Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko w Islandii

Tłumaczenie: Jacek Godek
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,87 (39 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
7
6
9
5
11
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Valeyrarvalsinn
data wydania
ISBN
9788380321670
liczba stron
192
słowa kluczowe
Jacek Godek
język
polski
dodała
Ag2S

Jeśli chcesz poczuć szczęście, odwiedź mieszkańców tego miasteczka. Mała islandzka wioska, gdzie rytm dnia wyznaczają drobne rytuały, a syreny statków i śmiech rozrabiających dzieci dopełniają ciszę. Tu ścieżki mieszkańców przecinają się codziennie, historie z życia sąsiadów układają się w zaskakujący wzór jak w kalejdoskopie i choć wszyscy znają się od pokoleń, to nikt nie wie do końca, co...

Jeśli chcesz poczuć szczęście, odwiedź mieszkańców tego miasteczka.


Mała islandzka wioska, gdzie rytm dnia wyznaczają drobne rytuały, a syreny statków i śmiech rozrabiających dzieci dopełniają ciszę. Tu ścieżki mieszkańców przecinają się codziennie, historie z życia sąsiadów układają się w zaskakujący wzór jak w kalejdoskopie i choć wszyscy znają się od pokoleń, to nikt nie wie do końca, co kryją zakamarki pamięci. W szesnastu opowieściach poznajemy bohaterów i przyglądamy się
im tylko przez dwie, te same, minuty. Tyle wystarczy, by poczuć codzienność ich życia – czasem twardą i surową, czasem zachwycająco prostą. Tu wielkie rzeczy przejawiają się
w drobnostkach, a niepowtarzalna atmosfera Islandii, jak mgła, otula nas miękkim kocem.


Guðmundur Andri Thorsson
Islandzki pisarz, wielokrotnie wyróżniany prestiżowymi nagrodami literackimi za powieści, w których w wyjątkowy sposób portretuje życie w Islandii.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (173)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 660
Weronika | 2017-08-23
Przeczytana: 22 sierpnia 2017

Link do recenzji: http://www.bookparadise.pl/2017/08/miasteczko-w-islandii-gumundur-andri.html

"Miłości się budzą, kwiaty umierają, ludzie poddają się w połowie drogi, światła samochodów nikną w wieczornej szarudze, płomień świecy drży w cugu od okna, chwile nie giną w myślach, a dni przemijają. Mijają miesiące, uczucia i lata. Widzę to niebieskie na kwietniowym niebie i to zielone w majowej trawie. Widzę łopot skrzydeł, gdy zbliża się na południe, słyszę nowy ton w szumie źdźbeł. Widzę to czerwone w policzkach dzieci na wiosnę, kiedy całe dnie spędzają na dworze. Widzę jesienne pogody w ludzkich twarzach, gdy dzień zamyka się za wcześnie. Czuję zapach zimy, kiedy późną jesienią powstaje z oceanu i kiedy śmierć rozciąga się nad światem. (...) Już dawno nie żyję. Już dawno powinienem być zgaszony i może nawet jestem, ale jeszcze się nie zorientowałem. Jestem tylko świadomością."

Mała islandzka wioska, gdzie rytm dnia wyznaczają drobne rytuały, a syreny statków i śmiech...

książek: 676
PiórkoAngeliki | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane, 2017
Przeczytana: 20 czerwca 2017

W ciągu jednego dnia czytałam o życiu w Chinach i na Islandii(dwie różne ksiązki) - pomyślałam"wszyscy jesteśmy tacy sami",i nie ważne,gdzie mieszkamy,wszyscy mamy niespełnione miłości,przegrane życie,niepodjęte kluczowe decyzje,samotność,tajemnice zabierane do grobu...a wystarczyłoby się otworzyć i porozmawiać,nie zaprzedawać samej/go siebie w imię zasad nie naszych,a społeczeństwa..i umieramy nieszczęśliwi,bo nie słuchaliśmy serca,tylko baliśmy się"co ludzie powiedzą"...i zostaje nam pusty wzrok,gorycz,ciężar porażki,mimo posiadania wielu"atrybutów"(przedmiotów)-bo one nigdy nie zapełnią tęsknoty za byciem tym kim by się mogło być...gdyby się nie stchórzyło...

książek: 360

Miasteczko w Islandii to lektura przenosząca czytelnika do odległej krainy. Zmuszająca do przemyśleń, refleksji i wprawiająca w iście melancholijny stan. To książka, po którą należy sięgnąć w odpowiednim momencie, a przed jej poznaniem spróbować zastanowić się nad własnym życiem. Miłośnicy islandzkich krajobrazów również mogą z tej literackiej uczty wyjść zadowoleni, a co najważniejsze - z nakarmioną duszą. Polecam.

Całość: http://www.kraina-ksiazka-zwana.pl/2017/08/miasteczko-w-islandii-ga-thorsson.html

książek: 112
Zajawka | 2017-10-04
Na półkach: Przeczytane

Male miasteczko. Wszyscy wszystkich znają, a więc i mimowolnie dzielą swoje historie, jak dzieli się przyniesione ze sklepu bułki. Jeżeli przyjmiemy, że istnieje nić życia, autor schwycił kilkanaście sztuk w garść i pozwolił nam obejrzeć je przez mikroskop: pozornie to tylko zdjęcie kilkudziesięciu sekund z życia miasteczka. Jednak na te sekundy złożyły się lata, miesiące, dni…

Powieść jest nieco fantasmagoryczna. Nakreśleni na tuch niecsłych dwustu stronach bohaterowie aktualnie zatrzymali się i donikąd nie zmierzają. Gęstnieją we mgle podmiotów domyślnych – po pewnym czasie każdy z nich to już tylko on i ona.

Skłamałabym, gdybym napisała, że książka nie jest zamkniętą całością. Jednak wędrówka, w którą zabiera mnie autor jest zbyt statyczna, bym mogła nareszcie gdzieś dojść. Dlatego pozostawiam bohaterów z ich śledziami i zdradami, żywymi i martwymi dziećmi albo oegankami w kieszeni. To miasteczko jest dla mnie zdecydowanie za daleko.

A może właśnie za...

książek: 64
Book_Kaffe | 2017-06-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kończąc czytać „Miasteczko w Islandii” autorstwa Guðmundura Andri Thorssona wiedziałam już, że nie będzie mi łatwo napisać recenzję. Choć lektura jest niepozorna, bo ma jedynie 193 strony, to zdecydowanie jest dowodem na to, że niewiele może znaczyć bardzo dużo.

Pewnego dnia, w letnie popołudnie, poznajemy kilka historii z życia miasteczka, a właściwie z życia jego mieszkańców i to tak na prawdę tyle, choć uważam, że aż tyle. Widzimy ich codzienne smutki, troski i radości. Obserwujemy jak mieszkańcy egzystują na codzień obok siebie - dosłownie i w przenośni. Dostrzegamy jak długo już się znają i ile o sobie wiedzą, bądź niewiedzą. A to wszystko z islandzkim klimatem w tle.

Fabuła „Miasteczka w Islandii” przedstawia to kim jesteśmy, nasze człowieczeństwo, niezależnie od tego czy mieszkamy w Islandii, czy w innym zakątku świata. Jest to historia o otwartości w życiu, ale też o ogromnym wycofaniu i samotności. Brzmi to wszystko tajemniczo i paradoksalnie, prawda?...

książek: 90
a_Olasdottir | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane

Fajny pomysł dotarcia do "prawdy czasu" - przez rejestrację zaledwie kilku minut (tych samych) z życia różnych członków małomiasteczkowej społeczności. Sama technika narracji pokazuje, jak krzyżują się i przeplatają ludzkie losy. Czasem tragicznie, częściej zabawnie, znacząco, nieznacząco, przypadkowo. Tu bogiem jest miejsce i czas. To one demaskują wszystko, co ukryte pod powierzchnią pospolitej egzystencji. Niby wszyscy się tu znają, ale każdy ma jakieś drugie dno. Wystarczą dwie minuty, żeby to dno wyciągnąć na wierzch.
A teraz zażalenie: to literatura trochę bezpłciowa. Przeczytana, doceniona racjonalną częścią głowy, ale nie przeżyta. Nic specjalnego nie czuję do bohaterów. Mogliby być kimkolwiek. I to chyba różni poprawnego literata od świetnego pisarza: zdolność - czy niezdolność - do kreowania żywych postaci i emocji. Tutaj moim zdaniem nic z tego nie wyszło.

książek: 1089
Michelle | 2017-06-23
Przeczytana: 22 czerwca 2017

Pierwsze co rzuca się w oczy to cudowna pastelowa okładka, która idealnie oddaje klimat Islandii, ale i książki – Miasteczko w Islandii – ulotność, refleksyjność i taka powolność charakterystyczna dla Skandynawii… tam czas płynie inaczej…

Autor wprowadza czytelnika w uroki niepowtarzalnej atmosfery Islandii, która wchłania od pierwszych stron powieści. G.A. Thorsson przedstawia szesnaście opowieści o mieszkańcach miasteczka, przedstawiając w swoisty sposób każdego z osobna oraz pewne zależności pomiędzy nimi.
Odkrywa ich tajemnice, skrywane sekrety, dobre i złe strony. Ukazuje cienie i blaski ich żyć (a może egzystencji?), które codziennie się ze sobą splatają w ten, czy inny sposób.

Historie te są mocno refleksyjne, powiedziałabym melancholijne… powolne – tak typowe dla literatury skandynawskiej, zauroczą tych, którzy pokochali te rejony i ich atmosferę.
Autor snuje opowieści o mieszkańcach niczym bajarz opowiadający baśnie i legendy… co w pewien sposób dodaje nieco magicznego...

książek: 639
Bibliofilem_być | 2017-08-30

Islandia to fascynujące miejsce i w ostatnim czasie wydawnictwa wypuściły kilka ciekawych tytułów na jej temat. Jednym z nich jest «Miasteczko w Islandii» Guðmundura Andri Thorssona, reklamowane na okładce hasłem: “To najpiękniejsza książka, jaką przeczytasz w tym roku”. Czy tak jest rzeczywiście?

Thorsson ukazuje nam życie islandzkiej wioski, Valeyri, opowiadając historie jej mieszkańców. Książka składa się z szesnastu opowiadań, krótszych i dłuższych, a losy bohaterów wzajemnie się przeplatają i na siebie oddziałują. Obserwujemy codzienne życie mieszkańców, ich teraźniejszość i przeszłość, ich smutki, radości i rodzinne dramaty.

Spodziewałam się intrygującej, czarującej islandzkim klimatem, książki. Liczyłam na bohaterów, którzy pokażą mi urok tej tajemniczej wulkanicznej wyspy. Początkowo opowiadania przypominały mi fantastyczne minimalistyczne «Całe życie» Roberta Seethalera - poznajemy życiorysy prostych ludzi, a narracja w trzeciej osobie prawie pozbawiona jest dialogów....

książek: 2
FoxyMonster | 2017-07-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2017

Odnosząc się do sentencji umieszczonej na okładce - "To najpiękniejsza książka, jaką przeczytasz w tym roku" - ośmielam się jej zdecydowanie zaprzeczyć. Od samego początku wyłania się delikatna intryga, oraz jakże dobrze nam znana i charakterystyczna dla islandzkiej kultury tajemnicza, nostalgiczna aura. Opisywane historie nie współgrają ze sobą oraz z trudem wyłaniają się z mglistych opisów. Ciężko odnaleźć zagubiony w tekście wydźwięk i charakter opowieści. Z trudem przybliżają nas one do szkicowanej krainy. Mogłaby nią być każda inna.

książek: 256
Weronika | 2017-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

Islandia aplikowana podskórnie. Piękna opowieść o miejscu, w którym spokój nie jest stagnacją, lecz ruchem, a samotność jest wspólnością, o ludziach z rodowodem co prawda islandzkim, ale jednocześnie mocno uniwersalnym.

zobacz kolejne z 163 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd