Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Miłośnica

Wydawnictwo: W.A.B.
6,7 (415 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
32
8
54
7
144
6
93
5
50
4
11
3
13
2
1
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388221767
liczba stron
331
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Na tle klimatu politycznego Polski pierwszej połowy XX wieku, w rytmie okrutnego czasu wszechobecnej wojny, pojawia się postać Krystyny Skarbek i oczarowuje czytelnika, tak jak kobieta będąca jej pierwowzorem potrafiła oczarować każdego na swojej dro

 

książek: 371
Monika Miniś | 2013-10-02
Przeczytana: 02 października 2013

Podczas czytania tejże recenzji proponuję wam włączyć sobie ścieżkę dźwiękową pochodzącą ze „Skyfall”. Nie przez przypadek oczywiście. Proszę was o to, gdyż przy okazji tego wpisu porozmawiamy sobie o pierwowzorze jednej z dziewczyn Bonda (występującej w tej części ekranizacji), urokliwej i pełnej życia, zacnej rodaczce narodu polskiego Krystynie Skarbek. Muzyka niekonieczna, choć z nią zawsze raźniej i klimatycznej robi się na duszy.

Pomimo tego, że bohaterka jest najpopularniejszą tajną agentką polskiego pochodzenia, jej postać do tej pory okryta jest mgiełką tajemnicy. Po świecie krążą wręcz mityczne opowiastki o odwadze, rzetelności i niezwykłym magnetyzmie Krystyny, Christine czy Pauline, jak nazywali ją Francuzi. Nawet w sprawie jej zabójstwa pojawiają się spekulacje, domysły i nutka niedowierzania…

Kim była naprawdę? Co popchnęło ją w ramiona tak wielu mężczyzn? Czym kierowała się przy ich wyborze? Co wpłynęło na jej decyzję o pracy w wywiadzie?

Mamy rok 1982. Komuna szerzy swe panowanie, niszcząc na każdym kroku próbę jakiegokolwiek samodzielnego myślenia. Z tego tez powodu Ewa K. traci pracę poczytnej dziennikarki – cenzura dopadła jej twórczość, kobieta donosić na innych nie chciała, więc wyleciała na bruk z masą pomysłów, wolnego czasu i rachunków. W dodatku po rozwodzie i bez nadziei na jakikolwiek uśmiech od losu. Jednym zdaniem – typowa bohaterka powieści pani Marii Nurowskiej: do cna zdeptana przez los, niby miękka, jak gąbka, a jednak potrafiąca wykiwać nieprzychylny los i dać mu przytyczka w nos (aż mi się zryw poetyczny z wrażenia załączył). Żeby w bezruch i rutynę dnia nadmiernie nie popadać dostaje wielką szansę od życia, projekt, który może zmienić wszystko – i zmienia.

Mianowicie nasza główna bohaterka, a zarazem narratorka otrzymuje zlecenie. Ma odnaleźć, jak największą liczbę materiałów na temat charyzmatycznej Krystyny Skarbek, tajnej agentki SOE, wielkiej polki, po wojnie zapomnianej przez świat. Od tego momentu zaczyna się niezwykła wyprawa po odmętach historii, która pochłonie nie tylko dziennikarkę, ale i czytelnika zafascynowanego i niemal opętanego przez energiczną działaczkę ruchu oporu.

„Miłośnica” to jakby dziennik w dzienniku. Pierwszym z nich są oczywiście opisy doświadczeń Ewy, drugim odnalezione zapiski Krystyny Skarbek, z którymi to związana jest ciekawa anegdotka. Jeden ze znanych pani Nurowskiej historyków po przeczytaniu powieści poprosił autorkę o udostępnienie rękopisów słynnej agentki, z tym, że… są one najnormalniejszą w świecie fikcją stworzoną na potrzeby opisywanej dziś książki.

Nic dziwnego, że badacz się pomylił skoro pisarka tak świetnie oddaje charakter Krystyny Skarbek oraz osób jej znanych, głównie byłych kochanków i kobiety, która stała się cichą rywalką wielbionej przez mężczyzn działaczki.

Podążając przez tę fabularyzowaną biografię czytelnik zastanawia się, które z wydarzeń jest naprawdę prawdziwe, a które zbudowała wyobraźnia autorki, tak płynnie się ze sobą przeplatają. Co do jednego możecie być pewni – osoby związane z bohaterką (głównie kochankowie), z którymi spotkała się Ewa, są zapisane w prawdziwych teczkach podziemia wojennego. W książce przewija się nawet nazwisko słynnej południowoafrykańskiej biografki Krystyny Skarbek, pani Masson, której twórczość jest potraktowana z przymrużeniem oka i dużym dystansem.

Podczas zgłębiania plastycznych opisów niezwykłych krain, niebezpiecznych akcji dywersyjnych, cudem pomyślnie zakończonych działań, powoli przed nami wyłania się postać kobiety znękanej emocjonalnie, pozostawionej na pastwę świata, w którym po wojnie nie było już dla niej miejsca – bo czy osoba kochająca ryzyko, wręcz od niego uzależniona, w spokoju odda się pracy kelnerki?

Pani Nurowska podjęła się naprawdę trudnego zadania – jak ukazać w pełnym świetle, jednocześnie niczego za bardzo nie koloryzując i nie ujmując osobę, która zapisała się na kartach historii wielu państw (o dziwo, a może i nie, najmniej Polski, która to Krystynę odrzuciła paszał wont do brytyjskiego konta). Do tego, jak zrobić to tak, aby nie wyszła na kobietę nadmiernie rozwiązłą (jest na granicy – dwóch mężów, stu kochanków), okrutną dla kochających ją osób (zdarzało się) i bawiącą się ludzkim, męskim, biednym serduchem, jak ulubioną zabawką, która z wiekiem się nudzi (legendy mówią, że nawet Ian Fleming został trafiony strzałą Amora na widok tajnej agentki). Wydaje mi się, że nad tym najtrudniej było autorce zapanować. W końcu nie buduje postaci zupełnie nowej, lecz bazuje na prawdziwej kobiecie z krwi i kości – choć momentami, gdy o niej czytam (przecie musiałam się Skarbkowym bakcylem zarazić, jakże by inaczej) wydaje mi się zjawą, motylem, panterą… szybkim zwierzęciem, które trudno okiełznać, troszkę się go boimy, a jednak i tak coś nas do niego przyciąga. Taką Krystynę ukazała nam Nurowska i bardzo jestem jej za to wdzięczna.

Postawę kokietki, która była uznawana za atrakcyjną kobietę z magnetyzmem w oku i „tym czymś”, nie zaś skandalicznie skończoną piękność, łagodzi ukazanie jej energicznej natury i miłości do zwierząt, równoważącą się z zamiłowaniem do ryzyka. Taki charakter i już. Dzięki niemu stała się ulubioną agentką Churchila, więc nie ma co psioczyć.

Autorka stworzyła postać, właściwie przywróciła życie zapomnianej bohaterce, która rozpala zmysły do czerwoności, pobudza wyobraźnię do granic możliwości i co tu dużo mówić wzbudza sporą dozę zazdrości, gdy myślę o moim szaraczkowym życiu osoby, która do tej pory boi się przechodzić przez mosty – Skarbek je wysadzała w biegu.

Póki nie wczujemy się w całą historię, mogą z lekka razić błędy powtórzeniowe (mój uraz z podstawówki, choć sama konsekwentnie je popełniam) oraz brak oddzielenia zapisków Krystyny od głównej narracji – co się często w powieściach Nurowskiej zdarza i zaczyna mnie irytować w stopniu umiarkowanym (póki co). Jednakże te małe niedoskonałości w pełni rekompensuje nam budowanie napięcia (naprawdę dużego i bardzo kopiącego), pełne zwrotów akcji zdarzenia (aż dziw bierze, że po części napisała je historia), opis uczucia które łączy na wieki (tak Krystyna romansująca na każdym kroku, kochała kogoś miłością niezapomnianą, do końca życia trwającą) oraz więź emocjonalna, jaką pisarka łączy nas ze swoją wybitną bohaterką (jest to powróż okrutnie mocny, bynajmniej w moim przypadku).

Nie mam wyjścia, po prostu muszę ją polecić. Czytajcie, może tak jak ja zaczniecie skrycie marzyć o byciu tajną agentką… tyle, że w kapciach i przed komputerem, ewentualnie na podwórku. Naprawdę można jej troszkę pozazdrościć, ociupinkę. Znowu mnie wzięło. Koniec. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złe serce

https://majkabloguje.blogspot.com/2018/02/jak-szybko-mozna-sie-zakochac-recenzja.html Leiso! Ta część była najlepsza ze wszystkich jakie przyszło mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd