6,2 (40 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
4
7
10
6
15
5
7
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Uncanny X-Men, Volume 3: The Good, The Bad, The Inhuman
data wydania
ISBN
9788328119413
liczba stron
120
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
kajto

Mutanci z nowej szkoły Xaviera nie uporali się jeszcze ze skutkami Bitwy Atomu, a już muszą stawić czoło nowym wyzwaniom. Magneto tajemniczo znika. Nowi rekruci trafiają do miejsca, w którym przyśpieszona ewolucja powołała do życia prawdziwe potwory. A mutantki postanawiają spędzić wieczór na mieście. Nie wiedzą, że właśnie doszło do globalnego przebudzenia Inhumans... Za scenariusz tej...

Mutanci z nowej szkoły Xaviera nie uporali się jeszcze ze skutkami Bitwy Atomu, a już muszą stawić czoło nowym wyzwaniom. Magneto tajemniczo znika. Nowi rekruci trafiają do miejsca, w którym przyśpieszona ewolucja powołała do życia prawdziwe potwory. A mutantki postanawiają spędzić wieczór na mieście. Nie wiedzą, że właśnie doszło do globalnego przebudzenia Inhumans... Za scenariusz tej historii odpowiada wielokrotnie nagradzany Brian Michael Bendis (All-New X-Men, Strażnicy Galaktyki, Ultimate Spider-Man). Autorami rysunków są Chris Bachalo (Amazing Spider-Man, X-Men), Kris Anka (Captain Marvel, X-Men) oraz Marco Rudy (Bucky Barnes: Winter Soldier).

 

źródło opisu: http://www.gandalf.com.pl/b/uncanny-x-men-dobry-zly-inhuman/

źródło okładki: http://www.gandalf.com.pl/b/uncanny-x-men-dobry-zly-inhuman/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1211
Hari_Seldon | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 02 lipca 2017

Dalsze perypetie drużyny Cyclopsa. Ten tom to zbiór pięciu opowieści – pierwsza skupia się na Benjaminie, chłopaku-kameleonie; druga to wolny wieczór żeńskiej części zespołu; trzecia przedstawia samodzielne przygody Magneto w Madripoorze, czwarta to wyprawa nowych uczniów Cyclopsa w pewne tajemnicze miejsce, a piąta to konfrontacja Cyclopsa z Kitty Pryde.

Pierwsza opowieść to nowe spojrzenie na pozornie najmniej przydatnego członka drużyny. Czytelnik poznaje tu właściwe zastosowanie jego mocy. Bardzo pomysłowo napisane i dobrze rozwija postać. Podobało mi się, że pierwsze skrzypce odgrywa tu też Emma Frost stosująca bardzo przewrotne metody nauczania. Za rysunki jest tu odpowiedzialny znany z pierwszego tomu Chris Bachalo – dziwnym trafem tym razem jego styl jest bardzo strawny i unika zbędnych karykatur. Trochę tylko nie podobał mi się „cywilny” strój Emmy – glany, koszulka z czaszką Punishera i wymyślne warkoczyki. Zupełnie nie pasuje to do postaci.

Z kolei druga część to nie tylko wspólne wyjście na miasto pań z zespołu, ale również nawiązanie do wydarzenia „Inhumanity” będącego konsekwencją mini serii „Nieskończoność”. Historia ta mogła być pretekstem do rozbudowy relacji między bohaterkami, a także zestawienia sytuacji mutantów z nowymi Inhumans. Niestety wszystko sprowadza się jedynie do paru zabawnych tekstów, a także bezsensownej nawalanki. Mam też mieszane uczucia, co do rysunków Krisa Anki – z jednej strony wszystko wydaje się dokładne i na miejscu i możemy podziwiać postacie w bardziej codziennych strojach, ale z drugiej wszyscy mają nienaturalnie wydłużone twarze. Ogólnie jednak zmarnowany potencjał.

Następny „rozdział” tomu koncentruje się na Magneto, który opuścił resztę bohaterów i na własną rękę stara się sprawdzić jak mają się sprawy w Madripoorze rządzonym przez Mystique. Fabularnie akcja nie posuwa się specjalnie naprzód, czytelnik dowiaduje się niewiele nowego, a sam Madripoor to właściwie taka Genosha w wersji dla ubogich. Komiks robi wrażenie prologu do zapowiadanej wówczas oddzielnej serii „Magneto”. Za rysunki odpowiada znowu Chris Bachalo, który tym razem strasznie rozleniwił się jeżeli chodzi o postacie – są bardzo podobne do siebie i gdyby nie różne kolory włosów czy skóry, to byłyby nie do odróżnienia od siebie. Nic specjalnego.

Czwartą historią jest samodzielna misja młodszego pokolenia zespołu. Podobało mi się, że ten tom wyraźnie nawiązuje do głównej serii „Avengers” dzięki temu czuć, że jest to część większego uniwersum. Dobrym pomysłem było też, iż komiks ma pewien wpływ na skład zespołu, chociaż obawiam się, że zostanie to szybko odkręcone podobnie jak to było przy podobnej sytuacji parę tomów temu. Intrygujący jest również wątek Tempest, który zostanie rozwinięty niestety dopiero później. Szkoda tylko, że sama sceneria misji zostaje w małym stopniu wykorzystana i podobnie jak dwa numery temu sprowadza się wyłącznie do walki. Rysunki to po raz kolejny Chris Bachalo, który zupełnie nie sprawdza się w scenach akcji – dochodzi do masy niezamierzonych deformacji.

Ostatni zeszyt w tomie koncentruje się na rozmowie Cyclopsa z paroma członkami zespołu. Na pierwszy plan wysuwa się bardzo dramatyczna dyskusja z Kitty Pryde, ale jest chwila na łapiącą za serce konwersację z nastoletnią Jean Grey. Fabularnie jest całkiem dobrze napisane, mamy rozwój postaci, a bohaterowie zachowują się zgodnie z ich charakterami. Niestety dobre wrażenie psują rysunki Marco Rudy’ego, który posługuje się bardzo interesującym kadrowaniem, ale niestety rysuje straszne bohomazy, jeżeli chodzi o twarze bohaterów.

Podsumowując, tom wart lektury głównie dla pierwszej i ostatniej opowieści tomu. Reszta jest co najwyżej średnia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zawód: Programista

Książkę można polecić każdemu programiście i nieprogramiście, który chce zerknąć do naszej branży od środka. Książkę czytało mi się przyjemnie. Ale to...

zgłoś błąd zgłoś błąd