Totalnie nie nostalgia. Memuar

Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
7,33 (215 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
28
8
70
7
61
6
25
5
10
4
4
3
1
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364638466
liczba stron
240
słowa kluczowe
PRL, kobieta, patriarchat
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Joanna

Totalnie nie nostalgia. Memuar to niezwykła, autobiograficzna opowieść Wandy Hagedorn o kobietach, które walczą o swoją przestrzeń w rodzinie i społeczeństwie. Dorastająca Wanda, najstarsza z czterech sióstr, oprowadza nas po swojej rodzinie. Opowiada o podporządkowanej, ale walczącej o niezależność matce, wyemancypowanej babce i siostrach, które w różny sposób radzą sobie z patriarchalną...

Totalnie nie nostalgia. Memuar to niezwykła, autobiograficzna opowieść Wandy Hagedorn o kobietach, które walczą o swoją przestrzeń w rodzinie i społeczeństwie. Dorastająca Wanda, najstarsza z czterech sióstr, oprowadza nas po swojej rodzinie. Opowiada o podporządkowanej, ale walczącej o niezależność matce, wyemancypowanej babce i siostrach, które w różny sposób radzą sobie z patriarchalną opresją.

Błyskotliwa i iskrząca ciętym dowcipem powieść graficzna, jakiej jeszcze nie czytaliście i nie oglądaliście. PRL w rysunku Jacka Frąsia bywa krainą dzieciństwa, ciepłą i radosną ale i przerażającą, i upokarzającą. W świecie „Totalnie nie nostalgii” sąsiadują ze sobą wata cukrowa, dziecięce wygłupy, poważne lektury i cierpienia, których żadna dziewczynka nie powinna zaznać.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwokomiksowe.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwokomiksowe.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (504)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5379
Wkp | 2017-01-24

POKOLENIE J-23

Z takim żartobliwym acz trafnym przecież określeniem pokolenia rodziców współczesnych trzydziestolatków spotkałem się kilka lat temu w jakimiś dowcipie rysunkowym. Pasuje ono jednak idealnie do podsumowania treści niniejszej powieści graficznej. „Totalnie nie nostalgia” bowiem to wspomnienia z dzieciństwa przypadającego na lata 60. ubiegłego wieku. Ale też rozliczenie z przeszłością. Sesja autoterapii znakomicie zilustrowana przez Jacka Frąsia.

Czasy współczesne. Wanda Hagedorn jest dojrzałą kobietą o jasno sprecyzowanych poglądach na równouprawnienie kobiet, żyjącą można rzec na obczyźnie. Uciekła od przeszłości, ale zamierza się z nią zmierzyć poprzez napisanie memuaru. Niestety próby dokonania tego stara się jednocześnie jak najbardziej odsunąć w czasie, aż w końcu nadchodzi właściwa chwila. Mimo protestów matki, wspierana przez siostry, zaczyna pisać. I wraca wspomnieniami do czasów, kiedy miała 11 lat. Do szarego dzieciństwa, dzieciństwa brudnego i pełnego...

książek: 1095
PolishPopkulturę | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2017

No to tak: mam wrażenie, że pani Hagedorn przeczytała Fun Home, przeczytała Persepolis, i zafascynowana nowo odkrytym medium postanowiła czym prędzej stworzyć coś w tym stylu. (W międzyczasie przeczytała też Niebieskie pigułki i postanowiła pożyczyć stamtąd tego nosorożca - pewnie sama nie wie, dlaczego, ale czemu nie, taki nosorożec fajna sprawa - każdy w swoim komiksie powinien mieć co najmniej jednego). W efekcie dostaliśmy pozycję wtórną i pozbawioną własnego, niepowtarzalnego charakteru; Hagedorn stosuje tu bowiem te same chwyty narracyjne, co Bechdel i Satrapi. Jednocześnie autorka kompletnie nie potrafi unieść i poprowadzić tych scen, które powinny budzić w czytelniku największe emocje; nie daje też wybrzmieć najważniejszym punktom zwrotnym. Problem mam także z tematyką - bo ja wychodzę z założenia, że kiedy się coś pisze, to jednak chce się swoim tekstem coś osiągnąć. I o czym tak naprawdę była "Totalnie nie nostalgia"? O życiu pod jednym dachem z ojcem-tyranem? O roli...

książek: 1271
nocny_marek | 2017-03-02
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Przepis na hit w Polsce: ksiądz molestuje, stara, bezzębna ciotka to dewotka, w blokach się tylko pije i ogląda TV, szkoła odziera nas z indywidualności (gdyby nie ona większość z nas byłaby taka wspaniała), no i obowiązkowo trzeba wpuścić pod kołdrę. Podlewamy to wszystko sosem filozoficzno-psychologicznym i gotowe. Bardzo łatwo kupić tym czytelników, bo jak w takiej mieszance nie odnaleźć SIEBIE?
W tym komiksie nie przeszkadza mi (aż tak bardzo) ani jego schematyzm, ani wtórność, ani nadmierne obnażanie się. Dla mnie słabe, bardzo słabe jest to, że autorka chcąc dać fangę w nos swojemu ojcu ośmieszyła jego rodzinę. Od kiedy to naszą winą lub zasługą jest to gdzie się rodzimy i jakie wychowanie dostajemy? Czuję totalny niesmak.
I ten nosorożec co niby miał być jakimś tam symbolem. Pojawił się z wielkim hukiem i tyle go widzieli. Ciekawe czy padł z głodu, czy może (najprawdopodobniej) zdechł po zżarciu czegoś bardzo niestrawnego?

książek: 831

Bardzo nie chciałam, żeby ten komiks przypominał mi coś, co już znam, a tu dupa. Znowu grzebałam w czyimś życiu, znowu ktoś się przede mną obnażył, opowiedział swoje życie - nowela naszych czasów. Co to za tendencja ogólnoświatowa, tak siebie wywalać na ogląd publiczny. Ja rozumiem, że traumatyczne doświadczenia z życia potrzebujemy leczyć, bo jak w nas siedzą to trują, ale czy terapia u psychologa tego nie załatwi? Wyraziłam swój zachwyt przy Fun Home, bo był innowacyjny, przynosił nowy rodzaj tekstu i obrazu, a tu zderzyłam się jego lustrem i jakoś nie do końca podoba mi się to odbicie.
Nie mniej jednak komiks jest dobry; bo tekst wyraża wszystko co trzeba wiedzieć, plansze są sugestywne aż do bólu, co w rezultacie wzbudza sporo emocji i tworzy spójną całość dla tego gatunku. Czyta się jednym tchem.

książek: 213
Tilia | 2018-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2018

Komiks trafił w moje ręce zupełnie przypadkowo i jestem zachwycona przeczytałam jednym tchem. Opowieść jest prawdziwa i poruszająca ilustracje ciekawe zapadają głęboko w pamięć polecam.

książek: 1419
Irimias | 2017-03-29
Przeczytana: 29 marca 2017

Okropny komiks. Pretensjonalny, jednowymiarowy, do bólu tendencyjny. Memuar. Litości. Raczej jedno wielkie LOL. Ogrom pretensji rozpisany na pionki, którym nawet trudno współczuć. Współczuć się chce jedynie temu ojcu, że został tak równo przycięty od linijki. Artystyczna porażka z aspiracjami, żeby być co najmniej jak Fun Home. U Bechdel znać talent, przeżyte i przemyślane lektury, a u Hagedorn jedynie pozę. I ten biedny Kafka! Nie wierzę w ani jedno jej słowo. Wierzę za to we Frąsia, który dwoi się i troi, żeby unieść tę porażkę. I ją unosi.

książek: 3400
Snoopy | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2017

Genialna książka! Przeczytałem za jednym zamachem. Po prostu nie mogłem się oderwać - nie przeszkadzało mi nawet to, że już była pierwsza w nocy. :) Nie wiem co jeszcze przyniesie rok 2017, ale nas już mam mocną kandydatkę na książkę roku.

książek: 914
ilo99 | 2018-09-02
Na półkach: Przeczytane, Szkoda czasu
Przeczytana: 02 września 2018

Komiks napisany jako wylanie wnętrza na papier. Nie wiem, i na dobrą sprawę nie jest to istotne, czy są to prawdziwe wspomnienia narratorki. Ważne jest, że chciała nam udowodnić swoją teorię. Całe zło tego świata to mężczyźni. Słowa klucze to: mizoginia, seksizm, pedofilia, feminizm. Nie zrozumcie mnie źle, nie pochwalam przemocy domowej, tyranii ani pedofilii. Ale nie można zakładać, że wszyscy faceci są właśnie tacy. I te bezwolne kobiety, pozwalające na akty przemocy. Autorka nie informuje, które z jej rodziców wniosło pozew o rozwód, ale mam obawy, że zrobił to ojciec, złakniony szczęścia w ramionach innej kobiety, a nie matka w obronie własnej i córek. Smutne to wszystko i beznadziejne. Dołujący komiks, z którego nie płyną żadne rozsądne wnioski. Ech, ten wojujący feminizm…

książek: 1711

Wanda Hagedorn w rozmowie z Agatą Maksymiuk tak mówi o swoim komiksie: „Totalnie nie nostalgia jest opowieścią autobiograficzną, a więc prawdziwą. Gdyby wątki nie były prawdziwe, musiałabym nazwać ją fikcją. Niektóre są gorzkie, ponieważ portretują życie, a większość żyć ludzkich składa się z goryczy i słodyczy”. To ważne oświadczenie, które każda osoba sięgająca po wspomnianą pozycję, musi mieć w tyle głowy. Ani na chwilę nie powinna zapominać, że przedstawione wydarzenia nie są wytworem wyobraźni scenarzystki. Proszę uważać. Przypuszczam, że część czytelników może – w ramach samoobrony – podjąć mimowolną próbę pójścia na skróty, zastosować mechanizm wyparcia i zrzucić depresyjno-opresyjno-represyjną wymowę na karb wybujałej fantazji Hagedorn.

„Totalnie nie…” to fascynująca pozycja, która wciąga od pierwszych plansz. Od lektury trudno się oderwać, czytelnik pragnie poznać od razu całą opowieść. Ważny i znaczący jest sam tytuł komiksu, który niejako z góry ustawia właściwe...

książek: 1152
Trzcionka | 2017-12-27
Na półkach: Komiks, Przeczytane, 2017, Zakupione
Przeczytana: 27 grudnia 2017

Jak komuś nieobcy jest świat z lat 70-80tych to za sprawą tego komiksu, jego klimatu i nawiązań z pewnością poczuje ducha tamtych lat. Pod tym względem komiks wypada świetnie.
Zachwycił mnie też rysunek i kolor. Fabuła niestety mało porywająca i nie zamykająca się w jedną całość, co mnie akurat zawsze mierzi. Pierwsza połowa bardziej przypadła mi do gustu, dalej nie było już tak ciekawie. Z kolei fragmenty nie będące wspominaniami autorki - zupełnie niepotrzebne, wręcz irytujące.
Mam wrażenie, że gdyby nie wydanie, świetna kreska, kolory, kilka zabawnych scenek i niezłych żartów - nie byłoby o czym pisać i czego opowiadać, bo to historia jakich wiele. Dodatkowa gwiazdka dla autora ilustracji.

zobacz kolejne z 494 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2018 – lista zakwalifikowanych książek

Ogłoszono listę 51 książek zakwalifikowanych do tegorocznego konkursu. Literacka Nagroda Europy Środkowej ANGELUS – najważniejsza nagroda w dziedzinie twórczości prozatorskiej tłumaczonej na język polski – stanowi bezpośrednie nawiązanie do wielowiekowych tradycji Wrocławia jako miasta spotkań i dialogu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd