Widma Marksa. Stan długu, praca żałoby i nowa Międzynarodówka

Tłumaczenie: Praca zbiorowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
8,4 (15 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
3
7
4
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spectres de Marx. L'Etat de la dette, le travail du deuil et la nouvelle Internationale
data wydania
ISBN
9788301183110
liczba stron
380
kategoria
filozofia, etyka
język
polski
dodała
warszafka

Widma Marksa to słynna publikacja jednego z najważniejszych filozofów drugiej połowy XX wieku, Jacques’a Derridy. Jest to również książka reprezentatywna dla ostatniego okresu twórczości francuskiego filozofa, w którym zwrócił swoją uwagę w stronę pytań o charakterze politycznym i etycznym. Widma Marksa to filozoficzna odpowiedź na polityczne diagnozy stawiane na przełomie wieków. Derrida...

Widma Marksa to słynna publikacja jednego z najważniejszych filozofów drugiej połowy XX wieku, Jacques’a Derridy. Jest to również książka reprezentatywna dla ostatniego okresu twórczości francuskiego filozofa, w którym zwrócił swoją uwagę w stronę pytań o charakterze politycznym i etycznym. Widma Marksa to filozoficzna odpowiedź na polityczne diagnozy stawiane na przełomie wieków. Derrida mierzy się z hasłem „końca historii”, lecz równocześnie stara się pomyśleć wpływ, jaki filozofia Marksa wciąż wywiera na obecnym myśleniu. Niemiecki filozof i ekonomista zostaje skonfrontowany z Szekspirowskim Hamletem, który musi zmierzyć się z widmem ojca. Podobnie też my, twierdzi Derrida, musimy zmierzyć się dziś z widmem samego Marksa – widmem, które tak jak niegdyś widmo komunizmu w Europie, dziś krąży po całym świecie.
Jacques Derrida (1930¬–2004) – wybitny francuski filozof, twórca pojęcia i metody dekonstrukcji filozoficznej, autor wielu fundamentalnych dla współczesnej filozofii prac, takich jak O gramatologii, Pismo i różnica, Głos i fenomen czy Glas. Jego metoda polegała na wnikliwym czytaniu klasycznych tekstów okcydentalnej filozofii, w których doszukiwał się momentów pęknięć, nieciągłości, elementów wypartych i poddanych wykluczeniu. Badaniom tym towarzyszył od zawsze silny impuls etyczny, który przeciwstawiał się wszelkim zamkniętym, skończonym formacjom intelektualnym.

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.pwn.pl/Widma-Marksa.,331284702,p.html

źródło okładki: http://ksiegarnia.pwn.pl/Widma-Marksa.,331284702,p.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2597

Nasze widma współczesne

W tym roku mija dwunasta rocznica śmierci najbardziej chyba obecnego w powszechnej świadomości twórcy dekonstrukcjonizmu. Na tę okoliczność Michał Paweł Markowski napisał Jacques’owi Derridzie coś w rodzaju naukowego epitafium: Kim był? Twórcą filozofii, którą sam nazwał dekonstrukcją, nieświadomy, jakie treści będzie się pod tę nazwę podkładać. Mówiono więc, że dekonstrukcja to kwintesencja postmodernizmu (że niby wszystko wolno), destrukcja podstawowych wartości kultury zachodniej, skomplikowana analiza tekstu filozoficznego lub literackiego (pokazująca jego zamaskowane pęknięcia i niespójności), która ostatecznie zamazuje różnicę między filozofią a literaturą. Trafne to spostrzeżenia, bowiem wkładu, jaki wniósł francuski filozof do poststrukturalistycznej humanistyki, czy do humanistyki XX wieku w ogóle, trudno przecenić.

Ukazanie się „Widm Marksa” także i dla polskiej humanistyki jest wielce budujące. Nie chodzi tutaj nawet o zjawisko, które określić można terminem „wpływologią Marksa”, ale o to że Derrida, który jako pierwszy zaczął mówić językiem dekonstrukcji o całym zachodnioeuropejskim logocentryzmie w tym swoim świeżo wydanym u nas tekście – kolokwialnie rzecz ujmując – trafił w swój czas. Zabierałam niedawno głos na temat książki Jana Józefa Lipskiego traktującej o przedwojennym oenerze. Podobnie, jak monografia Lipskiego powinna być lekturą obowiązkową dla każdego filozofa, etyka, literaturoznawcy, historyka idei, kulturoznawcy i socjologa, tak samo...

W tym roku mija dwunasta rocznica śmierci najbardziej chyba obecnego w powszechnej świadomości twórcy dekonstrukcjonizmu. Na tę okoliczność Michał Paweł Markowski napisał Jacques’owi Derridzie coś w rodzaju naukowego epitafium: Kim był? Twórcą filozofii, którą sam nazwał dekonstrukcją, nieświadomy, jakie treści będzie się pod tę nazwę podkładać. Mówiono więc, że dekonstrukcja to kwintesencja postmodernizmu (że niby wszystko wolno), destrukcja podstawowych wartości kultury zachodniej, skomplikowana analiza tekstu filozoficznego lub literackiego (pokazująca jego zamaskowane pęknięcia i niespójności), która ostatecznie zamazuje różnicę między filozofią a literaturą. Trafne to spostrzeżenia, bowiem wkładu, jaki wniósł francuski filozof do poststrukturalistycznej humanistyki, czy do humanistyki XX wieku w ogóle, trudno przecenić.

Ukazanie się „Widm Marksa” także i dla polskiej humanistyki jest wielce budujące. Nie chodzi tutaj nawet o zjawisko, które określić można terminem „wpływologią Marksa”, ale o to że Derrida, który jako pierwszy zaczął mówić językiem dekonstrukcji o całym zachodnioeuropejskim logocentryzmie w tym swoim świeżo wydanym u nas tekście – kolokwialnie rzecz ujmując – trafił w swój czas. Zabierałam niedawno głos na temat książki Jana Józefa Lipskiego traktującej o przedwojennym oenerze. Podobnie, jak monografia Lipskiego powinna być lekturą obowiązkową dla każdego filozofa, etyka, literaturoznawcy, historyka idei, kulturoznawcy i socjologa, tak samo „Widma Marksa”, w których francuski dekonstrukcjonista zajmuje się sprzężeniem sfer etyki i polityki, analizuje ideę sprawiedliwości społecznej oraz wytacza najcięższe działa przeciw słynnej dwadzieścia lat temu koncepcji „końca historii” sformułowanej przez Fukuyamę, są książką także aktualną. Tak, jak Lipski przewidział, że faszystowska hydra zacznie podnosić swój łeb, tak samo Derrida – nazywając modną w początkach dziesiątej dekady ideę Fukuyamy – nudnym anachronizmem, dostrzega jej pęknięcie i postuluje raczej, że to nie jest koniec historii tylko kres pewnego paradygmatu mówienia o niej, uważa, że demokracja liberalna bynajmniej nie jest gwarantem wyczerpania historii sensu stricto, a widma totalitaryzmów będą nas nawiedzać jeszcze długo. I nie miał racji? Był w tej kwestii przerażająco wręcz przenikliwy.

Derrida przedstawia w swej rozprawie koncepcję widmologii. Dla potrzeb tej krótkiej recenzji znacznie zagadnienie upraszczając, wystarczy dość wiedzieć, że owe widma, o których rozprawia filozof są to obecne w teraźniejszości przeszłe byty, które naszą współczesność anachronizują. Uniwersalizując Derridiańską koncepcję błyskotliwie wyłożoną w jego ostatniej książce dostępnej po polsku, można stwierdzić, że dostarcza ona języka, którym możemy artykułować złożoną kondycję naszej współczesności. Analogicznie jak twórca literatury w teorii „anxiety of influence” Harolda Blooma musi się zmagać z cieniem swego wielkiego poprzednika, nie inaczej my – uczestnicy kultury, życia politycznego i społecznego – mierzymy się z widmami odciskającymi na naszym tu i teraz piętno negatywności.

Punktem wyjścia w dekonstrukcji marksizmu jest dla Derridy dość oczywiste w duchu jego filozofii stwierdzenie, że w teraźniejszość wpisana jest niespójność. Analizując dokonania filozoficzne i polityczne Marksa autor „Pisma i różnicy”, zestawiając niemieckiego myśliciela z Szekspirowskim Hamletem konstatuje, że lektura jego pism wydaje się współczesności konieczna, gdyż niewielu ludzi idei tak drobiazgowo potrafiło diagnozować nowoczesną Europę. Derrida przywołując w swej książce klasyków końca – Hegla, Nietzschego, Heideggera – powiada, że przyszłość może należeć tylko do widm. Cóż to w istocie znaczy? Dekonstrukcja tradycyjnych fundamentów ontologii w mniemaniu Derridy musi odnosić się do pojęcia czasowości. Idąc w ślad tego rozpoznania, każde pytanie o teraźniejszość początku ostatniej dekady XX wieku (pamiętajmy, że „Spectres de Marx” ukazały się we Francji w 1993 roku), którą nawiedzają widma autora „Kapitału” i marksizmu jest pretekstem do szerszej analizy współczesności w oparciu o tezę, że konstytuuje się ona na gruncie widmowego dziedzictwa przeszłości. Abstrahując już od egzemplifikacji Marksa jako pewnej metafory widma, możemy wysnuć wniosek, że rozpoznania Derridy przynoszą nie tylko język, ale i teoretyczny paradygmat, na gruncie którego można dokonywać dekonstrukcji współczesności w każdej niemal kulturze i czasie. I tutaj właśnie widziałabym zarówno uniwersalizm, jak i swoiste nowatorstwo rozpoznań Derridy, bo zarówno Polacy, Niemcy, Francuzi czy Rosjanie w swoim zbiorowym imaginarium, ale nadto w zbiorowej pamięci, na której w mniejszym lub większym stopniu zakotwicza się ich tożsamości jako członków zbiorowości, posiadają takie bez-cielesne byty, które nigdy przez potomnych nieproszone próbują dochodzić do głosu, od-bijać swój cień na teraźniejszości.

Każda lektura Derridy to intelektualne wyzwanie, zresztą takim wyzwaniem jest czytanie każdego innego filozofa. Przedrzeć się przez gąszcz jego myśli, mnogość egzemplów, którymi obrazuje wywód, zmierzyć się z dokonywaną przezeń pojęciową konceptualizacją opisywanych zagadnień przynosi w finale swoisty poznawczo-czytelniczy komfort, bo – mówiąc lapidarnie – obcowanie z tego rodzaju piśmiennictwem pozwala nam z pewnością lepiej ten nasz chaotyczny świat zrozumieć, zajrzeć pod „podszewkę” idei, którymi szarżują politycy czy publicyści próbujący często w ramach różnorakich ideologii ujmować i opisywać rzeczywistość. Brzmi to z pewnością jak truizm – i mam tego pełną świadomość – ale na pewno jest w tym stwierdzeniu coś na rzeczy.

Justyna Anna Zanik   

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (0)
 Pokaż tylko oceny z treścią
Brak opinii. Napisz pierwszą opinię!
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd