Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziecię boże

Tłumaczenie: Anna Kołyszko
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,74 (747 ocen i 91 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
68
8
120
7
240
6
154
5
77
4
27
3
19
2
7
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Child of God
data wydania
ISBN
9788308043332
liczba stron
224
słowa kluczowe
literatura amerykańska
język
polski

Prowadziła go zła gwiazda… Stał na rozstaju dróg, poza społeczeństwem, ponad prawem, ponad moralnością. Niekochany, niechciany. Mordował, przekroczył próg zła, odkrył w sobie bestię. Lester Ballard w peruce z wyschłego skalpu ludzkiego, ubrany w bieliznę należącą do swych ofiar. Lester Ballard, „dziecię boże, stworzone na wzór i podobieństwo twoje”. Powieść dla osób o mocnych nerwach. Tylko...

Prowadziła go zła gwiazda… Stał na rozstaju dróg, poza społeczeństwem, ponad prawem, ponad moralnością. Niekochany, niechciany. Mordował, przekroczył próg zła, odkrył w sobie bestię. Lester Ballard w peruce z wyschłego skalpu ludzkiego, ubrany w bieliznę należącą do swych ofiar. Lester Ballard, „dziecię boże, stworzone na wzór i podobieństwo twoje”. Powieść dla osób o mocnych nerwach. Tylko dla dorosłych.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 522
Sławek Jurusik | 2012-03-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2012

Chory płód wyobraźni

Bycie chorym psychicznie jest cool. Ze wszystkich stron popkultura zalewa nas kreacjami bohaterów, których kluczem do oryginalności i wzbudzenia sympatii (czy też antypatii) jest fakt posiadania żółtych papierów, niekoniecznie nawet oficjalnie potwierdzonych. Sukcesy święci serialowy „Dexter”, a w literaturze sporą popularnością cieszą się wariaci pokroju Patricka Batemana. Nic dziwnego więc, że swoją wizją szaleństwa zdecydował się podzielić również Cormac McCarthy. Wariaci i wariatki, łyknijcie sporą dawkę Valium – nadciąga „Dziecię boże”.

Autor za pomocą charakterystycznej dla siebie, leniwej narracji opowiada losy Lestera Ballarda, samotnika i miejscowego obiektu kpin. Wyobcowanie bohatera wywiera na niego niekorzystny wpływ, wskutek czego przeradza się z niegroźnego dziwaka w pozbawionego emocji mordercę i nekrofila.

Drobiazgowo zarysowanego bohatera z trudem można nazwać człowiekiem. Na próżno szukać w nim jakichkolwiek ludzkich odruchów czy śladów empatii; nie ma mowy również o stosunkach towarzyskich. Jeśli by trudzić się na porównania do innych literackich kreacji, Ballard przypomina Harry’ego Hallera, a dokładniej jego „wilczą”, niczym niepowściągniętą naturę. Do tego dochodzi żałosne życie, jakie wiedzie bohater – mieszka samotnie w rozpadającej się, nie należącej do niego chacie; nie wykazuje odrobiony intelektu (na każdym kroku zdaje się być wykorzystywany przez społeczeństwo), nie ma pracy, rodziny, szacunku i jakiegokolwiek celu w życiu, a jego najczęstsze problemy wiążą się z potrzebami najniższego rzędu – głodem czy uciążliwym zimnem.

Od samego początku pisarz zdaje się zadawać pytanie o przyczynę tego typu historii. Prowokacyjny tytuł brzmi początkowo niczym oskarżenie, sugerując, że podobni Ballardowi są dziełem bożym. W dalszej części tekstu McCarthy stara się jednak przedstawić okoliczności życia bohatera bardziej drobiazgowo, przez co można wywnioskować, iż czynników mających wpływ na późniejszą przemianę było wiele, w większości losowych, jak choćby wczesna utrata rodziny czy trudny charakter bohatera. Ostatecznie nie można mówić o jednoznacznej interpretacji tekstu, gdyż autor przedstawia jedynie czyny Ballarda, nie zagłębiając się w psychikę oraz jego motywacje, tym samym pozostawiając jej rozpatrywanie każdemu czytelnikowi z osobna.

Z tego też powodu ciężko nazwać „Dziecię boże” studium szaleństwa. Z pewnością jest to jednak to, do czego McCarthy zdążył już przyzwyczaić swoich czytelników – wstrząsająca, przepełniona nihilizmem, choć momentami śmieszna (oczywiście wyłącznie dla wielbicieli czarnego humoru) wizja obłędu i wyobcowania. Dla fanów pokojów bez klamek (niekoniecznie z pokojowym usposobieniem) oraz miłośników (elektro)wstrząsów powieść ta jest pozycją doskonałą. Pozostałym odradzam, gdyż – prócz szaleństwa i pretekstu do zażycia kolejnych dawek leków uspokajających – nie znajdą niczego.

Zapraszam na http://villmar.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spiżowy gniew

Fajne, brutalne bardzo długie opowiadanie, ale czy to materiał na książkę? Bardzo schematyczna fabuła, jak setki innych książek fantasy. Zakończenie r...

zgłoś błąd zgłoś błąd