Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bliskie spotkania

Seria: Seria Piętnastka
Wydawnictwo: FORMA
9 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363316594
liczba stron
84
kategoria
poezja
język
polski
dodał
gumiak

„Wiersze jak szlachetne kamienie”. Wypiski, „Twórczość” 6/1997 „Wyczytuję z niej (Pani poezji) jej wymyślność i swojskość, kobiecą subtelność i – proszę wybaczyć – kobiecą rubaszność, coś co tak nazywam, jest rzadkością” (Warszawa, 10 kwietnia 1998 r.). „(...) moje słowa – piękne wiersze – nie są konwencjonalnym pustosłowiem (...). W Twoich wierszach urzeka mnie ich samoswojość, może...

„Wiersze jak szlachetne kamienie”. Wypiski, „Twórczość” 6/1997
„Wyczytuję z niej (Pani poezji) jej wymyślność i swojskość, kobiecą subtelność i – proszę wybaczyć – kobiecą rubaszność, coś co tak nazywam, jest rzadkością” (Warszawa, 10 kwietnia 1998 r.).
„(...) moje słowa – piękne wiersze – nie są konwencjonalnym pustosłowiem (...). W Twoich wierszach urzeka mnie ich samoswojość, może należałoby napisać, ich prywatność, ale mogłoby to być mylące. One są jak najbardziej ponadprywatne, ich prywatność jest w samej formie, w tym, że się w nich do niczego poetycko nie przypisujesz (...). Chcesz zbudować ze słów coś dla Ciebie najważniejszego, budujesz to według własnego porywu, improwizujesz swój własny kształt Prawdy i Poezji (...)” (Warszawa, 6 stycznia 2002 r.).
Henryk Bereza

 

źródło opisu: http://www.wforma.eu/bliskie-spotkania.html

źródło okładki: http://www.wforma.eu/bliskie-spotkania.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5190
AnnaSikorska | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane

Wiersze Halszki Olsińskiej ze zbioru Bliskie spotkania tchną delikatnością, kobiecym spojrzeniem ożywiającym nawet szafy, które jej sprzyjają i czuwają nad każdym dniem przepełnionym wzrastaniem w przekonaniu o ludzkiej niewiedzy, nieświadomości. Instynkt zwierzęcy – wbrew przyjętym przekonaniom – wie więcej niż ludzka intuicja. Co się dzieje, kiedy następują bliskie spotkania tych sfer? Wzajemne taktowne ustępowanie. Ale komu? Sobie? Wbrew sobie? Czy wbrew przyjętym regułom? Przekonaniom starców, którzy nic nie znaczą, bo z wiekiem człowiek wie jeszcze mniej i jeszcze mniej rozumie?
Przepełnienie, przesączenie, doprawienie codziennością spotkań ze znajomymi, nieznajomymi, znanym i nieznanym. Wszystko ma tu swoje życie i naznacza nas swoim spotkaniem, obok którego nie możemy przejść obojętnie. Spotkania, na które można patrzeć przez pryzmat „filozofii dialogu” stworzonej przez Rosenzweiga, pielęgnowanej przez Bubera i Levinasa oraz Tischnera, gdzie "Inny" pozwala poznać "Ja", ale w wierszach odniesienie się do własnej egzystencji jest możliwe do „Innego”, który może być upersonifikowanym przedmiotem czy nawet pojęciem, które pozwala ją naświetlić różne elementy naszego „Ja” obdartego z Putmanowskiej wizji mózgów w naczyniach, bo przecież kształtowanego przez spotkania, które są tu bliskie. Dzięki prześwietlonej, zanalizowanej i ożywionej rzeczywistości możemy poznać siebie, wyznaczyć miejsce swojemu „Ja” w świecie pełnym „Innego” nakreślonym oszczędnym językiem, by dać szeroki zakres odczytu, możliwości wepchnięcia siebie w formy zawarte w utworach, do których może pasować każdy, ponieważ ludzie zostają tu pozbawieni indywidualności.
Zbiór polecam wszystkim, którzy lubią od czasu do czasu zatrzymać się i podumać nad otoczeniem oraz własnymi z nim relacjami.

Bilans
kiedy w dallas
zastrzelono prezydenta
w rakowie
padał deszcz

byłam osiemnastolatką
byłam po maturze
byłam jak dziś
nieśmiała

szłam na spotkanie
z adamem b
studentem medycyny
w ortalionie

telewizor był
w miejscowej szkole
niewiele widziałam
jeszcze mniej wiedziałam

dziś na ekranie
widuję w kolorze
na życie przełożone
tragedie antyczne
i jeszcze mniej
rozumiem
i nic nie wiem

Biodegradacja
przynajmniej
z ciałem ostatecznie
nie mamy
problemu

Poetyka stosowana
wiersz
spuszczony z łańcucha
pokarmowego
uśmiech kota
z cheshire
znak wyzwolenia
z przymusu
zachowania twarzy
na twarzy
martwa natura
ust zamkniętych
na otwartość
pod pędzlem języka
rozkwita
w przestrzeni zamysłu
ogrodu i już
z każdego drzewa
jabłkiem złotym
uśmiecha się kot
niekoniecznie z cheshire

Szafa
ona przewiduje
prześwitami materii
sukien oślepiających
szczęściem przyszłym
przepatruje woale
srebrne nocy
gwiaździstych od
cekinów niestosowanych
w szarości dnia
stuka obcaszami
przemierzając
marmurowe posadzki
pewności że
coś wreszcie
musi się zdarzyć więc
przygotowana
rozwiera czeluści
szaf utrzymanych
w porządku tęsknoty
a sukienki i perły
bez ciepła kobiecego
ciała umierają

Autoportret
nie jestem sobą
poprawię się
obiecuję sobie
przed lustrem zasiada
i kontestuje
teorie umiaru
wywabia jedno
dorysowuje drugie
aż się znajdzie w tłumie wcieleń

Bliskie spotkania
mijamy się
codziennie
znajomi z widzenia
ustępliwie dajemy
na drodze pierwszeństwo

kobieta
krok spowolni
zagada
kawka uprzejmie
na krawężnik uskoczy
ku śniadaniu
na trawie
podleci łagodnie

czarne ptactwo i ludzie
oto
jak się toczy
dialog dwóch kultur
we wspólnocie życia
osiedlowego

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
451° Fahrenheita

Wspaniała książka – bardzo prawdziwa i niezwykle realistyczna , mądra i przerażająca. Powieść z roku 1953 okazuje się być dzisiaj bardzo aktualna co...

zgłoś błąd zgłoś błąd