Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Buddenbrookowie

Tłumaczenie: Ewa Librowiczowa
Seria: Biblioteka Klasyki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,69 (872 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
112
9
170
8
189
7
240
6
92
5
51
4
7
3
7
2
0
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Buddenbrooks
data wydania
ISBN
8373841326
liczba stron
596
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Jakże się to zaczyna... Jak to się zaczyna... Tam do diabła, c est la question, ma tres chere demoiselle! Konsulowa Buddenbrook, siedząca obok swej teściowej na prostej w liniach, biało lakierowanej, pokrytej jasnożółtym obiciem sofie, ozdobionej złoconą głową lwa, spojrzała na męża zagłębionego obok w fotelu i pomogła córeczce, którą przy oknie dziadek trzymał na kolanach...

 

Brak materiałów.
książek: 1517
FrouFrou | 2012-08-07
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 07 sierpnia 2012

Tomasz Mann wprowadza nas w świat kupców protestanckich Niemiec. I od razu uprzedza: to będą dzieje UPADKU rodziny. Przede wszystkim upadku moralnego, rozpadu więzi rodzinnych, ale też ruiny finansowej.
Naiwnie pobożna rodzina z Lubeki kompensuje sobie brak szlachectwa budowaniem silnej pozycji w społeczeństwie, zbijaniem majątku i wystawnym życiem. Kiedy stery w firmie przejmuje Tomasz Buddenbrook pojawia się rysa na dotychczasowym życiu rodu. Delikatne zwiastuny upadku dostrzega jednak tylko obecny pryncypał: martwi go, iż stuletnia firma nie może osiągnąć sukcesu przodków, pozycja w świecie politycznym okazuje się tylko mirażem, nowy, wystawny dom, odpowiedni, zdaniem Tomasza, dla senatora, pogrąża finansowo twórcę pomysłu. Źródłem niezadowolenia jest dla konsula także reszta rodziny - małżonka, niegdyś uwielbiana przez Tomasza i podziwiana, tak jak podziwia się piękną, zabytkową wazę, teraz oddala się z powodu uwielbienia dla muzyki i wciąga w to ich syna - Hanno, który być może nie będzie w stanie przejąć schedy po ojcu z powodu swego braku zainteresowania kupiectwem, a także ze względu na niezwykłą wrażliwością. Sytuacja siostry Tomasza - Antoniny, dwukrotnej rozwódki, również zasmuca bohatera. Brat jego, Christian - nosi znamiona dekadenckie, jest typowym bawidamkiem, którego jednakże z czasem opanowuje perwersyjny lęk przed śmiercią. Do tego siostra, Klara - okazuje się, że matka przekazała jej owdowiałemu mężowi całkiem pokaźną sumkę a do tego cały posag zmarłej Klary, co jest źródłem zgryzoty Tomasza, próbującego od lat podźwignąć firmę i wynieść na piedestał.
Każdy z bohaterów jest w jakimś stopniu nieszczęśliwy, osamotniony, rozczarowany i rozgoryczony. Każdego toczy robak zniechęcenia i poczucie bezsensu istnienia. Nie każdy jednak zdaje sobie z tego sprawę. Ale zarówno Buddenbrookowska duma, jak i snobizm oraz egoizm doprowadzają do zmierzchu rodziny.
Pomimo elementów komicznych i ostrej w niektórych passusach ironii, powieść ta jest niezwykle pesymistyczna i przygnębiająca. Genialny Tomasz Mann rozkochuje nas w rodzinie, z którą czytelnik zżywa się i solidaryzuje, ażeby na koniec pozostać z gorzkim posmakiem schyłku i lubeckiej rodziny, i wartości moralnych.
Tym, co najlepiej charakteryzuje rodzinę Buddenbrooków wraz z jej słabostkami i powierzchownością, są słowa Jeana, wypowiedziane w dniu, w którym udało mu się nakłonić córkę, Tonię, do intratnego, zdaniem ojca, mariażu: "(...) jest zadowolona z siebie; to jest najtrwalsze szczęście, jakie możemy osiągnąć na ziemi."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Botanika duszy

Tak czy siak to rośliny rządzą tym światem. Pierwsza cześć książki zdecydowanie lepiej się czyta, potem jest gorzej,żeby pod koniec znowu zrobiło się...

zgłoś błąd zgłoś błąd