Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sezon na ptaszka

Tłumaczenie: Anna Osmólska-Mętrak
Wydawnictwo: Esteri
6,57 (7 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
4
6
0
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Olive comprese
data wydania
ISBN
9788365625342
liczba stron
420
język
polski
dodała
Melanie

Witajcie w Bellano, najdziwaczniejszym miasteczku włoskiej prowincji! Vitali w "Sezonie na ptaszka", bestsellerowej powieści, która doczekała się już 20 wydań, prześciga sam siebie w nieprzebranym gąszczu wątków i żartów, rodzinnych tajemnic i politycznych intryg, sprośnych gagów, miłostek i plotek. Mniej lub bardziej świadomymi bohaterami są mieszkańcy małego, prowincjonalnego miasteczka...

Witajcie w Bellano, najdziwaczniejszym miasteczku włoskiej prowincji!
Vitali w "Sezonie na ptaszka", bestsellerowej powieści, która doczekała się już 20 wydań, prześciga sam siebie w nieprzebranym gąszczu wątków i żartów, rodzinnych tajemnic i politycznych intryg, sprośnych gagów, miłostek i plotek.
Mniej lub bardziej świadomymi bohaterami są mieszkańcy małego, prowincjonalnego miasteczka leżącego na wschodnim brzegu jeziora Como: banda czterech młodzieńców, którzy swoimi pomysłami wprowadzają zamęt w całym Bellano, proboszcz, karabinierzy z miejscowego posterunku, burmistrz i jego zdziwaczała małżonka, wyborny myśliwy, który nie jest już w stanie nic upolować, czy wreszcie kobieta lekkich obyczajów zwana ornitolożką.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 442

Małomiasteczkowe rewelacje

Zawsze miałem sentyment do kraju leżącego na Półwyspie Apenińskim. Język, kultura, sposób bycia czy mentalność budzą we mnie rozrzewnienie, któremu dzielnie towarzyszy nostalgia. Włochy mają w sobie to coś, co przyciąga. Szczególnie, gdy spojrzy się na nie przez pryzmat Sorrentino i Tornatore. Spojrzenia jakże inne, ale fantastycznie się uzupełniające. Bezkompromisowe i magiczne zarazem.

„Sezon na ptaszka”, bo o nim będzie mowa, ma w sobie właśnie te nuty. Już od pierwszych stron wciąga bez litości, otwierając świat, w którym pełno jest mniejszych i większych obrazów wspaniałości. Niewielkie miasteczko Bellone kryje w sobie wiele historii. Małych i dużych tajemnic, które otwierają swoje podwoje z każdą stroną. Energia miesza się tu z ekscentrycznością, niepozorne sytuacje przybierają rangę wielkich wydarzeń.

Czytając książkę Andrei Vitaliego czułem się, jakbym siedział w wygodnym fotelu. Przebywał w miejscu, które dobrze znam, czuję jego klimat i mogę się nim rozkoszować. Poznawanie losów, postaci, które tworzą te mieścinę przynosiło mi wielką przyjemność. Całość wprost pęcznieje od charakterystycznych person, którym w sukurs idą niecodzienne sytuacje. Wiele wcieleń żony burmistrza, gołąb, który zagraża życiu i zdrowiu, czy zagadka czarnej ręki, to tylko garść przykładów na pozornie uśpioną, ale w gruncie rzeczy tętniącą życiem społeczność.

Łakomstwo, to słowo chyba najlepiej oddaje moje obcowanie z tą pozycją. Ile bym nie przeczytał, tyle było zbyt mało. Setki stron zdawały...

Zawsze miałem sentyment do kraju leżącego na Półwyspie Apenińskim. Język, kultura, sposób bycia czy mentalność budzą we mnie rozrzewnienie, któremu dzielnie towarzyszy nostalgia. Włochy mają w sobie to coś, co przyciąga. Szczególnie, gdy spojrzy się na nie przez pryzmat Sorrentino i Tornatore. Spojrzenia jakże inne, ale fantastycznie się uzupełniające. Bezkompromisowe i magiczne zarazem.

„Sezon na ptaszka”, bo o nim będzie mowa, ma w sobie właśnie te nuty. Już od pierwszych stron wciąga bez litości, otwierając świat, w którym pełno jest mniejszych i większych obrazów wspaniałości. Niewielkie miasteczko Bellone kryje w sobie wiele historii. Małych i dużych tajemnic, które otwierają swoje podwoje z każdą stroną. Energia miesza się tu z ekscentrycznością, niepozorne sytuacje przybierają rangę wielkich wydarzeń.

Czytając książkę Andrei Vitaliego czułem się, jakbym siedział w wygodnym fotelu. Przebywał w miejscu, które dobrze znam, czuję jego klimat i mogę się nim rozkoszować. Poznawanie losów, postaci, które tworzą te mieścinę przynosiło mi wielką przyjemność. Całość wprost pęcznieje od charakterystycznych person, którym w sukurs idą niecodzienne sytuacje. Wiele wcieleń żony burmistrza, gołąb, który zagraża życiu i zdrowiu, czy zagadka czarnej ręki, to tylko garść przykładów na pozornie uśpioną, ale w gruncie rzeczy tętniącą życiem społeczność.

Łakomstwo, to słowo chyba najlepiej oddaje moje obcowanie z tą pozycją. Ile bym nie przeczytał, tyle było zbyt mało. Setki stron zdawały się być dziesiątkami. Rzeczywistość naszpikowana realizmem magicznym od razu złapała mnie w swoje sidła i nie miałem zamiaru mieć jej tego za złe. Syndrom jeszcze jednego rozdziału jest tu niezmiernie silny. Jeśli więc czas nie jest waszym sprzymierzeńcem zastanówcie się dwa razy, zanim zdecydujecie się na tę przygodę.

Cóż mówić więcej, co najważniejsze zostało powiedziane. Sezon na ptaszka, to moje klimaty, którym oddałem się w pełni. Otoczeniu wyciętym z filmów Tornatore, tak samo wypełnionym atmosferą bajkowości, zaskakujących problemów i niecodzienności za każdym rogiem. Jeżeli przemawia do was taka koncepcja, sięgnięcie po książkę Andrei Vitaliego będzie wspaniałym pomysłem. W innym wypadku również zalecam danie szansy. Takiej niezobowiązującej, a jednocześnie smakowitej i sycącej humorem pozycji wypada się przynajmniej przyjrzeć.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (70)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 186
Werbena | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Ale to już było, chce się powiedzieć ! "Sezon na ptaszka" wiosny nie czyni. Prawdziwa primavera już dawno się odbyła, w 1973 roku Fellini zaprosił wszystkich do "Amarcord". I chyba tam wolę zostać, bo oryginał lepszy niż epigon.

książek: 96
Zuzanka39 | 2017-07-25
Na półkach: Przeczytane
książek: 106
tomasz | 2017-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2017
książek: 450
Silverq21 | 2017-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 lutego 2017
książek: 2574
Katarzyna | 2017-02-14
Przeczytana: 18 lutego 2017
książek: 1
Anna Krzysztof WZ | 2017-02-05
Na półkach: Przeczytane
książek: 1289
L_Settembrini | 2017-01-21
Na półkach: Przeczytane, Włochy
Przeczytana: 07 lutego 2017
książek: 1260
avil | 2017-07-17
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 469
K1H7 | 2017-06-12
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 274
majjjer | 2017-04-30
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 60 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Styczeń powoli zbliża się do końca. I pomimo tego, że dni stają się coraz dłuższe, to aura nie sprzyja spacerom. Za oknem mróz, brudny śnieg i smog. Najlepiej więc zostać w weekend w domu i czytać książki. Co prawda niektóre książki również opisują nieciekawy świat i paskudne zjawiska atmosferyczne, ale w każdej chwili można je zmienić na coś bardziej sprzyjającego, a pogody za oknem tak łatwo zmienić się nie da. Niestety.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd