Kolacja dla wrony

Tłumaczenie: Jacek Wietecki
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
7,15 (111 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
6
8
25
7
36
6
17
5
5
4
3
3
2
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crow’s Dinner
data wydania
ISBN
9788380621817
liczba stron
208
słowa kluczowe
Jacek Wietecki
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
AMisz

Nowa książka Jonathana Carrolla! „Pytanie jest proste, ale zasadnicze: co dodałeś do tego świata?” Wybór krótkich utworów Jonathana Carrolla jest swoistą mapą po światach wyobraźni pisarza. Składają się na niego fragmenty autobiografii, rozważania o naturze twórczości, medytacje na temat związków międzyludzkich i chwytane in statu nascendi codzienne zdarzenia. Bez względu na to, czy autor...

Nowa książka Jonathana Carrolla!
„Pytanie jest proste, ale zasadnicze: co dodałeś do tego świata?”

Wybór krótkich utworów Jonathana Carrolla jest swoistą mapą po światach wyobraźni pisarza. Składają się na niego fragmenty autobiografii, rozważania o naturze twórczości, medytacje na temat związków międzyludzkich i chwytane in statu nascendi codzienne zdarzenia. Bez względu na to, czy autor mówi o miłości, książkach, psach czy jedzeniu, zawsze odsłania przed nami kawałek siebie, zawsze jest otwarty na magiczne chwile, które przynosi życie.
Kolacja dla wrony to książka dla każdego, kto poszukuje odpowiedzi na pytanie, jak życie uczynić sztuką.

 

źródło opisu: https://www.rebis.com.pl/pl/book-kolacja-dla-wrony...(?)

źródło okładki: https://www.rebis.com.pl/pl/book-kolacja-dla-wrony...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 480
Kamil | 2017-07-28
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 lipca 2017

Zupełnie zachwyca to, o czym pisze Jonathan Carroll. I choć porusza dość często tematy powszechne, dobrze znane i opisane, zaskakuje i intryguje. Najpewniej wynika to z lotności i ulotności tekstów – realizują się bowiem, jako krótkie, naprawdę lapidarne, utwory, podchodzące do opisywanych zjawisk w sposób wysublimowany, choć niewymuszony. Pokazują, jak sprawny literacko jest autor Drewnianego morza, a także, jak wiele można spostrzec i doświadczyć, uważnie obserwując rzeczywistość.

Kolacja dla wrony składa się z bardzo wielu krótkich tekstów, ni to pamiętnikowych, ni dziennikowych, ni fabularnych, ni kronikarskich; to raczej, w moim przekonaniu, rodzaj impresji, nie zawsze artystycznych, nastawionych na ufizycznienie myśli i obserwacji, zapis tego, co ulotne – zarówno w kontekście bardziej zewnętrznych zjawisk, jak przeżyte czy podejrzane sytuacje, jak i wewnętrznych, związanych z refleksjami czy myślami. Autor pisze o tym, co go otacza, przypadkowo lub nie, w dużej mierze skupiając się na życiu duchowym, intelektualnym, pisarskim i – jak zwał, tak zwał – filozoficznym. Bo patrzy na świat okiem filozofa, absolutnie niezmanierowanego czy przeintelektualizowanego, dostrzegającego w tym, co codzienne, pewną niezwykłość lub źródło refleksji. Nie jest nastawiony na odkrywanie wielkich, przełomowych, egzystencjalnych prawd, które niszczą lub konstruują naszą tożsamość i postrzeganie, zarówno siebie, jak i rzeczywistości, ale skupia się na drobniejszych rzeczach, mocno wrośniętych w czynności, będące swoistymi rytuałami, powtarzanymi każdego dnia. Obserwuje i innych, i samego siebie, kreśląc tym panoramę mocno osobistą, własnego świata, poszerzoną o to, co szersze – o innych, wspólną przestrzeń i ogólnoludzkie kwestie.

Recenzowana książka to przede wszystkim pozycja dla sympatyków środowisk artystycznych oraz miłośników Carrolla. I choć autor pisze w Kolacji dla wrony dość ogólnikowo, traktując o tematach wspólnych, dotyczących każdego z nas, wydaje mi się, że dla osób postronnych, wyłączonych z powyższych grup, jego wywody mogą okazać się neutralne: ani ciekawe, ani nużące. Wynika to przede wszystkim z tego, że poruszane kwestie nie są rozpatrywane w sposób nowatorski, odkrywczy; stanowią raczej rozwinięcie pewnych myśli czy obserwacji, obecnych w każdym z nas i wynikających nie tylko z własnych doświadczeń, ale także z kanonicznych, szeroko znanych, lektur. Znając więc ich wymowę, istotę, idące za nimi wartości i przekonania, trudno o zaskoczenie. Inaczej sytuacja wygląda z bardziej jednostkowymi refleksjami czy zapisami, które choć opierają się na znanych schematach myślowych (choćby z humanistycznych rozważań), intrygują. Związane jest to z tym, że wszystko, co Jonathan Carroll opowiada, nawiązując do własnej codzienności, przepuszczone jest w oczach czytelnika przez filtr jego twórczości. I nie tylko przez taki niewidoczny, znany wyłącznie odbiorcy (na podstawie relacji autor – dzieło), ale także przez wyraźnie wskazany – autor pisze wszak na tematy związane z pisarstwem, szeroko pojętym życiem twórczym, co, według mnie, stanowi największą zaletę książki. Możemy bowiem, uważnie czytając, przyjrzeć się życiu intelektualnemu artysty, jakże mocno wynikającemu z procesu pisania. Dowiadujemy się między innymi, skąd Carroll czerpie inspiracje do książek, jaka jest geneza nadawanych przez niego tytułów oraz co zadecydowało o tym, by związał życie z tworzeniem.

Kolacja dla wrony pretenduje z jednej strony do miana notatnika lub pamiętnika, mocno codziennego, a przy tym prowadzonego raczej poza czasem, niezależnie od kalendarza czy zbieżności z rzeczywistością, a z drugiej do czegoś w rodzaju inteligenckiego, pisanego z widocznym zacięciem stricte literackim, skoroszytu, będącego na poły świadectwem wyraźnie obserwatorskiej, spostrzegawczej natury, na poły wyrazem potrzeby uwypuklania i ucieleśniania myśli oraz zauważeń. Książka składa się z tekstów, których lektura niekiedy zostawia obojętnym, a niekiedy mocno zaskoczonym, zwracając uwagę na konkretny temat – tak jak w utworze poświęconemu niewidomemu dziecku, które matka, wykazując się nie lada kreatywnością i opiekuńczością, zabiera na rower w otwartą przestrzeń (tak, by nie miało możliwości wjechać w cokolwiek). To pozycja jednocześnie i niezobowiązująca, i pozostawiająca wyraźne wrażenia, emocje oraz pragnienia. Chce się, przynajmniej w moim przypadku, sięgnąć po inne, pełniejsze, dłuższe, dzieła Jonathana Carrolla, bo skoro tak krótkimi formami czaruje i zmusza do refleksji, niewątpliwie i tymi dłuższymi zachwyci.

https://czytelnik7.blogspot.com/2017/07/309-jonathan-carroll-kolacja-dla-wrony.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna ikona. Biełomor. Kanał Białomorski – dzieje, ludzie, słowa

Sześciuset stronicowa "Czarna ikona. Biełomor" przeczytana została heroicznie od deski do deski. To o pisarzach radzieckich, którzy pop...

zgłoś błąd zgłoś błąd