Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rachunek

Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,86 (299 ocen i 106 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
19
8
63
7
89
6
64
5
29
4
11
3
4
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spelreglerna
data wydania
ISBN
9788324035328
liczba stron
192
język
polski
dodała
Ag2S

Błyskotliwa, podszyta absurdalnym humorem powieść w Kafkowskim stylu. Ponad pięć i pół miliona koron. Suma tak absurdalnie wysoka, że aż zabawna. Ktoś chciał z niego zakpić? Oszukać go? Rachunek wyglądał na autentyczny, ale przecież nie mógł być prawdziwy. Nie ma wielkich ambicji ani oczekiwań wobec życia. Ma mieszkanie, ale wynajęte. Pracuje w starej wypożyczalni video, ale tylko na pół...

Błyskotliwa, podszyta absurdalnym humorem powieść w Kafkowskim stylu.
Ponad pięć i pół miliona koron. Suma tak absurdalnie wysoka, że aż zabawna. Ktoś chciał z niego zakpić? Oszukać go? Rachunek wyglądał na autentyczny, ale przecież nie mógł być prawdziwy.

Nie ma wielkich ambicji ani oczekiwań wobec życia. Ma mieszkanie, ale wynajęte. Pracuje w starej wypożyczalni video, ale tylko na pół etatu. Miał dziewczynę, ale ich związek się rozpadł. Jest outsiderem, któremu wygodnie jest w jego małym, zamkniętym świecie. Kiedy otrzymuje wystawiony przez tajemnicze ministerstwo rachunek za całe dobro, którego w życiu doświadczył, jest w szoku, że musi aż tyle zapłacić. Dlaczego inni otrzymali dużo niższe rachunki? Dlaczego jego szczęście zostało wycenione tak wysoko?

Zabawna i zarazem gorzka refleksja nad znaczeniem tego, co nazywamy szczęściem. Paraboliczna opowieść, w której niczym w krzywym zwierciadle przegląda się nasza współczesność.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 71
Mate | 2016-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2016

Od pierwszych stron lektura idzie lekko, wraz z narratorem wsiąkamy w zwyczajne życie składające się z pracy na niepełny etat w wypożyczalni video, wspomnień oraz niewielkiej (bardzo niewielkiej) domieszki spotkań towarzyskich. Akapit po akapicie zaczynamy coraz intensywniej zastanawiać się nad śmiesznym rachunkiem wystawionym bohaterowi przez enigmatyczne W.R.D.

Generalnie cała historia odtwarza kafkowski model państwo kontra obywatel. Bohater nie ma zbyt wiele do powiedzenia w starciu z wielką organizacją – machiną do ściągania należności. Dług z każdym jego posunięciem rośnie zamiast maleć. Sytuacja wydaje się tyleż absurdalna, co beznadziejna. Okazuje się że ludzkie doznania i przeżyte emocje, nie ważne jakie, sumują się w punkty szczęśliwości, te zaś są bardzo kosztowne.

Ciekawa i przemyślana fabuła każe nieustannie kwestionować poczynania bohatera, ale też zmusza do zadawania sobie pytania, co ja bym zrobił na jego miejscu? Jak wyglądałyby moje próby rozwiązania sprawy? Wczuwanie się w główną postać nie sprawia czytelnikowi najmniejszego problemu, a to dlatego że prowadzi on spokojną i raczej wycofaną egzystencję. Jest szeregowym pracownikiem, pozbawionym wszelkich perspektyw i złudzeń, ponadto, potrafi zadowolić się małymi rzeczami. Funkcjonuje więc jako swego rodzaju everyman, z którym doskonale łatwo jest się utożsamić i któremu nawet wbrew sobie kibicujemy. Mamy przecież do czynienia z niesprawiedliwością, jak ktoś tak przeciętny może zostać uznany za jednego z najszczęśliwszych ludzi? Kluczowe w sprawie okazuje się nie to, ile dostajemy od życia, ale to, ile jesteśmy z niego w stanie wycisnąć. Narrator to bowiem osoba, która potrafi dostrzec nawet nieznaczny gest w niezbyt popularnej scenie nieznanego nikomu filmu i cieszyć się jego znaczeniem i mocą.

Krótka i wciągająca powieść Karlssona, dotąd przede wszystkim aktora i dramaturga, pozwala nam zastanowić się nad istotą szczęścia i spełnienia w ponowoczesnym świecie. Między wierszami zmuszeni zostajemy do zredefiniowania tak zwanego “sensu życia” i tym podobnych ogranych a przy tym przyjmowanych bez cienia zwątpienia pojęć. Okazuje się że czerpanie z życia małymi łyżeczkami może okazać się tak samo skuteczne jak operowanie chochelką.

Jeśli zaś chodzi o wątek nieprzejednanej, opresjonującej i wszechmocnej władzy, pisarz bawi się także i nim. Umiejętnie ukazuje, że w ostatecznym bilansie władze cechuje co najwyżej wielka absurdalność i nieprzystosowanie. Świetnie ową groteskę portretuje wspomniane w książce nie w całości powiedzenie:“Jeżeli jesteś winien bankowi milion, to twój problem, ale jeżeli jesteś winien sto milionów, to kłopot ma bank.”

Jedyną rzeczą, w którą jako odbiorcy trudno mi było uwierzyć była relacja zawiązująca się między główną postacią a Maud, konsultantką odpowiadającą na telefony setek osób w podobnym położeniu – zadłużonych i zagubionych. Oczywiście przypadek narratora nie jest jak wszystkie inne, choćby z racji sumy, jaką jest winien W.R.D. a dziewczyna cierpi na samotność, mimo to jednak rodząca się przez telefon więź wydaje się w pewnym stopniu niewiarygodna. Z drugiej jednak strony, właśnie owo nieprawdopodobieństwo pozwala nam domyślać się jej prawdziwego znaczenia niczym bohater oglądając scenę ze swojego ulubionego bośniackiego filmu.

Polecam książkę każdemu, kto lubi podczas czytania dawać się ponieść przemyśleniom i pomysłom, nie zawiedziecie się.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Równowaga

O dziwo ksiazke pochlonalem na dwie sesje czytelnicze. Czyzby az tak dobrze? Nie, po prostu czytam szybko :-). Rewelacji nie ma.Wartka fabula,...

zgłoś błąd zgłoś błąd