Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom marzeń

Tłumaczenie: Andrzej Zawilski
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Rebis kieszonkowy". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Rebis
5,89 (187 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
11
8
4
7
42
6
49
5
41
4
11
3
15
2
3
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Traumbude
data wydania
ISBN
83-7301-616-3
liczba stron
174
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Fritz Schramm malarz i poeta, guru cyganerii w Osnabruck po stracie ukochanej maluje obraz przedstawiający załamanego artystę i ideał kobiety. Modelkę znalazł we wrażliwej dziewczynie, w której zakochany jest Ernst. W końcu jednak Ernsta pociąga w swe zmysłowe ramiona i wir światowego życia operowa diwa. Do rodzinnego miasta ściąga go dopiero wiadomość o śmierci Fritza. Czy z dala od...

Fritz Schramm malarz i poeta, guru cyganerii w Osnabruck po stracie ukochanej maluje obraz przedstawiający załamanego artystę i ideał kobiety. Modelkę znalazł we wrażliwej dziewczynie, w której zakochany jest Ernst. W końcu jednak Ernsta pociąga w swe zmysłowe ramiona i wir światowego życia operowa diwa. Do rodzinnego miasta ściąga go dopiero wiadomość o śmierci Fritza. Czy z dala od naskórkowych wartości znajdzie tu ukojenie?

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2004

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (429)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2016-01-16
Na półkach: 2016.01, 2016, Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2016

Spora dawka romantyzmu jeszcze ujdzie, ale tak wiele sentymentalizmu nie. Gdybym miał 14 lat, może bym dał się nabrać. "Dom marzeń" jest miejscem życia i pracy malarza Fritza, który staje się patronem młodych ludzi, otacza się nimi i przewodzi im duchowo. Razi ich bezkrytyczne oddanie. Książka propaguje radość życia, uwielbienie dla sztuki, przyjaźń, poświęcenie, więzy i pomoc dal innych. Jest to wszystko pozytywne, jednak skomasowane w jednym miejscu i w takim natężeniu, to utopia, pobożne życzenie. Do przeczytania raz w celach poznawczych, jeżeli kogoś bardzo kusi, albo gdy chce - jak ja - przeczytać wszystkie książki autora; w innym wypadku można sobie śmiało podarować.

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2014-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2014

Magia nazwiska, które gwarantuje satysfakcjonująćą sprzedaż. A tymczasem czytelnik dostaje „KNOT” czyli „CHAŁĘ”, plasujacą się między twórczością Rodziewiczównej a „Harlequinami”. Tylko, że ja Rodziewiczówną toleruję ze względu na sentyment do moich młodzieńczych lat. BANAŁ PRZEPOTWORNY!! Przy okazji dowiedziałem się, że czas umierać, gdyż niemiecki Żyd Kramer, syn Kramerów i brat Kramerównej, poddanej przez Hitlera dekapitacji, w zastępstwie brata, premienił się w Niemca Remarka, syna Remarków.... To czemu on uciekał z Niemiec i czemu siostrzyczkę zły Hitler pozbawił głowy? Bo jeśli za „Na Zachodzie bez zmian”, to ja nie wierzę, bo to czytałem.
Na usprawiedliwienie autora „Łuku triumfalnego”, „Czasu życia i śmierci” oraz wspomnianego „Na Zachodzie bez zmian” podaję, ze omawiana książka była jego debiutem

książek: 61
LadyBlackCat | 2015-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2015

Czytanie „Domu marzeń” było czymś w rodzaju eksperymentu. Znam całkiem nieźle dojrzałą twórczość pisarza i jest ona moim zdaniem wybitna. A czy była ona wybitna od początku? Czy warsztat pisarski , czyli talent, ma się od razu, czy też wymaga on jednak pracy i szlifowania ? Jak się ma do tego doświadczenie życiowe? Czy rzeczywiście jest tak bardzo potrzebne ? Czy po pierwszej książce można już wyłowić talent literacki ? Czy gdybym była wydawcą, zdecydowałabym się na druk tej pozycji ?


Po przeczytaniu mam uczucia mieszane. Nie ulega żadnych wątpliwości, że nie jest to poziom „Łuku triumfalnego”. Ale książka jednak tzw. „coś” w sobie ma. Fabuła jest pozornie dosyć banalna. Rzecz dzieje się w rodzinnej miejscowości pisarza, w Osnabruck jeszcze przed pierwszą wojną światową. Fritz – 39-cio letni mężczyzna, ciężko chory na płuca jest malarzem, kocha muzykę i opłakuje śmierć ukochanej kobiety. Jego przyjaciółmi są Ernst , lat około 20-tu i nieco młodsza Elisabeth. Ernst...

książek: 57
delane | 2014-06-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

9/10 nie przez jakość książki ale dla samych tekstów, które stały się dla mnie inspiracją. Jest w niej fragment, któremu wręcz uległam i towarzyszy mi od paru lat. Dla lubiących lekkie książki ta pozycja zdecydowanie nie będzie odpowiednią. Polecam ludziom pasjonującym się zarówno sztuką jak i literaturą bo słowa w tej książce to sztuka.

książek: 292
Dwojra | 2014-04-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 04 kwietnia 2014

Recenzja pochodzi z: http://papierowa-komnata.blogspot.com/2014/04/83-dom-marzen-erich-maria-remarque.html

Porwane płótna, pomięte szmaty –
I krzyk: Tak bardzo jestem sam!
Kobiety, śpiew, i szum, wiwaty –
Chociaż nie moje – wszystkom miał!
Gwiazd sięgnąć myśl ma zwiędła zdoła?
Boga, wieczystych szukam niw –
Jam jest! – w nicości, w trwodze wołam–
Lecz pustka szydzi ze mnie: Ty?*


Wznieśmy, drodzy Czytelnicy, toast. Wypijmy za Literaturę (koniecznie przez wielkie „L”). Niech czerwone wino skrzy się w kieliszkach, niech perli się szampan. Wypijmy za książki, jakich jest niewiele. Za te, które są prażywiołem – sztuką.

Poznajmy Fritza Schramma, do którego należy tytułowy Dom marzeń. Sam bohater mówi o nim jako o zaułku. Składa się na niego (na dom, nie Fritza) poddasze, na którym mieszka malarz (Schramm we własnej osobie), tam też rezyduje młody Ernst Winter i właśnie tam spotyka się mała grupka cyganerii z Osnabrück. Fritz jest kimś w rodzaju przewodniczącego...

książek: 219
Taratak | 2016-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2016

Całość jest niesamowicie naiwna, zwłaszcza tryb życia prowadzony przez bohaterów: nieustanne przyjęcia czy koncerty. Wszyscy prowadzą tylko rozmowy na temat sztuki czy miłości, a ja zastanawiam się, w jak wyidealizowanym świecie żyją. Nie ma pogłębionego podjęcia żadnego trudniejszego tematu, jak choćby nieprzekonujący smutek egzystencjalny Fritza. Nie potrafię sobie wyobrazić do kogo powieść jest przeznaczona: dla dorosłego zbyt egzaltowana i naiwna, dla młodzieży nudna. Może dla egzaltowanych miłośniczek romansów, ale dla nich oferta czytelnicza jest już bogata (przeglądając półki bibliotek czy księgarni).

książek: 504
Karkam | 2013-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2013

Fritz Schramm, to człowiek, który potrafi zdobyć sympatię każdego mieszkańca niewielkiego miasteczka Osnabruck. Malarz, poeta, myśliciel, przyciąga do siebie zagubione dusze, którym próbuje wskazać odpowiednią drogę. Jest nazywany pieszczotliwie "wujaszkiem", a wszystkich przyjaciół traktuje, jak członków rodziny, organizując spotkania przy słodkich sucharkach i mocnej herbacie. Jest świadkiem uczucia, jakie rodzi się pomiędzy Ernstem i słodką Elizabeth, którzy zostają wystawieni na wielką próbę. Czy czas i odległość zniszczą tą miłość?

Powieść wypełniona jest cudownymi wierszami, głębokimi przemyśleniami dotyczącymi aktualnych problemów i spostrzeżeniami, wyszlifowanymi przez nieubłaganie płynący czas. Fritz jest prawdziwym artystą, poświęconym sztuce i bujającym w obłokach. W każdym, nawet najmniejszym przejawie piękna upatruje się boskiej mocy i pozwala ujść wszystkim słowom aprobaty, które cisną się na język. Potrafi pomóc każdemu - zdeprawowanej Trix, młodej pannie, która...

książek: 561
Durga | 2014-12-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 grudnia 2014

Zostałam bezwstydnie zalana całym wiadrem obrzydliwej wręcz egzaltacji. Żałuję, że nie przeczytałam tego przed świętami, mogłabym starać się zrównoważyć tę obleśną słodycz, brutalnie patrosząc wigilijne karpie.

Bezpowrotnie stracone dwie godziny z życia, szczerze odradzam.

książek: 372
Pelagia | 2012-02-20
Przeczytana: 20 lutego 2012

O książce czytamy - "nie odniosła sukcesu, okazała się niepowodzeniem" - może faktycznie nie wstrząsnęła opinią tak jak Łuk Triumfalny, ale jest piękna i warto po nią sięgnąć. Stylem przypomina najbardziej "Nim nadejdzie lato".

Napisana 100 lat temu, a czyta się jednym tchem. Zdecydowanie jednak jest to literatura kobieca.

książek: 33
Karolka | 2015-05-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2015

A mnie się podobała, pomimo zarzucanej jej banalnej historii, wiecznie fioletowo - błękitno - różowego nieba, płonących świec i kwiatów pod portretem ukochanej. Ma klimat, ma urok, ma wyrazistych bohaterów i zaskakujące zakończenie. Romansidło na niedzielne popołudnie, ale lepsze od harlequina :-)

zobacz kolejne z 419 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd