Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyższa magia

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,77 (604 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
58
8
98
7
182
6
115
5
75
4
21
3
20
2
6
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Городская Магия
data wydania
ISBN
9788375740721
liczba stron
416
słowa kluczowe
Fantasy, Magicy
język
polski

Najwyższa magia to ludzka chemia. Naina, studentka Państwowego Uniwersytetu Magii, ma nie tylko wybitny talent do pakowania się w kłopoty. Jej nadnaturalne zdolności doceniają szychy z ministerstwa i wydziału magii bojowej. Lokują w niej nawet nadzieję na powodzenie eksperymentu „Demiurg”. Sama Naina uważa, że najlepiej wychodzi jej wszelaka destrukcja. Z łatwością zdematerializuje samochód....

Najwyższa magia to ludzka chemia.

Naina, studentka Państwowego Uniwersytetu Magii, ma nie tylko wybitny talent do pakowania się w kłopoty. Jej nadnaturalne zdolności doceniają szychy z ministerstwa i wydziału magii bojowej. Lokują w niej nawet nadzieję na powodzenie eksperymentu „Demiurg”. Sama Naina uważa, że najlepiej wychodzi jej wszelaka destrukcja. Z łatwością zdematerializuje samochód. Z trudem opiera się nieznośnemu urokowi arcyciekawego faceta z przeszłością...

Aha, jeszcze jedno. Tylko tu znajdziesz satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie: dlaczego nie można wyczarować monet, banknotów, złota ani diamentów?

 

źródło opisu: www.fabryka.pl

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1239
ira | 2011-12-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2010

Fabryka Słów... No cóż, w tej książce słów jest trochę - na 410 stron, co prawda rozrzuconym drukiem z 1,5 odstępem (bolączka dzisiejszych czasów), ale trochę ich jest.
Sęk w tym, że słowa powinny coś ze sobą nieść, nie wystarczy wyprodukować ich "trochę" i posłać w świat.
Tymczasem "Wyższa magia" Izmajłowej to przynudnawy pamiętnik studentki, okraszony kilkoma kwiatkami, które miały być zaczepne, intrygujące, wyróżniające... PUM, czyli Państwowy Uniwersytet Magii, tajemnicze szóste piętro, magia bojowa.
Niestety, ta magia nie działa. Przez pierwsze 250 z tych 410 stron zapoznajemy się z procesem tworzenia pracy magisterskiej. I nie ma znaczenia, że w tak zwanym międzyczasie dzieją się w zamyśle autorki ciekawe rzeczy, ponieważ te rzekomo ciekawe rzeczy opisane są płasko, bez polotu i po prostu nie interesująco. Nawet opis poligonu bojowego czyta się tak, jakby czytało się relację z zabaw plażowych przedszkolaków.
Pedantycznym czytelnikom przeszkadzać może słabe dopracowanie szczegółów - główna bohaterka np. opisuje swoje problemy z dojazdem na uczelnię (fascynujące, prawda?) skarżąc się na rozkład autobusów i minibusów. W następnym akapicie jedzie... metrem, aby za chwilę wrócić do utyskiwań nad autobusami.
Ubawił mnie drobny przytyk w kierunku Harry'ego Pottera - "Oczywiście, te książki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością - kto widział współczesnego maga z sową na ramieniu, odzianego w czarną szatę z kabalistycznymi symbolami?"
Oczywiście, pani Kiro, nikt. Tylko, że w odróżnieniu od pani, Joanne K. Rowling zadała sobie mnóstwo trudu, żeby wykreować barwny, magiczny, porywający świat, który zyskał jej fanów - i fanatyków - na całym świecie. Pisząc tak, jak pani pisze, nie zbliży się pani do tego poziomu w tej tysiąclatce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Moja siostra Rosa

* recenzja pochodzi z bloga www.naksiazki.blogspot.com Nigdy nie przepadałam za horrorami, w których sztuczna krew leje się litrami, a ich bo...

zgłoś błąd zgłoś błąd