Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Cykl: Dimily (tom 2)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,89 (1284 ocen i 131 opinii) Zobacz oceny
10
304
9
191
8
284
7
253
6
143
5
65
4
20
3
15
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Did I Mention I Need You?
data wydania
ISBN
9788372295422
liczba stron
360
język
polski
dodała
Książkomania

Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że...

Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt.

Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2016

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 806
Paulina | 2016-03-16
Przeczytana: 12 marca 2016

Seria DIMILY podbija serca swoich czytelników. Pierwszy tom tej trylogii (recenzja tutaj) wywołał we mnie wiele pozytywnych emocji, z niecierpliwością czekałam, kiedy ukaże się na naszym rynku wydawniczym kolejna część. A kiedy książka trafiła już w moje ręce, podziwiałam ją na półce. Nie mogłam się przemóc, aby zacząć czytać. Winę za to ponosi opinia znajomej blogerki, która miała okazję czytać lekturę na długo przed jej premierą. Obawiałam się tego, co mogę znaleźć w tej powieści, a w szczególności bałam się mojej reakcji. Ale, jak to często bywa w moim przypadku, ciekawość wygrała…

Eden wyjeżdża na wakacje do Nowego Jorku. Tam czeka na nią Tyler. Minął rok, odkąd widzieli się ostatnim razem, ale Eden wciąż coś do niego czuje. Wakacje z Tylerem mają jej pomóc określić, czy to, co kiedyś było, trwa nadal, a może już odeszło w zapomnienie…
Oddaleni od przyjaciół i rodziny, nie mają żadnych ograniczeń. W Nowym Jorku nikt nie zna ich tajemnicy, że są przybranym rodzeństwem. Mogą być parą, jak setki zwykłych nastolatków, o ile oboje będą tego chcieli… Bo co, jeśli Tyler już nic do niej nie czuje?
Czas zmierzyć się z rzeczywistością i postanowić, co będzie dalej… I najważniejsze, co na to ich rodzina?
Czy uczucie, które kiedyś ich łączyło, przetrwało i ma szansę zaistnieć?
Jaką podejmą decyzję i jakie będą jej konsekwencje?

Kocham tę serię, a zarazem jej nienawidzę. „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” wywołało we mnie skrajne emocje. Czym bliżej było zakończenia, tym więcej komplikacji się pojawiało, a moje biedne nerwy ledwo wytrzymywały takie napięcie. Najgorsze jest w tym wszystkim, że egzemplarz książki, który czytałam, najbardziej na tym ucierpiał. Wielokrotnie przerywałam lekturę, bo musiałam ochłonąć, a najczęściej wyżywałam się na tej biednej lekturze. Oprócz tego, że kilkukrotnie spadła na podłogę, to również z hukiem była zamykana. Na całe szczęście nic poważnego jej się nie stało. Ale przez to wszystko musiałam zajrzeć na kilka ostatnich stron (wiem to wielki grzech), bo inaczej nie dobrnęłabym do końca.


„I nagle wszystko we mnie się rozpada. Moje serce przestaje bić. Płuca zapadają się w sobie. Krew rzednie. Gardło przeszywa ból – całe moje ciało staje się siedliskiem bólu. Głowę mam zbyt ciężką, a kolana uginają się pode mną.”


Eden jest gotowa podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu. Zważając na okoliczności, nie należy to do najłatwiejszych rzeczy, jakie musi zrobić tego lata. Miota się w swoich uczuciach. Kocha Deana, ale zakochana jest w Tylerze. I nie zachowuje się jak jego siostra. Nie tylko jest zazdrosna, ale jest gotowa wydrapać oczy swojej konkurencji. Wakacje w Nowym Jorku pozwoliły jej w końcu odzyskać wewnętrzną wolność, której tak bardzo potrzebowała. Tylko że decyzja nie należy tylko do niej, jest też Tyler, który swoje uczucia zamknął gdzieś głęboko w sobie. Jest niedostępny i obojętny, ale czy faktycznie taka jest prawda, a może to tylko maska?


„Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.”


Mam kaca książkowego i to tak wielkiego, że nie wiem, czy on kiedyś minie. Nie jestem w stanie nawet patrzeć na inne książki, chcę tylko DIMILY, a najlepiej to dajcie mi już trzecią część, może wtedy będę mogła znów zacząć normalnie żyć. Nawet nie mogłam zmusić się, aby napisać dla was tę recenzję. Czuje się, jakby walec po mnie przejechał. Zostałam zmiażdżona i sponiewierana, i do tej pory nie mogę uwierzyć w to, jak autorka mogła tak postąpić z czytelnikiem, zostawić go w takim momencie. Zakończenie jest paskudne, okropne i nie zgadzam się, żeby takie było. W tym momencie jestem bezbronna jak małe dziecko, ale również i kapryśna. A wszystko to przez tę cudowną historię…


„- To znaczy: "Nie poddawaj się" - szepce, bawiąc się mazakiem. - Jeśli chodzi o ciebie, to całkiem proste: Tak długo, jak ty się nie poddasz, ja też nie dam za wygraną.”


Może się wydawać, że to tylko zwykła książka o zakazanej miłości. Nic bardziej mylnego! To jest tak realistyczna historia, że mogłaby się dziać w tym momencie na naszych oczach, a nawet sami moglibyśmy być jej uczestnikami. Na stronach tej powieści widzimy, jakie zmiany zachodzą w bohaterach, ile muszą poświęcić dla swojej przemiany. Dorastają, ale przed nimi jeszcze trudna droga do osiągnięcia pełnego sukcesu. Ale pokazuje też, jak bardzo łatwo można wszystko to, co udało nam się obudować, stracić. Wystarczy kilka słów, aby wszystko legło w gruzach.

Autorka miała genialny pomysł na swoją historię. Potrafi świetnie manipulować uczuciami swoich czytelników. Już nie mówiąc o kreacji jej bohaterów. Których albo się kocha, albo nienawidzi. Decydując się na tę serię, musicie uważać, bo po niej nie będziecie w stanie sięgnąć po nic innego. Jeżeli tak jest już po dwóch tomach, to boje się, co będzie w momencie, kiedy przeczytam ostatni tom tej trylogii. Nawet nie mogę sobie wyobrazić, co będę mogła w nim odnaleźć i boje się, że po jego zakończeniu, moje życie książkoholika już nigdy nie wróci do równowagi.

Moja ocena: 10/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Święta księga cholernego Proutto

Od dawno wiadomo, że bogowie, choćby najpotężniejsi, nie istnieją bez wyznawców. A ci z kolei bywają wnerwiający... Przezabawne, aczkolwiek za krótki...

zgłoś błąd zgłoś błąd