Ciało

Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
5,91 (69 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
7
7
13
6
17
5
16
4
2
3
7
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752030
liczba stron
320
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Koniec lata. Na Gänsehäufel, plaży nad Dunajem odpoczywają całe rodziny. Kąpiący się młodzi ludzie zauważają w wodzie dziwny przedmiot, który początkowo biorą za nadgniłą, grubą tekturę. Po bliższych oględzinach okazuje się, że jest to umiejętnie zdjęta ludzka skóra. Paulina Weber, historyczka sztuki na uniwersytecie w Wiedniu, inte- resuje się tematyką okrucieństwa w sztuce. Jej były mąż,...

Koniec lata. Na Gänsehäufel, plaży nad Dunajem odpoczywają całe rodziny. Kąpiący się młodzi ludzie zauważają w wodzie dziwny przedmiot, który początkowo biorą za nadgniłą, grubą tekturę. Po bliższych oględzinach okazuje się, że jest to umiejętnie zdjęta ludzka skóra.

Paulina Weber, historyczka sztuki na uniwersytecie w Wiedniu, inte- resuje się tematyką okrucieństwa w sztuce. Jej były mąż, policjant Mark Haas, łączy sprawę z plaży z przypadkiem sprzed 15 lat, kiedy to w Polsce wyłowiono z Wisły skórę zdjętą z ciała młodej dziewczyny. Wiedeńska komenda w akcie desperacji prosi o konsultacje profilera z Krakowa, Henryka Macha, okrzykniętego specjalistą od psychopatów. Paulina jest zafascynowana Machem, człowiekiem o niezwykłej inteligencji i wrażliwości na granicy neurozy.

Weber niespodziewanie otrzymuje e-mail z cytatem z Baudelaire’a i zdjęciem wyłowionej przez policję ludzkiej nogi. A to dopiero początek makabrycznego ciągu wydarzeń.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/176

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/176

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1733
Inka | 2017-10-25
Przeczytana: 25 października 2017

Zawsze kiedy sięgam po polskich autorów towarzyszy temu pewna obawa, że ów autor nie da rady. Horn dała radę. Przede wszystkim dała radę bo udało się jej mnie zwieść na manowce. A kto czyta moje opinie na LC wie, że to główny zarzut jaki pojawia się w stosunku do autorów powieści kryminalnych, z mojej strony. Kompletnie nie spodziewałam się, że preparatorem okaże się ten a nie inny bohater. Nawet gdy Horn rzuciła mi wskazówkę, która nie pozostawiała już wiele miejsca dla wyobraźni, ja dalej obstawiałam przy swoim i cóż.. pomyliłam się. Wreszcie jakiś autor potraktował mnie i mój mózg poważnie a nie jak wiewiórkę, która ma mózg wielkości orzeszka. To przede wszystkim za to te 8*. Oczywiście zgadzam się, że trochę mało śledztwa w śledztwie, ale czy gdybyśmy poszli na dowolną komendę i zajrzeli do wydziału zabójstw zobaczylibyśmy coś innego? Dodatkowo zarzuty innych czytelników dot. "wykładu ze sztuki", może niepotrzebny, może za dużo, a ja powiem tak: dzięki temu lepiej możemy zrozumieć motywację tego niecnego hultaja, na którego polowali mili panowie policjanci. Ja sama mimo, że zdarzyło mi się w swoim życiu odbyć kurs z historii sztuki do końca jej nie rozumiem i nie do końca rozumiem np. "sprawiający wrażenie bezprzedmiotowości" - 'Czarny kwadrat na białym tle' Malewicza. Dlatego moim zdaniem te wszystkie nawiązania, aluzje i subtelne niuanse do i ze świata sztuki w moim odczuciu były potrzebne do tego aby czytelnik mógł w pełni zrozumieć pobudki tego nicponia, zaś bohaterowie stojący na straży prawa i praworządności mogli go złapać.
Dodatkowo ja sama przejawiam dość mocne zainteresowanie tematyką zła jakie siedzi w każdym z nas i fakt, że Horn pokusiła się o to by powiązać to ze sztuką jest dla mnie fenomenalny. Sama na to nigdy nie wpadłam, choć owszem szukałam pewnych inspiracji w literaturze, to nigdy w malarstwie czy rzeźbie, a już na pewno nie w sztuce współczesnej, której jak wymienionego wcześniej Malewicza 'nie ogarniam'. Jestem również fanką interdyscyplinarności i kiedy w książce czy filmie pojawiają się nawiązania do innych dzieł, ale nie wprost jestem szczęśliwa jak siedmiolatka w McDonald's, że pobierane przeze mnie formalne wykształcenie jednak na coś się przydaje, nawet jeśli te nauki dotyczyły czegoś tak 'potrzebnego' jak historia sztuki.
Osobiście jestem zachwycona tym tytułem i szczerze mógłby on mieć jeszcze spokojnie 2x tyle objętości, a ja czytałabym z zapartym tchem. Poza tym książka w moim odczuciu jest również swego rodzaju pastiszem kultu ciała oraz próbą przełamania pewnego tabu jakim jest "ciało po śmierci".

Chcę więcej!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A ja żem jej powiedziała...

Lekkie rozczarowanie. Trochę na jedno kopyto, co chwila poruszane te same tematy. Krótka lektura na dwa wieczorki.

zgłoś błąd zgłoś błąd