Straceńcy

Cykl: Fredrik Beier (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,08 (85 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
24
7
27
6
16
5
6
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kalypso
data wydania
ISBN
9788375151596
liczba stron
568
język
polski
dodała
Ag2S

Fredrik Beier przekroczył swój próg wytrzymałości. Rozwód, śmierć dziecka, nieudane śledztwo, które pociągnęło za sobą wiele ofiar. Budząc się w szpitalnym łóżku, Beier wie, że kilka pigułek więcej popitych alkoholem i byłby już tylko legendą norweskiej policji. Gdy udaje mu się wreszcie stanąć na nogi, jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery trupy w różnych dzielnicach Oslo. Na miejscu...

Fredrik Beier przekroczył swój próg wytrzymałości. Rozwód, śmierć dziecka, nieudane śledztwo, które pociągnęło za sobą wiele ofiar. Budząc się w szpitalnym łóżku, Beier wie, że kilka pigułek więcej popitych alkoholem i byłby już tylko legendą norweskiej policji. Gdy udaje mu się wreszcie stanąć na nogi, jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery trupy w różnych dzielnicach Oslo. Na miejscu jednej ze zbrodni uwagę policjantki przykuwa zdjęcie dziewczynki podpisane Kalypso. Pojawiają się kolejne ofiary, a w ich mieszkaniach Iqbal i Beier znajdują taką samą fotografię. Co oznacza tajemniczy podpis? Ceną za odpowiedź na to pytanie może być niejedno życie...

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 219
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2017

Przemysław Garczyński :: 3telnik.pl » Potrójna przyjemność z czytania

* * * * * * * * * *

W marcu ubiegłego roku czytałem „Naśladowców” Ingara Johnsruda, określanego jako „Jo Nesbø w świecie Stiega Larssona”. Wówczas po raz pierwszy zetknąłem się z dość oryginalnym śledczym, jakim jest Fredrik Beier. Tym razem znów musi on stanąć na wysokości zadania, razem z Kafą Iqbal i Andreasem Figuerasem rozwiązując kolejne śledztwo.

Fredrik Beier z objawami silnego zatrucia organizmu lekami i alkoholem trafia do szpitala. Nijak nie pamięta, co się wydarzyło dwie doby temu. Równocześnie Kafa Iqbal jedzie do zgłoszenia na Bydgøy – w domu zamieszkiwanym od lat przez staruszkę, panią Thrane, znaleziono zwłoki. Sęk w tym, że nie należące do niej (bo ona sama zniknęła bez śladu), a do młodego mężczyzny. Według dokumentów znalezionych przy ciele gość nazywał się Mikael Morenius. Na miejscu Iqbal natrafia też na tajemnicze zdjęcie dziewczynki z podpisem „Kalypso”.

Wkrótce po tym znalezisku, Fredrik, po pozbieraniu się już trochę, trafia do zupełnie innego zgłoszenia – w tunelu kanalizacyjnym znaleziono ciało mężczyzny. Gość był wprawdzie w stanie rozkładu i częściowego spożycia przez szczury, ale obok denata leżała jego proteza. Ta zaś wyjawia funkcjonariuszom kolejną zagadkę do rozwiązania… Oba trupy, jak i kilka innych znalezionych w okolicy, a także wspominana fotografia, zaprowadzają bowiem Norweską policję na trop pewnej jednostki specjalnej, wykonującej w 1992 roku misję na półwyspie Kolskim, na terenie dawnego ZSRR. Co zimnowojenna akcja może mieć wspólnego z tajemniczymi zgonami w teraźniejszości?

Ingar Johnsrud po raz kolejny stawia sobie bardzo wysoko poprzeczkę, a potem bierze solidny rozpęd i… udaje mu się. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób wszystkie, nawet jak najdziwniejsze lub najbardziej odległe od siebie wątki w tej powieści zebrały się ostatecznie w jedną, przejrzystą całość. Zwłaszcza, że z początku im dalej brnąłem w lekturę, tym bardziej fabułą wydawała się pogmatwana i „rozlazła”.

W kwestii bohaterów… O ile w poprzednim tomie współpraca na linii Fredrik Beier – Kafa Iqbal oraz tej dwójki z Andreasem Figuerasem nie budziła we mnie żadnych zastrzeżeń, o tyle tym razem jest ona dość nietypowa, chwilami jednostronna, a chwilami jej po prostu nie ma. Bo oto Kafa z Fredrikiem są ze sobą w pewnym sensie skłóceni, a jakby tego było mało, to Antonio Banderas lokalnej policji zachowuje się przy tym co najmniej dziwnie i niejednoznacznie, tak że trudno pojąć, co chodzi mu po głowie i czy wszystkie policyjne klepki nadal ma na swoim miejscu. Sam Fredrik dość zaskakuje w pewnym sensie: przeorany przez życie, przeczołgany, jak tylko możemy to sobie wyobrazić, ale nadal znajduje w sobie siły do pracy w policji. Jasne, z jednej strony możemy uznać, że traktuje robotę jako swoistą terapię, ale z drugiej – w takiej pracy z pewnością wyniszcza się psychicznie coraz bardziej. Dwójka pozostałych głównych bohaterów, stojących po stronie prawa, też nieraz zaskakuje, nie wspominając już o finiszu…

„Straceńcy” – podobnie zresztą, jak „Naśladowcy” – to kawał solidnego, skandynawskiego kryminału. Jest mrocznie, intrygująco i zaskakująco. Bohaterowie to nie wymuskane, idealne postaci, ale ludzie z krwi i kości, z prawdziwymi problemami, nieraz bardzo poważnymi. To kolejny już tom Ingara Johnsruda, którego lekturę po prostu aplikuje się jednym ciągiem, zamiast w małych dawkach – przy czym pewne jest, że nie przedawkujemy, a jedyne, co nam może zaszkodzić, to kac książkowy po dotarciu do ostatnich stron… Gorąco polecam, a tym, którzy jeszcze nie czytali pierwszego tomu, polecam nadrobienie i poznanie najbardziej doświadczonego przez życie policjanta, jakiego kojarzę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Błękitne przestrzenie. Wyprawa śladami kapitana Cooka

Książki Horwitza są idealną proporcją literatury podróżniczej i historycznej. Tym razem autor przemierza pacyficzne szlaki - od Nowej Zelandii po Alas...

zgłoś błąd zgłoś błąd