Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Co go przeraziło?

Wydawnictwo: Replika
3,7 (23 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
3
5
5
4
6
3
3
2
3
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360383315
liczba stron
370
język
polski

Do pensjonatu w samym sercu Puszczy Piskiej zjeżdżają goście. Są wśród nich: artysta rzeźbiarz, dziennikarz, wydawca, adiunkt, prawnik z żoną, polonistka, profesor fizyki. Wszyscy pragną odpocząć, a jednocześnie uciec przed przeszłością... Nie dany im jest jednak spokój. Gospodyni domu zostaje brutalnie zamordowana. Odcięci od świata goście, wiedzą

 

Brak materiałów.
książek: 1
amistad | 2010-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2010

Przede wszystkim chciałam zapytać, co to, u diabła, jest "technikum nukleoniczne", po którym to rzekomo zostaje się fizykiem? Bo ja o niczym takim nie słyszałam, a karierę w fizyce można rozpocząć poprzez studia na wydziale tejże fizyki. Na przykład po zwykłym ogólniaku.

I dlaczego nad bramą cmentarza znajduje się napis "Aufwiedersehen unsere Hofnung",czyli "Dowidzenia nasza nadźejo" (by odzwierciedlić błędy ortograficzne oryginału).

Napisy okołocmentarne wiążą się na ogół właśnie z nadzieją na życie wieczne, nie zaś z jej pożegnaniem. Brakuje tylko "Lasciate ogni speranza", ale w porównaniu z nim "Dodzenia nasza nadźejo" brzmi groteskowo i opero-mydlanie.

I dlaczego to w Macedonii mieszkają ponoć sami górale, z nadmiaru temperamentu rzucający cebulami w sąsiadów i pławiący w kałużach nielubianych krewnych?

Książka jest rozlazła. Postacie papierowe. Wiele scen nie ma sensu, jest naciąganych albo absurdalnych. Widać tu jakiś zarys tego, czym mogłaby być ta książka - widać, jakie miały być postaci w zamierzeniu autorki, i żałuje się, że takie nie są.

Zamysł fabularny zasadza się na absurdzie - na początku pada efektowny trup, tyle że jest to trup gospodyni. Zatem goście powinni się rozjechać. Nie czynią tego, bo drogi są zalane. Jednak nie czynią tego również, kiedy sytuacja wraca do normy, i uparcie, mimo zbrodni, a później następnej, pozostają do końca zaplanowanego pobytu, jeżdżąc i spacerując po okolicy.

Na marginesie - na miejsce przestępstwa przyjeżdża nie prokurator, lecz śledczy.

Zresztą wszechwiedzący śledczy-prokurator, który podziela (telepatycznie?) całą wiedzę głównej bohaterki, też jest postacią dosyć groteskową.

Dlaczego książka nie widziała korekty stylistycznej i są w niej takie kwiatki, jak "patrzeć na własne myśli" (prawidłowo: we własne myśli), o to akurat pytać nie muszę.

Wydawca wywala zbędnego pracownika (poprawnie: redukuje kadry), a czytelnik - wszak nie musi czytać książki, czyż nie?

Mamy nadmiar bohaterów i nadmiar niepodjętych wątków. Na początku występuje trzech obcych podejrzanych: Król Węgorzy, Wyrodek i morderca (utożsamiany z którymś z poprzednich). Motyw Króla Węgorzy rozłazi się i ogranicza do tajemniczych facetów w łodziach, napadających z nagła na jednego z bohaterów, Jana, właściwie bez powodu, chyba dla podkręcenia grozy.

Sam Król jako taki nie zostaje odkryty ani zdemaskowany, ale nikt się tym specjalnie nie przejmuje, łącznie z policją i leśniczym, a szkoda, bo chodzi o bandę kłusowników.

Wyrodek zaś okazuje się skrzywdzonym i zamkniętym w sobie smutasem typu "osiągnąłem sukces, ale nikt mnie nie kocha". Znajduje pod koniec książki żonę i przyjaciela. Ręce opadają.

Elementami zwiększającymi grozę mają być, poza dwoma trupami i zaczadzeniem domu, takie fascynujące wydarzenia, jak przysłanie pocztówki z melodyjką, pisk tejże w nocy, kradzież dwóch zdjęć rodzinnych oraz wiecznego pióra. Szalenie emocjonujące!

Podsumowując: czytałam z mocno mieszanymi uczuciami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ekspozycja

Książkę się bardzo dobrze czyta aczkolwiek przedstawione wydarzenia są mało wiarygodne i czasem zakrawają o fantastykę. Postaci są wyraziste a relacja...

zgłoś błąd zgłoś błąd