Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bo to jest w miłości najstraszniejsze

Tłumaczenie: Alicja Buras
Wydawnictwo: Sic!
6,19 (100 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
12
7
25
6
17
5
23
4
4
3
4
2
2
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Denn das ist das Schreckliche an der Liebe
data wydania
ISBN
83-88807-53-6
liczba stron
120
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Napisany z pasją i wspaniałą ironią utwór opowiada historię namiętnego związku dwóch kobiet. Akcja rozgrywa się w Paryżu i Zurychu lat 90. Veronique poznaje Nicole i dla niej wraz z dziećmi opuszcza męża, by na kilka dni przed rozwodem do niego wrócić. Nicole, jak romantyczni kochankowie, nie może pogodzić się z utratą ukochanej. "Bo to jest w miłości najstraszniejsze" to opis kolejnych etapów...

Napisany z pasją i wspaniałą ironią utwór opowiada historię namiętnego związku dwóch kobiet. Akcja rozgrywa się w Paryżu i Zurychu lat 90. Veronique poznaje Nicole i dla niej wraz z dziećmi opuszcza męża, by na kilka dni przed rozwodem do niego wrócić. Nicole, jak romantyczni kochankowie, nie może pogodzić się z utratą ukochanej. "Bo to jest w miłości najstraszniejsze" to opis kolejnych etapów żałoby, zakończonej jednak wyzwoleniem. Maria Janion w swoim posłowiu analizuje topos miłości romantycznej, która w powieści Müller odżyła we współczesnej, homoseksualnej formie.

 

źródło opisu: okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 163
tajri | 2014-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, LGBT, 2014
Przeczytana: 25 listopada 2014

Dużo żalu, bólu, cierpienia. Autorka egoistycznie opisuje swój punkt widzenia związku i rozstania. Jej pomysł na pogodzenie się ze stratą ukochanej to przelanie tego na papier i to wszystko. Książka kończy się, gdy powinna się zacząć. Czytając to można się utożsamić z autorką - znaleźć podobne wspomnienia, emocje, uczucia w swojej pamięci i jedyne co się wynosi z tej lektury to smutek. Zabrakło części podnoszącej na duchu, światełka w tunelu, powiedzenia "ja z tego wyszłam, to Ty też dasz radę". Autorka wciąga czytelnika w swoje intymne wspomnienia, odczucia, przemyślenia a potem kończy wszystko jednym zdaniem. Po co? Sobie ulżyła, bo wylała z siebie wszystko a każdy kto to przeczyta zostaje z jej cierpieniem. Można było z tego zrobić książkę inspirującą, uczącą godzenia się z trudnymi rozstaniami. Powstała studnia smutku.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto 44 + CD

Bardzo szybko czytałem, czy to kwestia stylu czy tematu mi znanego. Najpierw książka, a później w TVP puszczali film. Hehehe:)

zgłoś błąd zgłoś błąd