat, wciąż jest owiana tajemnicą, cieszy się zainteresowaniem a o jej zawiłym życiu powstają kolejne reportaże, książki, itd. Ja zwróciłam uwagę na jedną z nich.

„Ostatnie seanse” wyróżniają się na pewno formą. Nie jest do końca ani biografia, ani powieść; poza tym to połączenie dokumentu i fikcji, jednak autor zastrzega: „Moje fałszerstwo posuwa się co najwyżej do przypisywania jednym tego, co powiedzieli, widzieli, czy przeżyli inni, do stworzenia prywatnego dziennika, którego nigdy nie odnaleziono, pisania wyimaginowanych artykułów czy notatek i obdarzania mych postaci marzeniami i myślami, których nie poświadcza żadne istniejące źródło”. Wszystkie dane, cytaty, nazwiska, miejsca, daty itd. są prawdziwe. Autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka.

Schneider stara się pokazać Marilyn taka, jaką była naprawdę, czyli zagubioną, trochę naiwną, nie mogącą odnaleźć samej siebie. Postrzegana jako nieskomplikowany symbol seksu, blondyneczka której główną zaletą jest wygląd, komercyjny świat w który wpadła właśnie taką przykleił jej etykietkę. Po części przez swój charakter a po części przez Hollywood- to jest obraz Marilyn widziany przez innych, a w końcu i przez nią samą. Towarzyszył jej do ostatnich dni. Pogoń za sławą, za byciem pożądaną, nadużywanie środków uspokajających, nasennych, toksyczne związki- to wszystko miało destrukcyjny wpływ na Marilyn, a my możemy obserwować jej mentalność, uczucia, problemy ze sobą i z depresją dzięki książce Michela.

Przedstawia nam postać ikony kobiecości, urody, jako kogoś z mentalnością zagubionego dziecka. Mnie przekonał do swojego portretu jej osoby. Opisał również tę część osobowości Marilyn, która chciała wyrwać się z ciągłego uśmiechania się na planie jako ktoś, kim nigdy do końca nie była, miała pragnienia, marzenia, których nigdy nie spełniła. Wydaje się, że największym z nich była potrzeba czucia, że jest komuś potrzebna nie tylko jako seksbomba. Dzięki refleksjom autora na temat psychiki i psychoanalizy (które chwilami się dłużą, jednak nie psują ogólnego pozytywnego wrażenia) możemy wyciągnąć własne wnioski.

Zaletą „Ostatnich seansów” jest tło. Lata 60, Hollywood. Symbolem tamtejszej społeczności powinny być gwiazdy filmowe leżące na kozetce. Szkoda, że tak niewiele z nich potrafiło potem z tej kozetki wstać. Klimat towarzyszący wszystkim opisanym wydarzeniom na mnie zadziałał i uważam go za największy plus książki. Dodatkowo depresyjny, melancholijny nastrój całej powieści i przeżycia Marilyn wkomponowane w tę gorszą stronę Hollywood, zwanego symbolem kina.

„Powiedz mi, że mam duszę, a będziesz mógł wziąć część mojego ciała (...)." (Cytat z książki, wypowiedź Marilyn)- starała się za wszelką cenę udowodnić samej sobie, że jest coś warta, ale nie potrafiła.

Na początku czytania przeszkadzała mi chronologia. Skakanie z jednego roku do innego, cofanie się, wracanie. Ciągłe przeplatanie się czasów i bohaterów. Urwane opowieści. Jednak potem, kiedy przestałam próbować na siłę się w tym połapać,
zaczęłam brać to za zaletę, dzięki której książka tym bardziej zyskała na oryginalności. Tak chyba właśnie wyglądało życie Marilyn. Poszczególne rozmowy, zdarzenia, sytuacje nie odgrywają większej roli, jednak w całości ta kolejność ma sens, wszystko ma swoje miejsce i jest ważną częścią całej historii, życia aktorki.

Mimo tego, ze od śmierci Marilyn minęło 49 lat, wciąż jest owiana tajemnicą, cieszy się zainteresowaniem a o jej zawiłym życiu powstają kolejne reportaże, książki, itd. Ja zwróciłam uwagę na jedną z nich.

„Ostatnie seanse” wyróżniają się na pewno formą. Nie jest do końca ani biografia, ani powieść; poza tym to połączenie dokumentu i fikcji, jednak autor zastrzega: „Moje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1347
222

Na półkach: , ,

Trudno ocenić tę pozycję. Momentami była naprawdę męcząca - być może przez (za) dużą ilość psychoanalizy (nie jestem fanem) i irytujące uwagi autora, na temat tego jak prezentowała się w danym momencie Marilyn (brzydko, olśniewająco - zawsze musiał to skomentować). Powiedziałabym, że to taki dodatek do biografii najsłynniejszej blondynki - można jednak czytać go samodzielnie.

Trudno ocenić tę pozycję. Momentami była naprawdę męcząca - być może przez (za) dużą ilość psychoanalizy (nie jestem fanem) i irytujące uwagi autora, na temat tego jak prezentowała się w danym momencie Marilyn (brzydko, olśniewająco - zawsze musiał to skomentować). Powiedziałabym, że to taki dodatek do biografii najsłynniejszej blondynki - można jednak czytać go samodzielnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
46
40

Na półkach:

Niewiele osób, które umarły zrobiły na mnie takie wrażenie jak ona. Po prostu uwielbiam czytać wszystko, co jest związane z nią, tak samo jak fascynuje mnie Titanic ;)

Niewiele osób, które umarły zrobiły na mnie takie wrażenie jak ona. Po prostu uwielbiam czytać wszystko, co jest związane z nią, tak samo jak fascynuje mnie Titanic ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2135 użytkowników ma tytuł Marilyn, ostatnie seanse na półkach głównych
  • 1 212
  • 864
  • 59
781 użytkowników ma tytuł Marilyn, ostatnie seanse na półkach dodatkowych
  • 625
  • 61
  • 33
  • 19
  • 15
  • 14
  • 14

Tagi i tematy do książki Marilyn, ostatnie seanse

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Marilyn, ostatnie seanse

Więcej
Michel Schneider Marilyn, ostatnie seanse Zobacz więcej
Michel Schneider Marilyn, ostatnie seanse Zobacz więcej
Michel Schneider Marilyn, ostatnie seanse Zobacz więcej
Więcej