Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Jeździec Miedziany

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Jeździec miedziany (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
8,21 (5394 ocen i 848 opinii) Zobacz oceny
10
1 593
9
1 179
8
1 067
7
794
6
331
5
191
4
76
3
99
2
27
1
37
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Bronze Horseman
data wydania
ISBN
9788324707652
liczba stron
720
słowa kluczowe
romans historyczny, Rosja
język
polski

Epopeja chwytająca za serce jak „Doktor Żywago”
Leningrad, rok 1941. 17-letnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera
mówiącego z obcym akcentem. Zakochuje się w nim ku swemu przerażeniu,
gdyż Aleksander jest już obiektem uczuć jej siostry Darii. Miłość jednak
nie wybiera - Aleksander odwzajemnia uczucia Tani, ale by nie ranić
Darii, bohaterowie przysięgają nigdy nie ujawnić swej miłości.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

książek: 1069
petronelka | 2013-10-15
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Pewnego, pięknego dnia wzięłam się w końcu za tak uwielbianego 'Jeźdzca miedzianego'. Zaczęłam czytać i wpadłam. Napięcie pomiędzy głównymi bohaterami wisiało powietrzu i czułam podskórnie, że rozwinie się między nimi wielkie uczucie. A jak się okazało, że dodatkowo Aleksander jest chłopakiem, z którym spotyka się siostra Tatiany - Dasza, to już nie mogłam się oderwać.
I tu następuje koniec moich zachwytów nad tą książką.Potem niestety było tylko wciąż gorzej. Wiem, że większość mnie na pewno nie pokocha za tą opinię, ale muszę napisać, co myślę.
Po pierwsze nie zrozumiem nigdy sposobu postępowania Tatiany, która najpierw niby nie chce zdradzić siostry, a potem ma pretensje do Aleksandra, że za dobrze udaje. Nie rozumiem też postępowania Aleksandra, który według mnie na początku się Tanią po prostu bawił. Zresztą oboje byli w swoim zachowaniu paskudni. Nie lepiej było powiedzieć Daszy prawdę - pewnie by bardzo zabolała, pewnie by nie chciała ich znać, ale z czasem emocje by opadły. Ale nie, przecież zasadniejsze było organizowanie potajemnych schadzek, rzucanie sobie ukradkowych spojrzeń, wszystko w tonie 'nie możemy skrzywdzić Daszy'. Do tego Aleksander pukający Daszę, utrzymujący, ile Tatiana dla niego znaczy. Istne nieporozumienie. Ale bez tego chyba nie byłoby wielkiego romansu. Przecież od dawna wiadomo, że co to za miłość bez przeszkód, wielkich kłótni i wielkich namiętności? I do tego zagrożenie życia, bo wojna. Książka nie zyskałaby tyle fanek. No i że niby Tania zaczyna kręcić coś z Dmitrijem - nie rozumiem, co jej kazało znosić tego typa. Autorka tak go opisała, że nawet mnie jako czytelniczkę odrzucał. Kompletne nieporozumienie.
Jest bombardowanie miasta, a Tatiana ma to gdzieś i wychodzi sobie na dach pooglądać to widowisko, po co ma siedzieć w schronie? Przecież wtedy nie byłaby tak 'głupio odważna', a Aleksander nie mógłby pisać w swoich listach 'niech Tania nie ogląda bomb z dachu, tylko schodzi do schronu' - oznaka jego wspaniałego uczucia, jak się o nią troszczy.
Potem autorka skupia się na problemie głodu. Nagle Tatiana staje się jedyną żywicielką rodziny, wspaniałą i odważną. Wszyscy w rodzinie są do kitu, na dodatek zabierają sobie jedzenie nawzajem, nie dbając wcale o Tanię. To nic, że wcześniej Tania nie potrafiła nawet zrobić zakupów.
Oczywiście Aleksander zawsze wstawia się za Tatianą, broni jej - wszak tak bardzo mu zależy.
Może ktoś powie, że nie grzeszę wrażliwością i nie przeraża mnie dostatecznie problem głodu, ale pod koniec tej części miałam już dosyć, ile jedzenia mieli i ile kto zjadł, powtarzające się ciągle i ciągle. Jednak do tej pory jeszcze dobrze mi się książkę czytało.
Dasza umiera, jak można było przewidzieć, i okazuje się, że wiedziała, że Aleksander darzy Tanię wielkim uczuciem. Tania, wspaniała i kochająca siostra jest w stanie nawet oddać swoje lekarstwo Daszy i przytyka usta do jej ust, wdmuchując jej powietrze. Nieważne, że dla siostry już nie ma ratunku, że to choroba zakaźna i że to może mieć dla niej zgubne skutki. Ciekawe, że kiedy przez tyle czasu oszukiwała siostrę, to nie była już tak szlachetna.Zaskakujące jest w te książce, że wszyscy są be, tylko Tania krystalicznie czysta.
Zaraz!Jednak nie do końca, co zawarłam w poprzednim akapicie.
Aleksander też jest najlepszy. Wszyscy Rosjanie nie grzeszą urodą, wyjątkowo szpetni mężczyźni, ale Aleksander - Amerykanin przystojny jak wszyscy diabli.
Przejdźmy dalej. Tania śmiertelnie obraża się na Alesandra, bo ten nie zachował się tak jak trzeba przy pożegnaniu. Dlatego miesiącami milczy i ma kolesia głęboko gdzieś, aż Aleksander ją odnajduje, bo uwaga! Dostał urlop. To było piękne. I to ile czasu. Nie znam się na historii Rosji, ale nie sądzę, żeby żołnierze podczas wojny dostawali urlopy na zawołanie. No ludzie, to nie wspołczesne czasy. Ale pomińmy ten drobny szczególik, bo wreszcie wszystko zmierza do prawdziwej sielanki. Wprawdzie na początku jest kłótnia, ale koniec końców Tatiana i Aleksander biorą ślub. No i tu mamy część książki, którą można wyrzucić - bo bohaterowie spółkują jak dwa króliki. Alekander jest zawsze gotowy, Tatiana przeżywa miliony orgazmów, ba, nawet podcza pierwszego razu, no bo Aleksander to symbol najlepszego kochanka przecież. W miłosnym szale obrzucają się ciastem. (Brawo, cała rodzina Tani wymarła, cierpieli okropny głod, a ona marnuje jedzenie - bardzo prawdopodobne).
Potem nadchodzi czas wyjazdu Aleksandra, Tatiana chce jechać z nim. On się nie zgadza. Ona i tak jedzie, Aleksander się wścieka, kiedy ją znajduje, ale za chwilę radośnie się pukają.
Dzięki temu, że wróciła do Leningradu, Tania ratuje mu życie - będąc w ciąży przetacza mu własną krew. Aleksander będąc w szpitalu, ciężko ranny jedyne o czym marzy to zobaczyć piersi Tatiany. Tak, niezły z niego ogier.
I na koniec oszukanie Tatiany, że Aleksander nie żyje i jej ucieczka do Stanów. Tatiana bohaterka idealna i na dodatek niezniszczalna. Bo zapomniałam wspomnieć, że jak zawala się dworzec na początku książki to też wszyscy giną, ale Tatiana przeżywa. Wszyscy z je rodziny umierają, a ona przeżywa. Nie ima jej się żadna choroba na dłużej. Do tego nawet będąc w ciąży radośnie oddaje Aleksandrowi krew.
W ogóle miałam wrażenie, że związek głównych bohaterów zaczyna być toksyczny - ale pewnie za to też by mi się oberwało. Na zmianę kłótnie i seks. Tania głupiutka i naiwna, Alekander bardzo porywczy i momentami wyładowuje na Tatianie swój gniew. No, ale nawet mu się nie dziwię, bo jej głupota czasami porażała. Czytałam opinie o drugiej i trzeciej części i z opinii innych wiem, że moje powyższe podejrzenia się potwierdziły.
Jednak chyba nie sięgnę póki co po kolejną część, bo mam dosyć tego romansidła.
Jeszcze z góry przepraszam, jeśli coś pokręciłam, bo przeczytałam książkę dwa miesiące temu, a pamięć bywa zawodna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciernista róża

Charlotte ponownie nie zawiodła. :) Przyjemnie czytać pełne intrygujących tajemnic książki autorki. Co prawda kryminały można uznać na lajtowe ale pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd