Szóstka Wron

Cykl: Szóstka wron (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
8,34 (2995 ocen i 378 opinii) Zobacz oceny
10
743
9
733
8
762
7
479
6
179
5
62
4
18
3
14
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Six of Crows
data wydania
ISBN
9788374806664
liczba stron
496
język
polski
dodała
mclena

Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków. Jeden niewykonalny skok. Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne: – włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy) – uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały...

Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków.
Jeden niewykonalny skok.

Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne:

– włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy)
– uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat)
– przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać)

Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/Wydawnictwo-Mag-162609416535/?fref=photo

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 62
Anachronist | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2017

Jeśli ktoś oglądał Ocean’s 11 albo Ocean’s 12 albo Ocean’s 13 (lub, bosze broń, wszystkie części, na kota parchy) to wie już o fabule Six of Crows bardzo wiele. A właściwie prawie wszystko, znacznie więcej niż powinien.

Bohaterami jest sześciu nastolatków (najstarszy ma 18, najmłodszy coś około 15). Każdy jest ekspertem w swojej dziedzinie (cud prawdziwy ale w końcu to ma udawać 17 wiek kiedy 16-17-latkowie często już zarabiali na rodzinę). Niektórzy są nawet Griszami czyli mają magiczne uzdolnienia. Przewodzi im Kaz Brekker, najsprytniejszy, najbystrzejszy, najzdolniejszy, najambitniejszy i najbardziej wyrachowany młodociany przestępca w całym Ketterdamie. Zbiera informacje jak James Bond. Analizuje je jak tuzin superkomputerów. Dostrzega świetny interes tam gdzie inni widzą tylko kłopoty. Umie okraść nawet rutynowanego złodzieja i oszukać każdego karciarza. Jeśli musi zabić zrobi to bez mrugnięcia okiem.

I tu tkwi pierwszy poważny feler. Nigdy, nigdy nie powinno się robić takich rzeczy swoim bohaterom. Jeśli coś ci zacznie ‘strzykać’ w fabule, jeśli coś ci się nie uda, oni poniosą konsekwencje, stając się śmieszni jak clown. Kaz jest śmieszny, niestety, i to nie w dobrym tego słowa znaczeniu. A szkoda, mogłabym polubić gada gdyby miał poczucie humoru.

Pewnego wieczora Kaz jest ‘wezwany’ (czyli porwany na ulicy i doprowadzony siłą) do lokalnego kupca, Jana von Ecke, i dostaje propozycję za 30 milionów lokalnej waluty. Ma się tylko włamać do Lodowej Twierdzy, pełnej wojska, armii i sił specjalnych, niezdobytej do tej pory przez nikogo, i uwolnić naukowca pracującego nad nowym super narkotykiem który z ‘normalnego’ Griszy robi prawie niezwyciężonego tytana. Kaz się zgadza i zaczyna organizować ekipę nawet nie sprawdzając wierzytelności von Eckego. Każdy rozsądnie myślący biznesmen (nie mówiąc już o geniuszach biznesu i przestępczości) by zainwestował w sprawdzenie oferty, wypłacalności kontrahenta i, generalnie, jego wiarygodności. Popytał tu i ówdzie, szczególnie że von Ecke twierdzi że stoi za nim cała Rada kupiecka. Kaz nawet o tym się o tym nie zająknie. Fantastyka YA ma swoje prawa ale jeśli chcesz wykreować super-mądrego, super-sprytnego bohatera to ty musisz sama dobrze kombinować żeby go uchronić od śmieszności. Jak czujesz że to zadanie cię przerasta to daj sobie spokój (a możesz założyć że w 90% to ciebie przerośnie).

Drugi byk: ten super narkotyk, jurda parem. Kto to ma kupować? Wyobraź sobie że jesteś bogatym kupcem, masz pracowników przymusowych (bo większość Grisz pracuje w takim właśnie charakterze w Ketterdamie) i podajesz im tą substancję żeby osiągnęli nadzwyczajne wyniki i pomnożyli twój majątek. Nieoczekiwanie ktoś, kto po prostu przyśpieszał gojenie ran magią (więc był takim super-lekarzem) jest w stanie przejąć kontrolę nad twoim umysłem, zatrzymać ‘zdalnie’ twoje serce albo wypompować ci całą krew przez skórę. Innymi słowy staje się on zbyt potężny i niebezpieczny żeby go kontrolować. Zaryzykowałbyś taki scenariusz?

Drugi aspekt problemu: jurda parem to substancja bardzo uzależniająca i wycieńczająca organizm w tempie przyśpieszonym. Osoba która zacznie ją brać nie pożyje długo, maksymalnie kilka miesięcy, i jej potencjał będzie słabnąć z każdym użyciem. Pytanie za dwieście punktów: wziąłbyś taki narkotyk gdybyś był/a ‘Griszą’? Ja nie, chyba że od tego zależałoby moje życie lub życie bliskich mi osób (więc w zupełnej ostateczności). Komu właściwie to świństwo potrzebne?

No i ten cały ‘worldbuild’. Ketterdam i okolice to w oczywisty sposób taka fantasy Holandia z jej złotej epoki bogactwa i handlu (17 wiek). Jak dla mnie było to mniej więcej ok ale widziałam wiele negatywnych opinii rodowitych Holendrów na ten temat. Mówiąc szczerze rozumiem ich irytację. Szczególnie uderzyło mnie tłumaczenie słowa ‘ketter’ – jedna z bloggerek wyjaśniła że w Holandii oznacza ono protestantów którzy byli paleni na stosie przez katolickich okupantów z Hiszpanii bo nie chcieli się wyrzec swojej wiary. Użycie takiego terminu to bardzo delikatna sprawa. Mam wrażenie że autorka zaniedbała trochę ‘research’ albo jest po prostu niewyczulona na takie niuanse. Nadeptywanie na kulturalne paluszki jakiś nacji to ostatnia rzecz jaką pisarz powinien robić chyba że chce umyślnie prowokować. Wyobraźcie sobie to oburzenie gdyby ktoś umiejscowił jakąś powieść w fantasy Izraelu a stolicę tego kraju nazwał...Auschwitzalem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cięte bańki

Zupełnie inny Jan Brzechwa, którego znamy z opowieści o panu Kleksie czy z wierszyków dla dzieci. To Brzechwa dla dorosłych. Tom poezji z 1952 roku (j...

zgłoś błąd zgłoś błąd