Bez Ciebie

Tłumaczenie: Aga Zano
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,56 (32 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
9
6
8
5
1
4
3
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Miss You
data wydania
ISBN
9788327623911
liczba stron
496
język
polski
dodał
HarperCollins

Los sprawia, że Tess i Gus mają szansę się poznać, gdy mijają się na florenckich uliczkach pamiętnego lata po skończeniu szkoły średniej. Być może są dwiema połówkami pomarańczy. Niestety, nie jest im dane się o tym przekonać. Przez następne szesnaście lat, jakby za karę, los nie szczędzi im życiowych wyzwań, miłosnych porażek i zawodowych katastrof. Nie wiedzą, że daje im też w Londynie...

Los sprawia, że Tess i Gus mają szansę się poznać, gdy mijają się na florenckich uliczkach pamiętnego lata po skończeniu szkoły średniej. Być może są dwiema połówkami pomarańczy. Niestety, nie jest im dane się o tym przekonać.
Przez następne szesnaście lat, jakby za karę, los nie szczędzi im życiowych wyzwań, miłosnych porażek i zawodowych katastrof. Nie wiedzą, że daje im też w Londynie kilka niewykorzystanych okazji, by się wreszcie nawzajem dostrzegli. Po wielu zawirowaniach Tess i Gus znowu trafiają w tym samym czasie do Toskanii. Tak jakby przeznaczenie łaskawie dało im jeszcze jedną szansę…

 

źródło opisu: opis od wydawcy

źródło okładki: Internet

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 494
Kinga Kulig | 2017-06-21
Przeczytana: 15 czerwca 2017

Sierpień, 1997. Tess zdała maturę. Wraz z przyjaciółką w ramach wakacyjnego odpoczynku po ukończonych egzaminach wybierają się do Florencji. W tym samym czasie, w to samo miejsce wybiera się rodzina Gus’a po to, aby na chwilę oderwać się od trudnych wspomnień związanych ze śmiercią brata i syna. Nastolatkowie przypadkowo spotykają się w świątyni, później raz jeszcze w mieście, ale oboje jeszcze nie mają pojęcia, że los jeszcze wielokrotnie skrzyżuje ich ścieżki..

Życie Tess zmienia się diametralnie po powrocie ze słonecznej, pełnej przygód wycieczki szkolnej. Po powrocie do domu, okazuje się, że jej mama choruje na zaawansowany nowotwór. Sytuacji nie polepsza fakt, że jej ojciec nie okazuje żadnego wsparcia, który w swym zwyczaju włóczy się po barach. Śmierć matki okazuje się trudnym doświadczeniem dla rodziny, zwłaszcza dla Tess, na których barkach pozostaje opieka nad młodszą siostrą, która jak okaże się w niedługim czasie, przejawia dziwne zachowania, z którymi Tess nie do końca potrafi sobie poradzić. Co więcej, wyjazd na studia, rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu, zachłyśnięcia się wolnością odchodzi na dalszy, zapomniany plan. Tess nie mając w nikim oparciu postanawia zostać z siostrą, zaopiekować się nią i wychować ją najlepiej, kosztem swoich pragnień, marzeń. Tess wyrzeka się wszystkiego na rzecz siostry, dla której stara się jak najlepiej odgrywać rolę zarówno matki jak i siostry..

W tej samej rozciągłości czasowej Gus nie może pogodzić się ze stratą brata. Ciąży na nim poczucie winy, mimo że był to tylko nieszczęśliwy wypadek, ale niestety, jego rodzina oraz była dziewczyna Ross‘a mają w tym temacie odmienne zdanie. Więcej, ciężko nastolatkowi jest powrócić do normalnego życia, kiedy non stop postrzegany jest i oceniany przez pryzmat brata. Nawet wybór studiów jest niejako zatuszowaniem niespełnionych marzeń rodziców.

„Jak powiedzieć dziewczynie, z którą jesteś od sześciu lat, że właśnie zaręczyłeś się z kobietą, którą niechcący zapłodniłeś? I że tak się składa, że to dawna dziewczyna twojego starszego brata, o którym nigdy nawet się nie zająknąłeś?”

Mijają kolejne lata. Zarówno Tess jak i Gus są nieszczęśliwi przez swoje nastoletnie, a później dorosłe życie. Oboje nie potrafią odnaleźć się w nowych relacjach, z trudem podejmują się prób kontaktów. Mają problem z uzewnętrznianiem się. Nie do końca potrafią zrozumieć i nazwać swoje uczucia, a jeśli chodzi o miłość nie potrafią się na nią otworzyć ani wystarczająco poczuć. Niestety, ograniczenia, jakie narzucają im realia, ale pośrednio też bliscy, a przede wszystkim, niewypracowane i traumatyczne przeżycia przyczyniają się do tego, że ich znajomości są słabe, szybko wykruszają się, zaś sami błądzą i poszukują miłości na własną rękę, ale nie trafiając pod właściwy adres.

„Nie szkodzi, jak jest się czasem smutnym – podsumowała Flora – pod warunkiem, że przez większość czasu jest się szczęśliwym.”

Tess i Gus mijają się wielokrotnie w ciągu kolejnych lat. Do pierwszego przypadkowego spotkania doszło we Florencji podczas letniego wyjazdu, a później na miejscu w Londynie – podczas świątecznych zakupów, na weselu wspólnego znajomego, w samolocie, podczas koncertu.. Tak naprawdę można powiedzieć, że nigdy się nie zobaczyli, nie mieli okazji porozmawiać. Przecież byli dla siebie obcymi dla siebie ludźmi, którzy przypadkowo spotkali się w tym samym miejscu, w tym samym czasie..

Fabuła książki przedstawia dwie oddzielne różne historie dwojga bohaterów. Przez całą lekturę towarzyszyło mi uczucie, jakbym miała przed sobą dwie powieści dwojga ludzi, do którego ich spotkania możliwe, że nigdy nie dojdzie. Co więcej, miałam obawy, że te pojedyncze historie nigdy ze sobą nie splotą się, albo, co gorsza, powieść zakończy się w zaskakującym momencie z dopiskiem, że ciąg dalszy nastąpi, co uważam, byłoby poważnym błędem, który na pewno nie zachęciłby do sięgnięcia po kontynuację. Uważam, że punkt kulminacyjny został przedstawiony w nieodpowiednim momencie, ponieważ wcześniejsza treść owszem, prowadziła do właściwego spotkania się głównych bohaterów, niemniej, akcja przez to wydłużała się, była monotonna, nudna, po prostu obyczajowa, codzienna. Owszem, te wszystkie wydarzenia po drodze najprawdopodobniej były właściwym zabiegiem, aby budować napięcie, niemniej, tak nie było. W pewnym momencie zaczęła mi towarzyszyć frustracja, ponieważ „życie” postanowiło przetrzymać w napięciu nie tylko losy bohaterów, ale samego Czytelnika, który oprócz piętrzącego się zniecierpliwienia mógł pogrążać się w szczerym współczuciu wobec bohaterów. Tess i Gus przyjęli życie takie, jakie jest, kierując się rozsądkiem, tym, co właściwie, zatracając się w codzienności, problemach, gubiąc przy tym własną radość i zapominając, czym jest dla nich prawdziwe szczęście. Tyle lat osłaniali się potrzebami bliskich, nie dostrzegając a raczej nie mając odwagi w sobie, aby przeciwstawić się i zadziałać na własne szczęście..

„(…) zrobienie sobie paznokci jest jak karmelowe latte. Kiedy masz mniej pieniędzy, nie chodzisz do spa i do restauracji, ale nadal zasługujesz na małą przyjemność.”

Najpewniej, oddając się teraz głębszej refleksji, jestem w stanie zrozumieć przesunięcie punktu kulminacyjnego ze względu na to, że to życie dyktuje człowiekowi warunki, nie odwrotnie, a kiedy człowiek zorientuje się, że dana jest mu niezależność, chwila szczęścia, to zatraca się w niej całkowicie, chłonąc ją maksymalnie, możliwie jak najpełniej, bo nigdy nie wiadomo, kiedy człowiek zostanie ściągnięty na ziemię, do znanej mu przykrej rzeczywistości.

Jak oceniłabym książkę? Na mocne 3+? Dlaczego? Bo przedstawia życie takim, jakim jest, surowe, czasami bezwzględne, trudne w relacjach, ale prawdziwe i bez koloryzowania. Skąd się, zatem wziął +? Za nadzieję, że można wykaraskać się z niewoli nieszczęścia i po prostu, nieważne, w jakim będąc wieku, można zaznać spokoju, radości, nawet miłości i wewnętrznego spełnienia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyspa na prerii

Książkę przeczytałam jednym tchem w czasie świąt i stwierdziłam, że muszę mieć swój własny egzemplarz. Wojciech Cejrowski opisuje w fantastyczny moim...

zgłoś błąd zgłoś błąd