Projekt: Prawda

Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
7,1 (394 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
34
8
83
7
146
6
78
5
20
4
10
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394311834
liczba stron
368
słowa kluczowe
368
kategoria
literatura faktu
język
polski

„Projekt: prawda” to pozycja, jakiej na polskim rynku wydawniczym jeszcze nie było. Książka ta jest kolażem, na który składają się miniatury Mariusza Szczygła z własnego i cudzego życia oraz powieść z 1959 roku „Portret z pamięci” zapomnianego dziś pisarza, Stanisława Stanucha. Szczygieł stawia swego rodzaju pomnik tej przebrzmiałej, ale cenionej kiedyś powieści, porównywanej w latach 60. z...

„Projekt: prawda” to pozycja, jakiej na polskim rynku wydawniczym jeszcze nie było. Książka ta jest kolażem, na który składają się miniatury Mariusza Szczygła z własnego i cudzego życia oraz powieść z 1959 roku „Portret z pamięci” zapomnianego dziś pisarza, Stanisława Stanucha.

Szczygieł stawia swego rodzaju pomnik tej przebrzmiałej, ale cenionej kiedyś powieści, porównywanej w latach 60. z dziełami Sartre’a czy Camusa. Jeszcze się nie zdarzyło – uważa pomysłodawca projektu – żeby autor, którego zafascynuje jakaś książka, postanowił wydrukować ją we własnej książce.

Bohater powieści Stanucha wyznaje: „Przyszło mi do głowy, że każdy rozsądny człowiek powinien dążyć do prawdy, starać się odkryć w swoim życiu jedną, bodaj najmniejszą prawdę. W przeciwnym razie życie jego wydawać się może zmarnowane”.

Mariusz Szczygieł – znany reporter, autor „Gottlandu” i „Zrób sobie raj”, przełożonych na 17 języków, laureat Europejskiej Nagrody Literackiej 2009 – twierdzi, że te słowa zainspirowały go do szukania cudzych prawd. Pomogło mu to przeżyć trudny dla niego rok: „Pisarz Stanisław Stanuch z Nowej Huty rzucił mi koło ratunkowe. Narzucił mi rygor”.

Reporter szuka prawdy w Grudziądzu, Supraślu, Warszawie, Londynie, Pradze, Paryżu, Nowym Jorku, w birmańskim Ngapali czy laotańskim Luang Prabang. Jej dostarczycielami są postaci znane jak Stańko, Kapuściński czy Osiatyński, ale i przygodnie poznani pasażerowie pociągów, goście knajp, taksówkarze czy bywalcy warszawskiej księgarni Wrzenie Świata.

„Projekt: prawda” składa się z trzech części. W pierwszej jest zapisem intymnych przeżyć autora, który chowa się przed światem „między malarstwem a muzyką”. Część druga to „Portret z pamięci” czyli książka w książce. Część trzecia jest „zapisem apetytu na życie”, a precyzyjniej ujmując: apetytu na ludzi.
Reporter Szczygieł nie ma żadnych zahamowań, aby przypadkowo poznane osoby pytać o ich osobistą filozofię. Spotkani ludzie powierzają mu swoje życiowe odkrycia.

Ktoś uważa, że trzeba zawsze mówić „tak” rzeczom małym.

Ktoś, że albo można należeć do ludzi, którzy wyrzucają krzesła, albo do ludzi, którzy dają krzesłom nowe życie.

Ktoś, że nie wolno dać zasnąć ślimakowi, bo nie wolno dać zasnąć miłości.

Co człowiek – to inna prawda, zawsze poprzedzona błyskotliwym dialogiem lub zaskakującą opowieścią.

„W moim amoku polowania na cudzą prawdę, doszło jednak do wielu przekroczeń – pisze Szczygieł. – Nie są to tylko prawdy, z których ktoś zwierzył się reporterowi. Pojawiają się prawdy wyczute, prawdy wyczytane, prawdy wykradzione. Także prawdy, które znienacka rodzą się we mnie, kiedy ktoś mnie sprowokuje”.

Ze wszystkich książek Mariusza Szczygła to właśnie w „Projekcie: prawda” znajdziemy najwięcej gry między autorem a światem. Nie tylko reporter przeszukuje świat w poszukiwaniu zdań-kluczy. Czasem świat sam zgłasza się do reportera, na przykład pod postacią starszej kobiety: „Ja, proszę pana – powiedziała – mam prawdę jak cegłę. I mogłabym nią pana uszkodzić”.

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/DowodyNaIstnienie/posts/1029091883831013:0

źródło okładki: https://www.facebook.com/DowodyNaIstnienie/posts/1029091883831013:0

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 328
Monika | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Projekt: prawda” Mariusza Szczygła to książka ciekawa z kilku istotnych względów, wśród których na pierwszy plan wysuwa się fakt, iż jest ona przede wszystkim zwieńczeniem literackiego i reporterskiego projektu zakrojonego na dość szeroką skalę. Reportaże-miniatury składające się na swoistą kronikę ludzkich prawd i mądrości pochodzą z różnych zakątków świata i od zupełnie różnych ludzi – znanych autorowi i czytelnikom, bądź też zupełnie przypadkowych, jednak nie anonimowych (Szczygieł bardzo skrupulatnie odnotowuje dane personalne oraz istotne szczegóły z życia swoich rozmówców). Dzięki temu jego utwór jest autentyczny, a wycinki z biografii poszczególnych osób, zwieńczone ich życiowymi prawdami, mocniej docierają do odbiorców.
Wartość tego zbioru ludzkich prawd tkwi w tym, iż nie są one podane w formie swego rodzaju wyliczanki np. serwowanej od myślników – każda prawda stanowi puentę danej historii, jaką opowiada nam przede wszystkim reporter, w drugiej zaś kolejności rzeczywisty poszukiwacz prawdy. Szczygieł dba o kształt opowiedzianych historii, sprawia, że są one ciekawe, wnikliwie przygląda się ludziom, jest dobrym rozmówcą, który umiejętnie relacjonuje swoje obserwacje. Jest reporterem. Stawia na akcje, na to aby wywrzeć na czytelniku wrażenie, aby go zmusić do refleksji, a czasem aby go po prostu rozbawić. Niekiedy odnosi się wrażenie, iż w całym projekcie nie chodzi o prawdę, ale raczej o człowieka, który za daną prawdą stoi.
Ważnym dla całego utworu jest również punkt wyjścia, impuls, od którego zaczął autor tworzyć swoją kolekcję ludzkich prawd. Był nim cytat z książki Stanisława Stanucha zatytułowanej „Portret z pamięci” – pozycji zapomnianej pośród polskich czytelników, niegdyś stawianej w jednym rzędzie z dziełami pisarzy takich jak Camus, czy też Sartre. Cytat ów brzmi następująco: „Przyszło mi do głowy, że każdy rozsądny człowiek powinien dążyć do prawdy, starać się odkryć w swoim życiu jedną, bodaj najmniejszą prawdę. W przeciwnym razie życie jego wydawać się może zmarnowane”. W bardzo osobistym tonie Mariusz Szczygieł zwierza się swoim czytelnikom z tego, iż książka Stanucha była dla niego wielkim odkryciem i niemal drogowskazem, podporą, która pomogła mu poradzić sobie z trudnymi doświadczeniami. Niejako w podzięce wobec zapomnianego autora i jego dzieła postanowił Szczygieł umieścić „Portret z pamięci” w swojej książce. Utwór Stanucha możemy więc w całości przeczytać podczas lektury „Projektu” – pozwala nam on zrozumieć lepiej autobiograficzne motywy pojawiające się w zapiskach Szczygła.
Dzięki umiejętnemu montażowi „Projekt: prawda” stanowi spójne połączenie kilku gatunków, a ponadto jest swoistym kolażem utkanym z wyznań: samego autora, jego mentora – Stanisława Stanucha, a także jego rozmówców. Forma utworu jest eksperymentalna, ale jest to eksperyment udany i w pełni logiczny. Tematyka – a więc uniwersalne pojęcie prawdy, które zostaje ukazane z perspektywy pojedynczego człowieka. Dzięki takiemu spojrzeniu na dane zagadnienie okazuj się, iż prawda to pojęcie bardzo szerokie, bowiem może przybierać różny kształt i mieć różną wagę w zależności od jednostki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ferma blond

Wciągająca książka z Lebensbornem i mnóstwem ciekawych historyjek w tle, ale bez głębi psychologicznej.

zgłoś błąd zgłoś błąd