Czarne światło

Cykl: Mario Ybl (tom 4)
Wydawnictwo: Burda Książki
6,21 (102 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
12
7
26
6
30
5
16
4
9
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380531406
liczba stron
400
język
polski
dodała
giovanna

Każde małe miasteczko skrywa swoje mroczne tajemnice. Przed złożeniem ciała do grobu ktoś je związał w kostkach. Grubym sznurem. Tam, gdzie kiedyś biło serce, teraz tkwiły kawałki po drewnianym kołku. Zmarły był garbusem i kulał. Dałbym sobie uciąć obie dłonie, że był wampirem. Tyle udało mi się ustalić, dopóki ktoś nie podpieprzył szkieletu. Podobnie jak wcześniej czterech innych. To miały...

Każde małe miasteczko skrywa swoje mroczne tajemnice.

Przed złożeniem ciała do grobu ktoś je związał w kostkach. Grubym sznurem. Tam, gdzie kiedyś biło serce, teraz tkwiły kawałki po drewnianym kołku. Zmarły był garbusem i kulał. Dałbym sobie uciąć obie dłonie, że był wampirem.

Tyle udało mi się ustalić, dopóki ktoś nie podpieprzył szkieletu. Podobnie jak wcześniej czterech innych.

To miały być zwykłe wykopaliska w małym miasteczku pod Warszawą. Archeolodzy odkryli jednak bardzo ciekawe antywampiryczne pochówki. Nie podoba się to proboszczowi, który podburza mieszkańców i oskarża naukowców, twierdząc, że obudzili Złego. A w takiej niewielkiej społeczności ludzie wolą pozostać ze swoimi grzechami w cieniu, niewiele trzeba, by zasiać zamęt i panikę.

Zanim szczątki zostają przebadane, wszystkie odkopane szkielety znikają… Jakby tego było mało, na pobliskim cmentarzu ktoś nocą rozkopuje groby i wypisuje na nich satanistyczne hasła.

Podejrzenia mieszkańców spadają na tajemniczego chłopaka, Maurycego, który cierpi na rzadką chorobę i musi – jak wampir – unikać światła słonecznego. Gdy ktoś podrzuca na wykopaliska szkielet ze świeżo rozkopanego grobu, okazuje się jednak, że Maurycy zniknął…

Profesor Mario Ybl, cyniczny i nieustępliwy geniusz antropologii, który bezbłędnie potrafi wyczytać z kości historię zmarłego, postanawia rozwikłać zagadkę. Jego chorobliwy lęk przed ciemnością będzie najmniejszym problemem w czasie śledztwa.

"Czarne światło" to fascynujący, mroczny thriller z akcją osadzoną w małym miasteczku, niczym w powieściach Stephena Kinga, i ze sprawą, która mogłaby trafić do serialu "Kości".

 

źródło opisu: http://www.burdaksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.burdaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 711
deerman22 | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane

O tempora o mores chciałoby się rzec, chociaż czego się spodziewałem...

Jednak od początku. Z postacią Mario Ybla znam się od pierwszego tomu. Wraz z nim przedzierałem się przez spore ilości alkoholu, ataki nyktofobii oraz dziwne sytuacje quasi kryminalne. Bywało różnie, jednak przez trzy tomy pojawiało się zawsze coś co ciągnęło lepiej bądź gorzej niekiedy niestety szczątkową fabułę. Jednak słodki cynizm, sarkazm i ironia czyniące postać antropologa jakoś to wynagradzały. A potem nadszedł tom czwarty.

Czuję się potraktowany wyjątkowo paskudnie. Wiadomo, opakowania kłamią, jednak porównanie tego do serialu Kości jest tak dużym nadużyciem, że nie wiem czy dyktatorzy nie są bardziej prawdomówni. A to dopiero okładka!

Czy zaszła jakaś zmiana w stosunku do poprzednich tomów? Otóż nie. A jeśli, to tylko na gorsze. Mario jest jeszcze bardziej odpychający, chlejący i wkurzający ludzi w około. Kobiety w postaci to znowu sex maszyny nie wnoszące nic do fabuły (poza oczywiście Polą, która znów jest rozhisteryzowaną wiecznie wkurzoną dziewczyną mającą problemy z komunikacją). Fabuła? Mamy coś na wzór osi fabularna numer jeden- zaginione szkielety, która bardzo szybko staje się nie ważna. Jest oś numer dwa- zaginięcie, jednak i to nie jest ważne. W tle rozgrywają się jakieś wiejskie przepychanki o stołki, to jednak też nie jest ważne. Więc co jest tak ważne by całą fabułę zamieść pod dywan? Mario! Postacie są tak do bólu stereotypowo napisane, by główny bohater mógł jak najwięcej wykpić, wyszydzić i brylować wiedzą. Sposób przedstawienia szpitala psychiatrycznego błaga o pomstę do nieba.A nie chcę wspominać nawet na temat księdza czy urzędników z miasta.

Moim cream dela crem tego tomu jest fakt, że dopiero na stronie 239 dowiadujemy się w zasadzie dlaczego Pola wróciła do Maria i się na niego wiecznie wkurza. Wcześniej mamy parę stenografowych scen, które nic nie wnoszą, ale są "zabawne".

Dlaczego więc czytałem tego potwora? Bo miałem nadzieję, że gdzieś tkwi w tym potencjał. Jednak jak wiadomo, nadzieja matką głupich. Czytelniku, nie bądź głupi jak ja.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wielka księga siusiaków

Sięgając po tę książkę byłem bardzo ciekawy. Ciekawy w jaki sposób zostanie poruszony temat męskich narządów płciowych, który jest traktowany po macos...

zgłoś błąd zgłoś błąd