Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera. Kompania E 506 pułku piechoty spadochronowej 101 Dywizji Powietrznodesantowej

Tłumaczenie: Leszek Erenfeicht
Wydawnictwo: Magnum
8,34 (531 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
129
9
141
8
110
7
103
6
33
5
12
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Band of brothers. E company, 506th Regiment, 101st Airborne from Normandy to Hitler's Eagle's nest
data wydania
ISBN
8385852689
liczba stron
345
kategoria
historyczna
język
polski

Opowieść o żołnierzach słynnej amerykańskiej kompanii piechoty spadochronowej od chwili sformowania w lecie 1942 roku i rygorystycznego szkolenia w Stanach Zjednoczonych poprzez lądowanie w Normandii w D-Day aż do zajęcia Orlego Gniazda Hitlera w Obersalzbergu w maju 1945 roku. To właśnie w tej kompanii służył żołnierz, którego losy stały się kanwą scenariusza filmu Szeregowiec Ryan Stevena...

Opowieść o żołnierzach słynnej amerykańskiej kompanii piechoty spadochronowej od chwili sformowania w lecie 1942 roku i rygorystycznego szkolenia w Stanach Zjednoczonych poprzez lądowanie w Normandii w D-Day aż do zajęcia Orlego Gniazda Hitlera w Obersalzbergu w maju 1945 roku. To właśnie w tej kompanii służył żołnierz, którego losy stały się kanwą scenariusza filmu Szeregowiec Ryan Stevena Spielberga.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Magnum, 2001

źródło okładki: http://www.wydawnictwo-magnum.com.pl/showbook.php?id=29

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1318
ZielonaCytryna | 2012-07-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2012

Na myśl o książkach traktujących o wojnie i żołnierzach biegających z karabinami, przechodzą mnie dreszcze. Wiem, czym jest kałasznikow, MP5 i karabinek M4, ale nie mam pojęcia o broni używanej podczas drugiej wojny światowej. Nie wspominając już o tym, jak nikła jest moja wiedza dotycząca amerykańskich brygad spadochronowych.

O serialu "Kompania braci" słyszałam wiele. Że dobry, że warto, że o dziwo nawet płeć piękna się nim zachwyca. Ale że serial ów postał na podstawie powieści Stephena Ambrose’a, nawet przez myśl mi nie przeszło. Kiedy więc trafiła mi się możliwość sięgnięcia po tę książkę, zrobiłam to z odrobiną nieśmiałości, może nawet obawy. Jak się wkrótce okazało, całkowicie niesłusznie. Ambrose bowiem stworzył kilkusetstronicową powieść, która pochłania nawet nie przepadającego za wojennymi perypetiami czytelnika.

Tytułową kompanię braci poznajemy w 1942 roku, kiedy młodzi, żądni przygody i służby w elitarnym oddziale spadochronowym mężczyźni, zgłosili się tam na ochotnika. Nie było to jednak tak łatwe, jak początkowo myśleli, gdyż bycie członkiem Kompanii E oznaczało przede wszystkim katorżniczą pracę. Niezwykle wyczerpujące ćwiczenia fizyczne, wyrabiające jednocześnie charakter, umiejętność przystosowania się do najróżniejszych warunków, znoszenie piekielnie wymagającego porucznika Herbera Sobela… Chłopcy z Dywizji Powietrznodesantowej zdecydowanie nie mieli łatwo, a przetrwać mogli tylko najlepsi.

Ambrose zaserwował nam wojnę taką, jaką była naprawdę. Bez upiększania i bez zbędnych eufemizmów. Czytelnik wiele razy trafi w powieści na opisy koszmarnych warunków, jakie spadochroniarze musieli znosić w ogarniętej wojną Europie, ale fragmenty te wynagradza sposób narracji i przelewające się przez karty tej historii wzajemne oddanie i bliskość, jaką odczuwali wobec siebie członkowie kompanii. Nie jest przesadą zacytowany na tylnej okładce fragment recenzji Times’a, że "(…) czytelnik tej książki może poczuć się jednym z żołnierzy kompanii E, wczuć się w ich losy, bawić się i cierpieć wraz z nimi".

I choć nie przypuszczam, by po tę książkę równie chętnie co mężczyźni sięgały przedstawicielki żeńskiej płci, jest to książka na tyle dobra i wartościowa, że zdecydowanie ją polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mischling czyli kundel

Autorką jest Amerykanka. Może lubię czepiać się szczegółów ... i zwróciłam uwagę na taki mały szczegół: z książki dowiedziałam się, że w warszawskim z...

zgłoś błąd zgłoś błąd