Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spalona żywcem

Tłumaczenie: Ewa Cieplińska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,46 (3961 ocen i 358 opinii) Zobacz oceny
10
404
9
581
8
753
7
1 400
6
498
5
238
4
30
3
43
2
7
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Burned Alive: a Victim of the Law of Men,
data wydania
ISBN
9788324716838
liczba stron
184
słowa kluczowe
islam, śmierć, honor
kategoria
literatura faktu
język
polski

Inne wydania

Souad miała siedemnaście lat i była zakochana. W maleńkiej wiosce w Cisjordanii, gdzie mieszkała, kobiety są warte mniej niż zwierzęta domowe. Tam miłość przed ślubem to największa zbrodnia, dlatego szwagier dziewczyny oblał ją benzyną i podpalił. Jednak Souad przeżyła. Przeżyła by zerwać tabu milczenia wobec brutalnej praktyki zbrodni honorowej, i napisać książkę będącą wstrząsającą...

Souad miała siedemnaście lat i była zakochana. W maleńkiej wiosce w Cisjordanii, gdzie mieszkała, kobiety są warte mniej niż zwierzęta domowe. Tam miłość przed ślubem to największa zbrodnia, dlatego szwagier dziewczyny oblał ją benzyną i podpalił. Jednak Souad przeżyła. Przeżyła by zerwać tabu milczenia wobec brutalnej praktyki zbrodni honorowej, i napisać książkę będącą wstrząsającą opowieścią o jej życiu, ale i rozpaczliwym wołaniem o pomoc wszystkim narażonym na śmierć kobietom, ofiarom opacznie rozumianego honoru.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 663
Kamil Szkup | 2010-06-02
Na półkach: Przeczytane

Ściskasz kamień z całej siły, tak, żeby zaczął kapać, kapać czasem (sekundami, minutami, godzinami, dniami, tygodniami, miesiącami, latami). Kamieni takich świat narodził mnóstwo, porozrzucał po całym sobie. Z całej siły... - brzmi względnie, nieprawdaż? Żeby zabrzmiało „bardziej namacalnie”, wystarczy (i warto) zrozumieć coś, co zowie się granicą funkcji, nie jest to trudne, więc w telegraficznym skrócie wytłumaczę/pomogę zrozumieć: Wyobraźcie sobie, że po przebudzeniu, macie zerwać się z łóżka i czym prędzej przekręcić kurek kranu, który dumnie wystaje ze ściany w waszej łazience – mierzycie czas. Z każdym dniem macie szansę na poprawienie „wyniku”. Po kilku latach wasz „rekord” będzie już naprawdę „wyśrubowany”, ale zawsze możecie go poprawić... i jeśli już będziecie go poprawiać, to o coraz mniejszy ułamek sekundy... o jedną dziesiętną, jedną setną, jedną tysięczną... mimo treningu, przestawienia łóżka do łazienki etc. nigdy nie uda się wam usłyszeć spadającej kropli w czasie krótszym niż x, ale zawsze będziecie mogli zbliżyć się do x o nieskończenie krótką chwilę. Dygresja może wydać się zbędna, z pewnością co poniektórzy już popukali się w czoło i zrezygnowali z czytania owego wywodu... bywa.

Są takie miejsca na ciele naszej planety, gdzie kobieta traktowana jest gorzej niż zwierzę... jej „społeczna rola” ograniczona jest do usługiwania rodzinie (czytaj mężczyznom) i wydawania na świat potomstwa... kiedy urodzi syna – cała rodzina jest uradowana, w powietrze wylatują fajerwerki, stół zostaje suto zastawiony... kiedy córkę... czasem trzeba się jej pozbyć, zwłaszcza jeśli jest to któraś już z rzędu córka. Zaduszenie niewinnego dziecka np. za pomocą baraniej skóry, tylko dlatego, że nie okazało się chłopczykiem... w niektórych miejscach na ziemi jest „normalne” (zgodne z obyczajami) i jak najbardziej zgodne z prawem. Co więcej... kiedy dziewczynka jest już zdolna „pomagać” w gospodarstwie to... robi to od świtu do zmierzchu, ściska kamień swojego żywota dzień po dniu, tak, że skapują z niego krople krwi i potu... przemierza każdy z dni patrząc pod nogi, licząc kroki... nie ma prawa do „odpoczynku”, ani do niczego innego poza pracą, snem i odżywianiem się... edukacja nie wchodzi nawet w rachubę... kiedy dziewczyna się uczy, to na pewno nie znajdzie męża... a w zasadzie – żaden mężczyzna jej nie zechce, bo jak można znaleźć, skoro zakazane jest szukanie? Kobieta nie może zacząć rozmawiać z mężczyzną, baa... nie może nawet na niego spojrzeć... ma cierpliwie czekać, aż jakiś kawaler się nią zainteresuje i „wytarguje ją” u jej rodziców. Istotna jest ranga tego wydarzenia: dla kobiety w owej kulturze, ślub jest czymś dużo intensywniej wyczekiwanym niż w kulturze... "naszej", jest „awansem społecznym” i jedyną słuszną ścieżką bytowania... tylko co to za awans, kiedy wpierdol spuszcza mąż zamiast ojca? (lanie dostaje się za każde potknięcie, za każdą niepunktualność itd... zwróć uwagę drogi czytelniku, co wydarzy się, kiedy główna bohaterka zerwie zielonego pomidora) W zasadzie zamążpójście wiąże się z pewnymi „profitami”... ma się mniej obowiązków i w zależności od tego, jak dobrze się trafi, można jeździć z mężem do miasta i dumnie przemierzać pozostałą część życia w obuwiu. Co jeśli coś pójdzie nie tak? Jeśli kobieta potknie się, spojrzy na mężczyznę, zauroczy się? Miłość przedmałżeńska to synonim śmierci dla kobiety, to hańba dla całej rodziny, niekiedy i dla wioski... rąbka tajemnicy uchylać nie zamierzam, niby sam tytuł zdradza o wiele więcej niż przed chwilą skleciłem... ale warto poczytać samemu, zwłaszcza, że każdy „zrozumie” inaczej... dodam tylko, że popełniony przeze mnie opis, dotyczy tylko jednej z wielu płaszczyzn, które poruszone zostały w lekturze.

Książkę warto czytać w skupieniu... najlepiej w łóżku, przykrywając się kocem... nie radzę wertować jej podczas podróży... emocjonalne pociski, które w nas trafią, będą naprawdę sporego kalibru.

Warto zwrócić uwagę na pewne niuanse... np. na to, jak drobne rzeczy potrafią cieszyć, kiedy otaczająca rzeczywistość jest... okrutna i okrutnie smutna. Warto również „poczuć” z perspektywy różnych osób... z perspektywy głównej bohaterki, z perspektywy jej ojca/matki/brata/sióstr, z perspektywy różnych mieszkańców wioski, z perspektywy lekarzy/pielęgniarek, z perspektywy Jacqueline... (więcej nie chcę zdradzić... nadmienię jeszcze, że książka w zasadzie „zaczyna się ponownie” po każdym z „kulminacyjnych” momentów).

(Pamiętajmy też, że) Nie należy opiniować kultur... kiedy uda się już zrozumieć (co nie znaczy zaakceptować) ów świat... wtedy „cywilizowany i nieegocentryczny” człowiek zaczyna współczuć również „oprawcom”... zwróćcie uwagę na to, co w pewnym momencie poczuje Jacqueline (to wg mnie jeden z ważniejszych momentów/wątków tej książki).

Późno już, a ja chciałbym jeszcze skończyć dziś inną książkę (tę, o której się rozwodziłem, skończyłem kilkanaście dni temu)... Zazwyczaj intensywnie przeżywam to, co widzę, słyszę, czytam... ale... opis traumy w ostatnich rozdziałach „Spalonej Żywcem” tak wytrącił mnie z mojej rzeczywistości, że... nie mogłem zacząć czytać kolejnej książki... studiowałem „sufityzm” przez pozostałą część dnia, przez kilka dni czułem się nieswojo... przed snem rozmyślałem o życiu Souad, a w zasadzie o pewnym „procesie”, o różnorakich wątkach, które w mniejszym lub w większym stopniu dotyczyły życia kobiety, która przyszła na świat w małej wiosce, położonej tam gdzie diabeł mówi: „dzień dobry” (ze smutkiem należy stwierdzić, że wiele takich miejsc na globie, w tym przypadku była to Cisjordania).

To co przed chwilą wysmażyłem/naskrobałem, nie jest wg mnie recenzją... miałem zamiar zrecenzować tę książkę, ale póki co nie jestem w stanie (aczkolwiek spróbuję za jakiś czas powalczyć z napisaniem czegoś bardziej „przyzwoitego/konstruktywnego”, mniej „rozmemłanego”)... czytając zazwyczaj robię sobie notatki, i jak już zamierzam coś pisać, to zaczynam rano, w dzień po przeczytaniu. W tym wypadku nawet nie notowałem. Zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę, naprawdę warto... książka „oparta na faktach”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obce dziecko

Mowiac wprost, ksiazka idealna dla osob zafiskowanych na punkcie malych dzieci. Dla mnie ilosc opisow wloskow, gardziolka i innych cech...

zgłoś błąd zgłoś błąd