Nazywam się Cukinia

Tłumaczenie: Elżbieta Wilanowska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,48 (113 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
12
8
34
7
37
6
18
5
2
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Autobiographie d'une Courgette
data wydania
ISBN
9788380317918
liczba stron
256
język
polski
dodała
Ag2S

UWAGA! Książka wcześniej wydana pt.:"To ja, Matołek". Poruszająca! Uświadamia nam dorosłym, z jak poważnymi problemami borykają się dzieci i jak bardzo jesteśmy im potrzebni na co dzień. „Odkąd byłem zupełnie mały, chciałem zabić niebo”. Tak zaczyna swą opowieść główny bohater książki i zarazem jej narrator, dziewięcioletni Ikar zwany Cukinią, który wychowuje się w patologicznej rodzinie....

UWAGA!
Książka wcześniej wydana pt.:"To ja, Matołek".

Poruszająca! Uświadamia nam dorosłym, z jak poważnymi problemami borykają się dzieci i jak bardzo jesteśmy im potrzebni na co dzień.

„Odkąd byłem zupełnie mały, chciałem zabić niebo”. Tak zaczyna swą opowieść główny bohater książki i zarazem jej narrator, dziewięcioletni Ikar zwany Cukinią, który wychowuje się w patologicznej rodzinie. Kiedy w dramatycznych okolicznościach ginie jego matka, chłopiec trafia do domu dziecka. Świat dorosłych i ich problemy –sprawy nie dla kilkulatków –widziane oczyma dzieci głęboko poruszają W nowym miejscu Cukinię otacza gromada dzieciaków, z których każde ma własną niełatwą historię. Odwiedza go policjant, który prowadził sprawę śmierci jego matki i przywiózł go tam. Mężczyzna i chłopiec zaprzyjaźniają się i ta przyjaźń odmieni ich życie.
W powieści łzy wzruszenia przeplatają się ze śmiechem; nie ma w niej najmniejszej nuty ckliwości czy sentymentalizmu. Adresowana do dorosłych nie unika trudnych tematów; pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy –i sporo się nauczyć.


Film "Nazywam się Cukinia", który powstał na podstawie książki (po raz pierwszy ukazała się w 2007 r. i nosiła tytuł To ja, Matołek), w 2017 r. zdobył Cezara za najlepszy film animowany i najlepszą adaptację, był także nominowany do Oscara za najlepszy film animowany. Zdobył nagrodę publiczności na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2016 oraz wiele nagród i nominacji na innych festiwalach filmowych.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (351)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6569

Powieść „Nazywam się Cukinia”, mimo pozorów, jakie może sprawiać okładka, adresowana jest do dorosłych, nie do dzieci. Świat pokazany z ich perspektywy okazuje się bardziej skomplikowany i przerażający niż nam się wydaje na co dzień.

Narratorem i głównym bohaterem jest dziewięcioletni chłopiec o imieniu Ikar. Wszyscy nazywają go jednak Cukinią i to mu odpowiada.
Po tragicznej śmierci dysfunkcyjnej matki dziecko trafia do przytułku, w którym poznaje swoich rówieśników. To dziewczynki i chłopcy, tak jak on boleśnie doświadczeni przez życie; niektórzy przedwcześnie dojrzali, a wszyscy na pewno zagubieni i spragnieni rodzinnej czułości, nawet jeśli udają, że tak nie jest.

Sposób, w jaki narrator opowiada o swoich i cudzych perypetiach, od pierwszych stron chwyta za serce. Rzeczywistość pogmatwana przez dorosłych przerasta małego narratora, więc próbuje on tłumaczyć sobie świat na własny użytek, w nieporadny i pełen ufności sposób. Z jednej strony wypada to naiwnie i rozbrajająco,...

książek: 1217
Anna | 2017-08-25
Przeczytana: 24 sierpnia 2017

„Nazywam się Cukinia” Gilles Paris to powieść, której bohaterami są dzieci pozbawione dzieciństwa. Skrzywdzone przez rodziców. Dlatego też książka jest skierowana do dorosłego odbiorcy.
Narratorem jest dziewięcioletni Ikar przez wszystkich nazywany Cukinią. Wydaje się być zbyt naiwny na swoje lata. Myślę, że to za sprawą rodziców, którzy nie poświęcali mu czasu. Matka miała wypadek samochodowy. Ojciec odszedł w „siną dal”, Od tej pory chłopiec w zasadzie jest pozostawiony samemu sobie. Matka całe dnie spędza przed telewizorem oglądając seriale. Prawie nie rozmawia z synem. Jeśli już to z serialowymi bohaterami. Do Cukinii zwraca się tylko po to, żeby podał jej piwo. Wiecznie niezadowolona karci syna z byle powodu.
Pewnego dnia dochodzi do nieszczęśliwego wypadku. Ginie matka Cukinii. On sam trafia do przytułku. Tam poznaje rówieśników jeszcze bardziej doświadczonych za sprawą swoich rodziców. O dziwo nie tęskni za rodzicami, ani za domem. Zaprzyjaźnia się z dziewczynką o...

książek: 1872
Monka | 2017-06-19
Przeczytana: 10 czerwca 2017

Pierwsze zdania tej książki są niezwykle poruszające. Tak rozedrgani emocjonalnie jesteśmy cały czas podczas jej lektury. Dopiero na samym końcu odnajdujemy w niej jaśniejszy promień, pojawia się nadzieja na lepsze jutro. Głównym bohaterem a zarazem narratorem tej powieści jest dziewięcioletni Ikar, którego wszyscy nazywają Cukinia. Chłopiec wychowuje się w dysfunkcyjnej rodzinie. Jego życie jest szare i bardzo, bardzo smutne. Nie wszystko jest on w stanie zrozumieć i wiele rzeczy tłumaczy sobie w sposób zadziwiający. Ta jego prosta i momentami bardzo naiwna narracja porusza czytelnika do głębi. To nie jest książka o szczęśliwym dzieciństwie. Cukinia w wyniku tragicznego wypadku traci mamę, tata odszedł od niego już wcześniej ... Chłopiec trafia do przytułku, gdzie poznaje inne dzieci tak samo tragicznie doświadczone przez los. Te wszystkie historie pokazują nam czytelnikom z jakimi poważnymi problemami zmagają się niektóre dzieci, jak tragiczna jest ich codzienność i jak bardzo...

książek: 750
WielkiBuk | 2017-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2017

TO NIE JEST KSIĄŻKA DLA DZIECI, ale o dzieciach i dziecięcych krzywdach.

Czytając „Nazywam się Cukinia” sam czytelnik czuje się bezbronny wobec okrucieństwa świata dorosłych. Niby jesteśmy pasywnymi obserwatorami, a mimo to, pojawia się potrzeba, by przebić się przez warstwę fikcji literackiej, by pomóc. Gilles Paris unika sentymentalizmów, unika niepotrzebnego babrania się w uczuciach, a mimo to gra na emocjach prostotą dziecięcego przekazu. Można próbować relatywizować, można próbować tłumaczyć dorosłych, którzy zawiedli, ale historia Cukinii pokazuje przede wszystkim, że te pozostawione samym sobie sieroty to są tylko dzieci, które nie miały szansy stanąć w swojej obronie. A ich bezmiar nieszczęścia – zwykłego, codziennego, naznaczonego traumami – to klęska rodzicielstwa.

książek: 798
Monika KanapaLiteracka | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 09 czerwca 2017

Od zawsze fascynowała mnie wizja świata dorosłych obserwowana z perspektywy dziecka. Już od pierwszych stron powieści widać, jak prosta droga układa się przed dziewięcioletnim Cukinią i jak świat dorosłych stawia na niej zakręt za zakrętem. Najpierw los rzuca mu pod nogi patologiczną rodzinę, z którą jakoś musi sobie poradzić, później tak zwane prawo określające co się z nim stanie, kiedy tej rodziny zabraknie.
Cukinia nawiązuje nowe znajomości. Poznaje mieszkańców domu – chłopców i dziewczęta w różnym wieku – noszących w sercu i na ciele tak wielkie blizny, że nie trzeba być specjalistą, żeby zobaczyć je gołym okiem. Początkowa nieśmiałość szybko zostaje wyparta szczerością i prostolinijnością, jakimi kieruje się dziecko. Nawiązują się przyjaźnie i pierwsze zauroczenia.
Celem licznych żartów (jak to u dzieci bywa) są dorośli. Opiekunowie, nauczyciele i lekarze pracujący w ośrodku. Wynika z tego cała masa zabawnych sytuacji. Każdy z dorosłych ma jakąś charakteryzującą go przywarę,...

książek: 1352
Sandra Jasona | 2018-03-20
Przeczytana: 20 marca 2018

Poruszająca, zadziwiająca, irytująca, pełna uczuć,
Narratorem jest 9-latek – Cukinia, który na skutek przeciwności losu i własnych działań spędza swoje młode lata w domu dziecka. Trudno było przyzwyczaić się do tej narracji, pełnej różnorodnych uczuć. Przerażają – dobrze, że matka umarła – uda mi się zobaczyć morze, opowieści, co się działo w domach innych podopiecznych (pedofilia, znęcanie się nad dziećmi). To wszystko trzeba wyczytać ze słów 9-latka, który pewnych rzeczy nie rozumie, z innymi się nie zgadza, z jednej strony nie rozumie postępowania dorosłych, z drugiej potrzebuje miłości. W usta Cukinii autor wtłoczył tyle emocji, doświadczeń innych dzieci, że całość należy czytać powoli, bo niektóre uczucia wypływają po czasie. Ogromnym plusem są pozostałe postacie, różnorodne, które ukazują, jakie problemy mają dzieci, opuszczone, w wieku, w którym powinny się bawić, mają większe problemy niż mu rodzice. Mimo początku, im dalej tym moje uczucia były bliżej chusteczek – teraz...

książek: 321
Ida_wrześniowa | 2017-06-29
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2017
Przeczytana: 29 czerwca 2017

Mam ogromny problem z tą książką, tego się po niej nie spodziewałam.
Może najpierw o czym ona jest. Ano o chłopcu na którego wołano Cukinia, który chciał zabić niebo, a trafił w zupełnie inny cel. Był na tyle skuteczny, że to diametralnie zmieniło jego życie i tak nasz 9-cio latek został mieszkańcem domu dziecka. Tu poznaje nowych znajomych: dzieci-Ahmeda, Simona, Juliena, Jajubę, Alice, no i Camille oraz dorosłych: policjanta Raymonda, dyrektor Genevieve, wychowawców: Rosy, Łysą Pałę i innych oraz Sędziego. Wszystkich ze sobą łączą trudne historie życia dzieci-bolesne, traumatyczne, niesprawiedliwe, niezrozumiałe i prawdziwe. Poznajemy strukturę domu dziecka. Dzięki Cukinii poznajemy relacje i zależności łączące ze sobą światy dzieci-dzieci, dzieci -dorośli. Poznajemy też ich skrywane marzenia oraz uczucia. Przeważnie te bardzo głęboko ukryte, trudne do zdefiniowania, niekoniecznie chciane ujrzeć światło, wolące pozostać w ciemnościach, ale i te, które błyszczą, mrugają i...

książek: 2225
Matylda Saresta | 2017-05-24
Na półkach: Przeczytane

Kocham takie powieści!
HEARTBREAKING i błyskotliwa opowieść 9-latka - REWELACYJNA NARRACJA!

Polecam!!!

książek: 2336
Jagoda | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane

Zazwyczaj książki pisane z perspektywy dziecka adresowane są do dzieci. W przypadku tej powieści tak nie jest, zdecydowanie jest to powieść dla dorosłych. Dorosłych, którzy już zapomnieli jak widzieli świat, kiedy byli dziećmi. Piękna, nie popadająca w sentymentalizm opowieść chłopca, który chciał zabić niebo na skutek czego znalazł się w domu dziecka. Domu dość specyficznym, bowiem prowadzonym przez kobietę, która naprawdę kochała swoich podopiecznych. Nie znajdziemy więc tu patologii o jakich piszą, że są charakterystyczne dla wychowywania dzieci w sierocińcach. Tu znajdziemy inne patologie - te, którymi dotknięte były rodziny przyjaciół Cukini z sierocińca.

książek: 417
Insane | 2017-05-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 22 maja 2017

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: przy-goracej-herbacie.blogspot.com

Po co mieć rodzinę, jeśli i tak nikt nie ma czasu się tobą zająć i kochać cię?

Każdy z nas był dzieckiem, prawda? Dla większości to czas beztroski, spędzony na zabawach, zawieraniu przyjaźni. Inaczej wygląda życie dziewięcioletniego Cukinii, którego matka częściej interesuje się piwem i telewizją niż synem. Młody chłopak przenosi nas w świat dzieci, który mimo swojej naiwności bywa często bardzo okrutny. Autor za pośrednictwem słów dzieci z sierocinca stworzył coś naprawdę wyjątkowego.

Nie raz zdarzało mi się czytać powieści, które były opowiadane z perspektywy kilkuletnich dzieci. Wybór tej narracji bywa różny w skutkach. Może być ciekawy i zajmujący, jak w przypadku Czcij ojca swego Eli Sidi lub Zabić drozda Harper Lee. Może być również zbyt prosty i denerwujący, jak to miało miejsce w Pokoju Emmy Donoghue. Narracja w Nazywam się Cukinia okazuje się zaskakująco dobra. Prosta, pozbawiona ubarwionych epitetów, ale...

zobacz kolejne z 341 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki przewodnik po nominacjach do Oscarów

Jak co roku o tej porze świat filmów został zelektryzowany przez nominacje do Oscarów, czyli jednych z ważniejszych nagród filmowych. Kilka spóśród nominowanych tytułów powstało w oparciu o książki. Sprawdźcie jakie!


więcej
Literacki przewodnik po nominacjach do Złotych Globów

W poniedziałek ogłoszono nominacje do tegorocznych Złotych Globów – i chociaż jest to nagroda filmowa, to mole książkowe i tak znajdą tam coś interesującego – wszak mnóstwo filmów powstaje w oparciu o literaturę. Więc jeśli w księgarniach czujecie się lepiej niż w kinie, to poniższe zestawienie może Was zainteresować.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd