7,17 (1574 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
108
9
204
8
291
7
541
6
238
5
127
4
24
3
28
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Taming of The Shrew
data wydania
ISBN
9788324008322
liczba stron
121
język
polski
dodała
Johanka

Wyśmienita, przezabawna komedia w pięciu aktach, doskonałego jak zawsze Szekspira. W humorystyczny sposób ukazuje ona kłopoty rodziców mających dorastające córki, których zachowanie pozostawia wiele do życzenia, a zaloty miłosne do tych dziewcząt nie zawsze przebiegają harmonijnie i bez zakłóceń.

 

źródło opisu: http://merlin.pl/

źródło okładki: http://merlin.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3643)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3455
Beata | 2016-05-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 maja 2016

Genialna sztuka. Moja najulubieńsza komedia Szekspira. Krótko, zwięźle i niezwykle celnie Szekspir pokazuje, czym powinno być małżeństwo i w konsekwencji, miłość między dwojgiem ludzi - nie panowaniem, lecz zaufaniem i zrozumieniem potrzeb. Kasia chce być kochana, rozumiana i doceniana. Mąż jej to daje, Ona odwzajemnia - przepis na idealny związek, który sprawdza się do dziś:)

książek: 1280
Dominika | 2015-11-23
Przeczytana: 23 listopada 2015

Odczucia po tej komedii są o wiele lepsze od "Snu nocy letniej", ponieważ:
1) język jest bardziej dla mnie zrozumiały i żywszy;
2) więcej śmiechu jest przy tej opowiastce;
3) nie brakuje celnych ripost i uwag;
4) bohaterowie zdobyli moją sympatię, choć mieli swoje przywary.

Określiłabym ten utwór mianem sztuki w sztuce (Krzysztof Sly był widzem przedstawienia o poskromieniu pewnej złośnicy), nie brakuje też (pozornie) motywu snu, kiedy to Pan postanawia nabrać owego pijanego kotlarza, przenosząc go do swej komnaty oraz dając żonę i "wiernych" sług... żeby na samym końcu niejako wmówić mu, że wszystko było marzeniem sennym.
A przechodząc do tytułowej sztuki... pełno jest w niej intryg, każdy z bohaterów ma swoje interesy lub podporządkowuje się woli wyższych im pozycją. Punktem kulminacyjnym jest przybycie ojca Lucentia, kiedy to powoli spiski zaczynają wychodzić na jaw. Nie będę oceniała postaci, warto jest samemu wyrobić sobie zdanie, ponieważ są oni intrygujący.
Natomiast...

książek: 615
Marzena | 2016-05-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 16 maja 2016

Nie znałam twórczości Szekspira z tej strony.
A i "znać", to chyba zbyt mocne słowo w sytuacji, kiedy
a long long time ago, in a galaxy far far away...chodziłeś człowieku do szkoły i kojarzysz oczywiście "Romea i Julię", natomiast co do tego drugiego, to ręki nie dasz obciąć, czy to Makbet był czy Hamlet...
Wstyd, wiem, siara po prostu, ale sami wiecie, jak wygląda prawda ;)
A ja po lekturze "Poskromienia złośnicy" jestem usatysfakcjonowana i rozbawiona. Ta komedia to mistrzostwo humoru słownego, ale i sytuacyjnego, a Wiliam Sz. mistrzem ciętej riposty.
Dlaczego Katarzyna stała się złośnicą? Czy Petruchio faktycznie utemperował małżonkę, stosując swoje niekonwencjonalne metody? Które z nich tak na prawdę wygrało tę wojnę? Wiele pytań, na przykład o to czy gdyby Szekspir poznał dzisiejsze sekutnice, pióro poszłoby w ruch? I co wyszłoby z pod niego, komedia czy dramat?

książek: 1904
Ola | 2015-04-29
Przeczytana: 28 kwietnia 2015

Do przeczytania "Poskromienia złośnicy" zmotywowała mnie osoba, która porównała mnie do Katarzyny. Cóż... chyba jednak nie jesteśmy zbyt podobne :) Niemniej jednak warto było przeczytać. Ubawiłam się przednio. Szekspir jak zawsze z klasą. Chociaż tak sobie myślę, że nie jest książka dla kobiet przewrażliwionych na punkcie feminizmu. Te mogą poczuć się urażone i wkurzone. Biorąc pod uwagę fakt, że czasy, kiedy autor żył i tworzył znacząco różnią się od dnia dzisiejszego, możemy sobie pozwolić na odrobinę wyrozumiałości w kwestii równego traktowania kobiet i mężczyzn przez Szekspira. Dzisiaj by to nie przeszło. A ja i tak lubię Pana Williama :)

książek: 6209

Trzy komedie Szekspira uważam za perełki, za koronkowe arcydzieła sztuki dramatycznej. Są lekkie i błyskotliwe - ale przeraźliwie realne. Ich bohaterowie wydają się nurzać w słońcu, ale każdy z nich otrze się o dramat - po prostu jak w życiu. Są to: "Poskromienie złośnicy", "Wiele hałasu o nic" i "Wieczór Trzech Króli".

Każda z tych komedii dotyka innego problemu związków międzyludzkich. Nie należy dać się zwieść rubasznym przepychankom służących i pozornej idylli. Bo jak to u Szekspira - nic nie nie jest powiedziane wprost i nic nie jest tym, co się na pozór wydaje:).

W "Poskromieniu złośnicy" na przykład, wszyscy sugerują się tytułem. I niektórzy nie widzą w tej komedii nic więcej, poza utemperowaniem charakteru jednej sekutnicy przez jeszcze większego sekutnika:).

Tymczasem, ta komedia, od samego początku wciągnęła mnie w życie i stosunki dwóch sióstr, z których jedna - Bianka jest ulubienicą ojca, a druga Katarzyna, wprost przeciwnie. Jak mało Baptysta dbał o Katarzynę,...

książek: 442
czytający | 2018-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 czerwca 2018

Ta opowieść żartem się zaczyna, jednak na serio się kończy. Dlatego nawet największy zgorzknialec nic tutaj nie wskóra, ponieważ komedie Williama Szekspira muszą mieć wesołe i pełne morałów zakończenie. Również ja zapragnąłem uczestniczyć w tym wyrafinowanym spektaklu, podczas którego mogłem zobaczyć namiętności w iście odrodzeniowym stylu. "Kto cudów żąda, niech przyjdzie; to cuda". Kiedy człowieka draśnie miłość, to może on zostać na zawsze jej niewolnikiem. Oto właśnie są te cuda, o których wspomina największy angielski dramaturg. Potęga uczuć jest ogromna i tylko ten ją zrozumie, kto jej zaznał. Nie wahałem się ani chwili, śmiało wkroczyłem do szekspirowskiej krainy marzeń o czymś tak trudnym realnie do spełnienia.

Nie powinno być tajemnicą pragnienie Szekspira, abyśmy się dobrze bawili podczas czytania jego komicznych dzieł. Dlatego też, kiedy spisywał zabawne małżeńskie kontrakty z Padwy, kierował się swoją maksymą, według której "śmiech jest lekarstwem i życie...

książek: 1847

Jest dobrze, jest dobrze, ale nie najgorzej jest :-)
Od dawna chciałam wziąć się za 'Poskromienie złośnicy', a w końcu (przez recenzję) miałam okazję do przeczytania tej komedii. No i co mogę na jej temat powiedzieć? Jest co prawda szowinistyczna - budzi się we mnie feministka, kiedy chcą zmienić bezpośrednią i inteligentną Katarzynę w posłuszną i potulną Kasię - jednak w pewnym sensie prawdziwa. Tak, bo każda kobieta w pewnym okresie życia (nawet na moment) potrzebuje mężczyzny. Nawet sama sobie się dziwię, że coś takiego piszę, ale przekonałam się o tym na własnej skórze :-)
Wracając do samego 'Poskromienia...', czytało mi się genialnie ten dramat, kłótnie Katarzyny i Petruchia osładzały mi wątek Blanki i jej licznych wielbicieli. A za kreacje służących należy się Szekspirowi nagroda. Tak barwną plejadę postaci dawno nie widziałam w dramacie. Śmiać się też śmiałam, tylko musiałam uważać, aby w pracy nie wybuchnąć śmiechem (dobrze, że są elektroniczne wersje książek).
Znam...

książek: 379
TheLostSymbol | 2014-06-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 18 czerwca 2014

Jest to wspaniała i przezabawna komedia, podczas której czytania wiele razy się śmiałam. Ogromną rolę odegrało tu świetne tłumaczenie, gdyż miałam przekład Stanisława Barańczaka. Do perełek należą dialogi Petruchia z Grumiem, relacja Biondella z podróży Petruchia na ślub oraz dialog Grumia z Curtisem. Mój śmiech wywoływała również postawa Kasi oraz zachowanie Petruchia wobec niej, które miało na celu przytemperowanie jej charakterku.

książek: 724
Jacek | 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane, Mam, Klasyka
Przeczytana: 13 marca 2016

Gwiazdki nie są za dzieło, lecz za wydanie książki. A trochę zastrzeżeń mam. Oczywiście mogą się podobać lub nie ryciny z XIX w. (nawet ciekawy zabieg), może się podobać odcień papieru lub nie (raczej lepszy niż śnieżna biel), może się podobać wersja angielska (dobry pomysł), ale na pewno nie podobają się niedoróbki. Nawet nie musiałem się naszukać, po prostu je widać. A ponieważ nie szukałem, to pewnie lista nie jest pełna: na stronach 46, 61 i 75 didaskalia (powinny być kursywą) znalazły się w tekście, a nie w dodatkowym wersie. Zabrakło kursywy na s. 61 (Priami, 8 wers od dołu) i 112 (3 wers od góry), a na s. 98 pojawia się Luncencjo zamiast Lucencia. Drobiazgi, ale nie w dziełach Szekspira!
Bo sama komedia zasługuje na ciągłe pochwały. Choć tego może brak w tekście, jest tu dużo humoru sytuacyjnego, barwne postacie i sceny, jak na niewielkie dzieło - dość skomplikowana intryga, a raczej kilka, wreszcie koloryt miast włoskich, choć pewnie angielskich, bo czy Szekspir znał Padwę?...

książek: 1193
Kachusek | 2016-08-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2016

Świetna sztuka, jakże zgrabnie opisane owo poskramianie złośliwej panienki ;)
Wspaniały język, dobra komedia i niezrównany Shakespeare..

zobacz kolejne z 3633 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowa interpretacja Szekspirowskiego „Poskromienia złośnicy”

Anne Tyler, zdobywczyni Nagrody Pulitzera, stworzyła świeżą i pomysłową wersję jednej z najpopularniejszych komedii Szekspira. Powieść ukazała się w czerwcu w ramach Projektu SZEKSPIR.


więcej
„Kupiec wenecki” w nowej odsłonie

Już w najbliższą sobotę przypada 400. rocznica śmierci Williama Szekspira. Z okazji tego jubileuszu wydawca Hogarth Press zaprosił do współpracy bestsellerowych pisarzy i poprosił ich o opowiedzenie na nowo najbardziej znanych dzieł wielkiego dramaturga. Właśnie ukazuje się druga książka serii – „Shylock się nazywam” Howarda Jacobsona. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd