KsiążkiJakCzekolada 
ksiazkidobrejakczekolada.pl, instagram.com/ksiazkidobrejakczekolada, facebook.com/ksiazkidobrejakczekolada
Karolina, od października 2016 roku prowadzę bloga Książki Dobre Jak Czekolada, gdzie łączę moją miłość do literatury oraz słodkości. Cenię sobie oryginalność, co widać po czekoladowej skali ocen na blogu, ale i wybieranych przeze mnie lekturach. :)
20 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 21 cytatów, ostatnio widziana 10 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-14 13:15:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Nie posiadam
 
2018-10-13 21:28:52
Dodała cytat z książki: Krwawy księżyc
Przeszłość zaklęta jest w dźwiękach, zapachach, kształtach. A my ochoczo przestępujemy jej próg, niepomni, że zwiedzając kolejne komnaty i bratając się z duchami, gubimy teraźniejszość. Jednak czasami warto ją zgubić, czasem warto zgubić teraźniejszość, która okazuje się być niczym więcej jak tylko przereklamowanym produktem, oszustwem z przeceny. Bywa tak, że to właśnie przeszłość jest naszym jedynym azylem, mydlaną bańką, która zagwarantuje nam pozorne, błogie bezpieczeństwo.
 
2018-10-13 21:05:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Victoria Page i Thomas Wilde od kilku lat są małżeństwem. Oboje zajmują się zawodowo pisarstwem. Teraz w ich życiu pojawia się wiele zmian - Thomas proponuje przeprowadzkę do luksusowego mieszkania w Nowym Jorku, a także informuje żonę, że zamiast pisać jak dotychczas literaturę faktu, zaczyna swoją przygodę z kryminałami.

Nikt nie może przypuszczać, że mroczne i niezwykle krwawe dzieło...
Victoria Page i Thomas Wilde od kilku lat są małżeństwem. Oboje zajmują się zawodowo pisarstwem. Teraz w ich życiu pojawia się wiele zmian - Thomas proponuje przeprowadzkę do luksusowego mieszkania w Nowym Jorku, a także informuje żonę, że zamiast pisać jak dotychczas literaturę faktu, zaczyna swoją przygodę z kryminałami.

Nikt nie może przypuszczać, że mroczne i niezwykle krwawe dzieło zainspiruje kogoś do zabijania ludzi w sposób opisany w książce.

Thomas coraz częściej zachowuje się dziwnie, co niepokoi Victorię. Pojawiają się u niego dziwne fanaberie, robi się drażliwy i wybuchowy. Kiedy po raz pierwszy podnosi rękę na własną żonę, Victoria zaczyna zastanawiać się, czy to nie on sam stoi za tymi zabójstwami.

W dodatku każdej nocy śni jej się jej własna śmierć z rąk Thomasa. Długo zastawiałam się, czy Victoria nie jest jedną z chorych psychicznych osób, które w swoim obłąkaniu zaczynają obwiniać najbliższych o najgorsze rzeczy? Jedną z tych osób, którym rzeczywistość miesza się z koszmarem sennym?

Co zrobisz, jeśli okaże się, że poślubiłaś diabła?

Karina Hiddenstrom słynie ze swoich mrocznych i pełnych krwi książek. Okładka i tytuł jej najnowszej powieści zapowiadała, że i tym razem możemy spodziewać się tego typu scenerii. I tak było. Przemoc domowa, gwałt, ale z drugiej strony miłość do męża i przebaczenie. Kryminał, który inspiruje kogoś do zabijania. Nieuchwytny morderca. Drastyczne, a jednocześnie realistyczne sny, które nawiedzają Victorię - czy są one przyczyną, czy skutkiem nieludzkiego zachowania jej męża? A w tle tego wszystkiego księżyc, który raz na jakiś czas staje się czerwony, niczym krwawy pączek, a naukowcy mimo wielu lat badań nie potrafią wytłumaczyć tej anomalii.

Uwielbiam książki K.C Hiddenstorm, pomimo ich mrocznego nastroju. Autorka zawsze potrafi mnie zaskoczyć zakończeniem i tak było i tym razem. Nie lubię otwartych zakończeń, ale przyznaję, że świetnie zostało to rozegrane. Nie mogłam przypuszczać, że taki będzie finał "Krwawego księżyca". Oczywiście po przeczytaniu miałam niedosyt i od razu zapragnęłam więcej.

To, co nie podobało mi się w tej historii to jedynie fakt, że zbyt często sny Victorii myliły mi się z rzeczywistą akcją. Na początku było to ciekawe zagranie, jednak o kilka razy za często wykorzystane sprawiło, że poczułam się nieco zagubiona. Oczekujcie też, że spotkacie się tu z wieloma może nie drastycznymi, ale mocnymi scenami. Nie jest to historia fiołkami i różami usłana.

Książkę pochłonęłam w trzy godziny, czyta się ją błyskawicznie. Jestem zachwycona pomysłem na fabułę, postacią zabójcy inspirującego się książką. Wciągnęło mnie obserwowanie przemiany idealnego męża w diabła wcielonego. Uwielbiam cięty język i czarny humor autorki, który nieodłącznie towarzyszy jej bohaterom.

"Krwawy księżyc" zdobywa trzy kostki czekolady, a ja zachęcam Was do przeczytania pozostałych książek Kariny Hiddenstorm - "Władczyni Mroku" i "Po złej stronie lustra".

pokaż więcej

 
2018-10-13 21:04:55
Ma nowego znajomego: Aleksandra
 
2018-10-12 15:44:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Nie posiadam

"Ostre przedmioty" chciałam przeczytać już dawno. Nie jestem fanką seriali, więc żadnego odcinka nie obejrzałam, za to książkę pochłonęłam błyskawicznie. Powiem tak: to mocna historia.

Dziennikarka zostaje wysłana do rodzinnego miasta w celu napisania artykułu o dwóch morderstwach dziewczynek. Kobieta angażuje się w to śledztwo i pragnie odnaleźć zabójcę.

Camille nienawidzi tego miasta, nie...
"Ostre przedmioty" chciałam przeczytać już dawno. Nie jestem fanką seriali, więc żadnego odcinka nie obejrzałam, za to książkę pochłonęłam błyskawicznie. Powiem tak: to mocna historia.

Dziennikarka zostaje wysłana do rodzinnego miasta w celu napisania artykułu o dwóch morderstwach dziewczynek. Kobieta angażuje się w to śledztwo i pragnie odnaleźć zabójcę.

Camille nienawidzi tego miasta, nie bez powodu uciekła z niego lata temu. Jednak praca zmusza ją do powrotu i zmierzenia się ze wspomnieniami.

Bohaterowie tej książki to postacie o trudniej osobowości. Sama Camille kaleczy swoje ciało wycinając w skórze słowa. Cała jest pokryta przeróżnymi wyrazami, które skrywa pod długimi rękawami. Jej matka wciąż nie może poradzić się ze śmiercią jednej z córek. Natomiast jej siostra rywalizuje o uwagę i miłość matki ze zmarłą siostrą, ze wspomnieniem o niej.

Wiele scen było dla mnie zbyt drastycznych i podczas ich czytania aż czułam ból na samej sobie. Okropność. Sam pomysł na książkę bardzo mi się podobał. Śledztwo jest wciągające, postacie szczegółowo opisane, tak, że jesteśmy w stanie powiedzieć, co ich motywowało i skłaniało do takiego, a nie innego działania. 🍁
Autorka pisze z lekkością, nawet o morderstwach, samookaleczeniu się, czy innych trudnych tematach. Zakończenie książki jest zaskakujące i nie sposób go przewidzieć, jednak ja miałam po przeczytaniu tej historii lekki niedosyt. Finał może wydawać się nie satysfakcjonujący.

"Ostre przedmioty" to powieść dla czytelników, którzy nie boją się mocnych scen. Osobom wrażliwym na ból, raczej nie polecam tego tytułu.

To jest książka, która miesza w głowie. Po niej trzeba ochłonąć, przemyśleć, co tak właściwie tam się wydarzyło.

Czy polecam? Tak. Myślę, że jak najwięcej osób powinno zapoznać się z treścią tego thrillera, jednak uprzedzam - to książka jedynie dla osób o mocnych nerwach.

pokaż więcej

 
2018-10-11 08:54:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Nie posiadam
Autor:
Cykl: Okrutny książę (tom 1)

Okładkę "Okrutnego księcia" w ostatnim czasie można było zobaczyć wszędzie. Była to jedna z książek, które wyskakiwały nam z lodówki. Ogromna promocja, same "ochy i achy" oraz przepiękna szata graficzna sprawiły, że postanowiłam sprawdzić, czy te pozytywne opinie nie są naciągane i tak miesiąc po premierze "Okrutnego księcia" sięgnęłam po tę książkę.

Jude i jej siostry w dzieciństwie przeżyły...
Okładkę "Okrutnego księcia" w ostatnim czasie można było zobaczyć wszędzie. Była to jedna z książek, które wyskakiwały nam z lodówki. Ogromna promocja, same "ochy i achy" oraz przepiękna szata graficzna sprawiły, że postanowiłam sprawdzić, czy te pozytywne opinie nie są naciągane i tak miesiąc po premierze "Okrutnego księcia" sięgnęłam po tę książkę.

Jude i jej siostry w dzieciństwie przeżyły ogromną tragedię - były świadkami zabójstwa ich rodziców. Co więcej - mężczyzna, który brutalnie zamordował ich najbliższych okazał się ojcem jednej z sióstr i byłym mężem ich matki. Wiedział, że dziewczęta nie mają żadnej rodziny, dlatego zabrał je do siebie. W ten sposób Jude wraz z siostrami trafiła do magicznego świata, gdzie wychowywała się pod okiem elfów i innych bajkowych istot.

Niestety, mimo że dziewczynkom niczego nie brakowało, miały co jeść, mieszkały w pięknym domu, nie były szczęśliwe. Pomijając fakt, że opiekował się nimi zabójca ich rodziców, co nieustannie przypominało im o tragedii z dzieciństwa, to ludzkie istoty nie były dobrze traktowane w bajecznym świecie o nazwie Elysium. Elfy cieszą się wiecznym życiem, dlatego wyśmiewają kruche istnienie sióstr, dokuczają im też chociażby z powodu odmiennego kształtu uszu. Przewodnikiem w codziennym uprzykrzaniu życia Jude jest książę Cardan, do którego Jude pała nienawiścią.

Dziewczyna postanawia stać się "kimś" w Elysium, przez co zostaje wplątana w okrutną intrygę, która będzie miała tragiczne skutki dla wszystkich.

"(...) nie zdają sobie sprawy z tego, że owszem, przerażają mnie, ale ja bałam się zawsze, odkąd się tu znalazłam, od pierwszego dnia. Dorastałam pod opieką potwora, który zamordował moich rodziców, a mnie porwał do tej potwornej krainy. Żyję z tym lękiem, nasiąkłam nim do szpiku kości (...)"

Pierwsza rzecz, o której nie miałam pojęcia to fakt, że jest to pierwszy tom serii. Gdy poznałam zakończenie tak coś czułam, że ta historia jeszcze się nie zakończyła i miałam rację. Od razu przyznaję się, że wciągnęła mnie ta historia i chciałabym już móc przeczytać kolejne tomy.

Magiczny świat elfów, ich przebiegłe sztuczki i intrygi, zabójstwa, a nawet odrobina romansu - w "Okrutnym księciu" czytelnik nie może się nudzić. Najbardziej zainteresowały mnie sekrety rodzinne i tajemnice skrywane przez wiele lat.

Jude jest nieustraszona pomimo swojego młodego wieku. Nie waha się zaryzykować własnego życia dla bliskich sobie osób, ale i dla nowo poznanych. Jest swego rodzaju bohaterką. Każdego dnia dokuczają jej tylko ze względu na fakt bycia kimś innym w Elysium. Siostry tłamszą ją, pragną, by nie reagowała na zaczepki i z pokorą odeszła, jednak Jude tak nie potrafi. Jej nieco wybuchowy charakter wprowadzi ją w tarapaty, dzięki czemu akcja nabiera tempa, a czytelnik nie może odłożyć książki dopóki nie pozna zakończenia - wiem z własnego przykładu.

Teraz nie dziwię się, że ta książka była tak zachwalana. Podobała mi się ta historia i zaciekawiła wystarczająco, bym chciała sięgnąć po kolejne tomy.

pokaż więcej

 
2018-10-07 11:42:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Penny właśnie rozpoczyna studia pisarskie. To dla niej początek nowego rozdziału. Chce uwolnić się od matki, która przypomina nastolatkę bardziej niż jej córka i chłopaka, który był z nią, bo nie chcieli być sami.

Za sprawą współlokatorki poznaje Sama, który pracuje w Domu Kawy, gdzie wszyscy zachwycają się jego wypiekami. Trudna rodzinna sytuacja zmusiła go do ucieczki z domu i zamieszkania...
Penny właśnie rozpoczyna studia pisarskie. To dla niej początek nowego rozdziału. Chce uwolnić się od matki, która przypomina nastolatkę bardziej niż jej córka i chłopaka, który był z nią, bo nie chcieli być sami.

Za sprawą współlokatorki poznaje Sama, który pracuje w Domu Kawy, gdzie wszyscy zachwycają się jego wypiekami. Trudna rodzinna sytuacja zmusiła go do ucieczki z domu i zamieszkania w pracy. Samowi marzy się zostanie sławnym reżyserem filmowym, jednak spełnianie marzeń kosztuje.

Ta dwójka przez przypadek staje się dla siebie podporą i kontaktem alarmowym. Obiecali sobie, że jeśli coś się stanie, mogą do siebie zadzwonić. Jednak kiedy zaczęli wymianę smsów, tak naprawdę nie mogli przestać.

"Chyba tak działają kontakty alarmowe. Wyjawiasz coś drugiej osobie, zanim zwariujesz i na dobre puszczą ci nerwy."

Nie widywali się w rzeczywistości, bo współlokatorka Penny wymusiła obietnicę nieumawiania się z Samem. Poza tym nie chcieli psuć ich wyjątkowej relacji, opierającej się głównie na wiadomościach tekstowych.Twarzą w twarz trudniej powiedzieć, co nas boli, co skrywamy na dnie swego serca. Szli na łatwiznę, ale podobało im się to. Mieli siebie i wiedzieli, że zawsze mogą polegać na swoim kontakcie alarmowym.

Trudno napisać książkę młodzieżową, która nie tylko wciągnie czytelnika, ale i zaprezentuje coś nowego, wykaże się oryginalnością. Rzadko zdarzają się udane debiuty. A jednak Mary Choi to się udało. Bardzo spodobał mi się pomysł na ten "kontakt alarmowy" i sama zaczęłam żałować, że nie mam takiej osoby, do której mogłabym bez problemu zadzwonić, nie tylko gdyby coś mi się stało, gdybym potrzebowała pomocy, ale i gdy miałabym gorszy dzień i chciałabym usłyszeć dobre słowo.

Relacja między Penny a Samem nie była jak w innych relacjach. Gdy poznali się, nie było serduszek w oczach i miłości od pierwszego wejrzenia. Czytelnik był świadkiem stopniowego, a nawet powolnego budowania zaufania między bohaterami, rozwijania ich przyjaźni. Widzimy, że za pomocą jedynie wymiany smsów można komuś poprawić dzień, zwierzyć się z tego, co gryzie nas od lat, a nawet zbudować trwałą, prawdziwą relację.

Dodatkowym plusem tej książki jest wprowadzenie naprzemiennej narracji, która znacznie ułatwia czytelnikowi zrozumienie przyjaźni Penny i Sama z dwóch perspektyw. Wgłębiamy się w ich psychikę, wiemy dokładnie, co czują i co było motywacją do takiego, albo innego zachowania.

Jednak przyznaję, że kilka momentów mnie rozczarowało. Zachowanie młodzieży w tej książce sprawiło, że poczułam się staro. Czy tylko mnie takie zachowania irytują i sprawiają, że trudniej polubić bohaterkę? A może niepotrzebnie się czepiam, a młodość rządzi się swoimi prawami? (Oba fragmenty dotyczą podejścia Penny do jej byłego chłopaka.)
"Traktowała go raczej jak tymczasową zapchajdziurę, dzięki czemu nie była całkiem towarzysko wyizolowana (...)"
"Skoro miała z nim zerwać, to chciała się dobrze prezentować."

Podsumowując, "Kontakt alarmowy" jest młodzieżówką, którą mogę polecić z czystym sumieniem. Jasne, nie jest idealna, ale naprawdę szybko się ją czyta. To historia, dzięki której oderwiecie się na chwilę od szarej, jesiennej rzeczywistości, ale i zastanowicie się, czy macie kogoś takiego, kto mógłby odgrywać rolę tego "kontaktu alarmowego" i czy Wy bylibyście w stanie być kimś takim.

pokaż więcej

 
2018-10-07 11:41:30
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Na krawędzi wszystkiego (tom 1)
 
2018-10-03 15:32:09
Dodała cytat z książki: Krwawy księżyc
Przeszłość zaklęta jest w dźwiękach, zapachach, kształtach. A my ochoczo przestępujemy jej próg, niepomni, że zwiedzając kolejne komnaty i bratając się z duchami, gubimy teraźniejszość. Jednak czasami warto ją zgubić, czasem warto zgubić teraźniejszość, która okazuje się być niczym więcej jak tylko przereklamowanym produktem, oszustwem z przeceny. Bywa tak, że to właśnie przeszłość jest naszym jedynym azylem, mydlaną bańką, która zagwarantuje nam pozorne, błogie bezpieczeństwo.
 
2018-10-03 15:21:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Patronat Książki Dobre Jak Czekolada, Posiadam
Cykl: Klątwa przeznaczenia (tom 2)
 
2018-10-03 15:21:01
Ma nowego znajomego: Zaczytanylamorożec
 
2018-10-03 15:20:31
Ma nowego znajomego: KamaSalvatore
 
2018-09-29 16:21:01
Ma nowego znajomego: Crimelpoint
 
2018-09-25 17:33:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-09-24 14:40:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Nie posiadam
Autor:
Cykl: O Chłopcach (tom 1)

Wyobraź sobie, że masz szesnaście lat. Przez całe życie pokochałaś pięciu chłopców. Do każdego z nich napisałaś list miłosny, zaadresowałaś i ukryłaś w pudełku na kapelusze. Te listy były pewnego rodzaju lekarstwem na miłość - po ich napisaniu, nie byłaś już zauroczona adresatami listów. Listy bezpiecznie leżały przez wiele miesięcy, a nawet lat, aż do pewnego dnia, w którym okazuje się, że... Wyobraź sobie, że masz szesnaście lat. Przez całe życie pokochałaś pięciu chłopców. Do każdego z nich napisałaś list miłosny, zaadresowałaś i ukryłaś w pudełku na kapelusze. Te listy były pewnego rodzaju lekarstwem na miłość - po ich napisaniu, nie byłaś już zauroczona adresatami listów. Listy bezpiecznie leżały przez wiele miesięcy, a nawet lat, aż do pewnego dnia, w którym okazuje się, że ktoś je wysłał. To początek katastrofy.

To właśnie wydarzyło się Larze Jean. Jak dowiedziała się o tajemniczym wysłaniu listów? Podszedł do niej jeden z chłopców, których kiedyś kochała. On właśnie zerwał z dziewczyną. Lara Jean chce zwrócić uwagę innego chłopca. Wpadają na pomysł, aby udawać, że są w związku, by wzbudzić zazdrość w ich obiektach pożądania. I choć każdy wie, że to nie jest dobry pomysł, oni są innego zdania. To daje początek kolejnym wydarzeniom, których można było uniknąć.

"Do wszystkich chłopców, których kochałam" to urocza książka młodzieżowa. Jestem pewna, że szybko trafi do każdej dziewczyny w nastoletnim wieku. Nie brakuje w niej humoru, a postać siostry Lary Jean - Kitty - sprawia, że ta historia jest pełna zabawnych sytuacji i dialogów.

Oczywiście mnie najbardziej spodobał się pomysł na fabułę książki. Kocham oryginalność, a te listy były ciekawym rozpoczęciem akcji.
Polecam, jeśli chcecie się oderwać od mrocznych książek i zrobić sobie chwilę przerwy na coś bardziej uroczego.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
345 78 737
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (54)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (21)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd