Dywizjon 303

Seria: Biblioteka "Poznaj Świat"
Wydawnictwo: Bernardinum
6,34 (4668 ocen i 238 opinii) Zobacz oceny
10
185
9
313
8
558
7
1 309
6
1 040
5
653
4
230
3
218
2
64
1
98
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373805200
liczba stron
260
kategoria
literatura faktu
język
polski

"Dywizjon 303" jest pięknym i porywającym reportażem z pola bitwy. Autor skupia się przede wszystkim na najważniejszych wydarzeniach z udziałem Polaków. Nie brakuje również "zbliżeń" na konkretne osoby. Mamy okazję poznać wyczyny takich asów, jak Witold Urbanowicz czy sierżant Frantiszek. Warto zwrócić uwagę na to, że wszystkie powietrzne zmagania obudowane są wątkami cywilnymi. Dywizjon...

"Dywizjon 303" jest pięknym i porywającym reportażem z pola bitwy. Autor skupia się przede wszystkim na najważniejszych wydarzeniach z udziałem Polaków. Nie brakuje również "zbliżeń" na konkretne osoby. Mamy okazję poznać wyczyny takich asów, jak Witold Urbanowicz czy sierżant Frantiszek. Warto zwrócić uwagę na to, że wszystkie powietrzne zmagania obudowane są wątkami cywilnymi.

Dywizjon 303" powstał "na rozkaz" Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych generała Władysława Sikorskiego, a jego pierwsze wydanie miało miejsce jeszcze w 1942 roku. Sam autor tak oto wypowiada się na temat genezy swojego dzieła: "Spośród wszystkich moich książek Dywizjon 303 jest chyba utworem pisanym najbardziej na gorąco, pod bezpośrednim wrażeniem rozgrywających się w 1940 roku wypadków: pierwsze stronice powstawały już podczas ostatniej fazy owego osobliwego dramatu, nazwanego Bitwą o Brytanię, a ostatnie stronice kończyłem kilkanaście tygodni później, kiedy wciąż jeszcze, niby echo owej bitwy, warczały nocą nad Londynem motory Luftwaffe i padały bomby na miasto."

 

źródło opisu: http://www.bibliotekapoznajswiat.pl/

źródło okładki: http://www.bibliotekapoznajswiat.pl/

pokaż więcej

książek: 943
AmatorkaCooltury | 2017-02-27
Przeczytana: 21 listopada 2016

Czy ja już kiedyś wspominałam o mojej wielkiej słabości do chłopaków ze słynnej Eskadry Kościuszkowskiej? Nie?? To czas najwyższy się do tego przyznać. Książki, dokument, zdjęcia i permanentne poszukiwanie kolejnych informacji to tylko kilka dowodów na to, że chłopcy z książki Arkadego Fiedlera już dawno skradli moje serce. Kiedy i z jakiego powodu? Nie potrafię powiedzieć, bo niestety nie pamiętam. Możliwe, że wszystko się zaczęło od bardzo dobrego dokumentu, który przy okazji gorąco Wam polecam! Jego tytuł to: "Ci cholerni cudzoziemcy. Polacy w bitwie o Anglię."
Uwielbiając dywizjon 303 nie mogę niczego innego napisać o książce o tym samym tytule, jak tylko to, żebyście ją koniecznie przeczytali, bo naprawdę warto. Postaram się Was do tego zachęcić maksymalnie obiektywnie.
Słynna "The Battle of Britain" rozpoczęła się 8.sierpnia 1940 roku. Obejmowała 98 głównych ataków ze strony niemieckiej- w tym dwa szturmy generalne (15.września tego samego roku). Anglię zaatakowało łącznie 6 tysięcy bojowych samolotów niemieckich. We wrześniu 1940 roku udało się ich zestrzelić 967 i aż 108 z nich unicestwił dywizjon 303. Piloci tego dywizjonu zniszczyli ostatecznie 126 samolotów wroga.
Taka odwaga i tyle osiągnięć, a piloci dywizjonu 303 zostali wyróżnieni przez ogół chyba dopiero współcześnie. Podczas II wojny światowej najpierw nie docenili ich sami Anglicy (nie chcąc dopuścić polskich pilotów do toczonych walk), a na równi z nimi nawet i Polacy, którzy najprawdopodobniej zazdrościli im tylu osiągnięć.
Nie dowierzano,ignorowano a momentami nawet szydzono- na całe szczęście nie wszędzie i nie przez wszystkich. Przez tych najważniejszych niestety jednak dość długo. Na pewno wielu z Was słyszało o słynnych zwycięskich paradach wojskowych w Anglii, do udziału w których nie zapraszano Polaków. Piloci z dywizjonu 303 nie byli wyjątkiem i podobnie jak inni, waleczni i bohaterscy Polacy podziwiali całość uroczystości stojąc w tłumie. Wiedziałam o tym i ja, ale mimo wszystko nie spodziewałam się, że obejmowało to również żołnierzy ryzykujących życie za Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera na szczęście nie raz nam o tym przypomina.
Pierwsze wydanie "Dywizjonu 303" pojawiło się jeszcze w okupowanej Polsce w roku 1943(!). Po tej informacji po prostu nie możecie tego tytułu zignorować. Wydanie z 2011 roku jest już wydaniem XXX i, wbrew pozorom, wcale nie musicie się interesować historią, by ta książka przypadła Wam do gustu.
To pozycja idealna nawet dla laika. Fiedler pisze językiem prostym, zrozumiałym; czasem poetyckim, ale mimo to wciąż ujmującym. Poszczególne bitwy i manewry opisane są w taki sposób, że co najwyżej zachwycają swą niepowtarzalnością i bohaterstwem- bo na pewno nie zanudzają. Książkę "Dywizjon 303" przeczytałam jednym tchem i wierzę mocno, że w przyszłości jeszcze nie raz do niej wrócę. Opornych na tego typu literaturę uspokoję ostatnim argumentem: te zaledwie 100 stron czyta się naprawdę szybko.
Lekarzem specjalistą od chorób metalowych jest.. mechanik. Doceniany zresztą na równi przez autora, co sam pilot. Tego typu ciekawostki, a dodatkowo wiele anegdot i ważnych informacji znajdziecie w kultowym "Dywizjonie 303", do którego po prostu nie można nie czuć sympatii. Sukces i kunszt tej wysoko ocenianej przeze mnie i innych pozycji potwierdza pomysł ekranizacji, która już niebawem pojawi się na ekranach kin. Już na samą myśl zacieram z radości ręce! I na pewno nie jestem jedyna.
To oczywiście nie moja ostatnia przygoda z chłopakami z Eskadry Kościuszkowskiej. Tym razem nie mam na myśli filmu, ale książkę, do której zajrzę z pewnością zdecydowanie wcześniej. Do wspomnień słynnego dowódcy dywizjonu 303: Witolda Urbanowicza mam w planach dotrzeć jeszcze w tym roku!
amatorkacooltury.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Święta księga cholernego Proutto

Od dawno wiadomo, że bogowie, choćby najpotężniejsi, nie istnieją bez wyznawców. A ci z kolei bywają wnerwiający... Przezabawne, aczkolwiek za krótki...

zgłoś błąd zgłoś błąd