Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Koncert łgarzy

Wydawnictwo: Świat Książki
5,08 (122 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
9
7
14
6
23
5
30
4
7
3
11
2
7
1
13
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-1283-0
liczba stron
224
słowa kluczowe
koncert, detektyw, romans, Robal Owaki,
język
polski
dodała
Beata M

Pełna oryginalnego wdzięku i absurdalnego humoru powieść kryminalna z akcją w dzisiejszej Warszawie. Bardzo prywatny detektyw Robal Owaki dostaje zadanie specjalne: za wszelką cenę ma zdobyć maszynopis najnowszej powieści Haliny Mentiroso. Słynna autorka trzeciorzędnych romansów twierdzi, że napisała wreszcie ambitne arcydzieło. Ale niestety, ktoś ją zamordował i przysypał 68 kilogramami...

Pełna oryginalnego wdzięku i absurdalnego humoru powieść kryminalna z akcją w dzisiejszej Warszawie. Bardzo prywatny detektyw Robal Owaki dostaje zadanie specjalne: za wszelką cenę ma zdobyć maszynopis najnowszej powieści Haliny Mentiroso. Słynna autorka trzeciorzędnych romansów twierdzi, że napisała wreszcie ambitne arcydzieło. Ale niestety, ktoś ją zamordował i przysypał 68 kilogramami korespondencji z Urzędem Skarbowym. Kto? Gdzie jest maszynopis? I co jest w nim takiego, że stał się obiektem pożądania wielu osób, którym dobro literatury nie leży na sercu? Zwariowana intryga i przednia zabawa, a przy okazji przegląd polskich śmiesznostek i charakterów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (245)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 563
Jacek | 2016-02-06
Przeczytana: 03 lutego 2016

Umieszczenie tej pozycji na półce kryminałów nie jest dobrym pomysłem, choć w pewnym stopniu to jest kryminał. Ale - nie o intrygę tu chodzi. Bo sama zagadka ani nie wciąga, ani nie zaskakuje. Książkę warto przeczytać dla przecudnej urody nagromadzenia absurdalnych skojarzeń językowych, zabawy słowem, konwencją, odwołaniami kulturowymi. To po prostu zabawa literacka. Nie jest to wybitne dzieło, ale i nie jest to słaba książka. Bawiłem się setnie i dlatego polecam miłośnikom literatury wymagającej myślenia - do czego znów pije nasza autorka...

książek: 608
Retra | 2014-01-16
Przeczytana: 15 stycznia 2014

Do przeczytania tej książki zachęcił mnie tytuł oraz notka na okładce, iż znajdę w niej humor a'la Chmielewska. Jednakże po jej przeczytaniu muszę przyznać, iż nie jest tak interesująca jakby się mogło wydawać. Pomysł na historię skradzionego maszynopisu dobry, ale sposób w jaki został opowiedziany (narratorem jest główny bohater, bardzo przerysowany, a którego wynurzenia mają śmieszyć) nie przypadł mi do gustu i nie za bardzo śmieszył, a i zakończenie historii naprawdę słabe. Dużo dialogów, dużo zwrotów akcji,wielość bohaterów o bardzo dziwnych, zmyślnych nazwiskach też utrudniała skupienie się nad lekturą.
Dla mnie jest to książka "na jeden raz".

książek: 1322
mrzokonimow | 2014-10-31
Przeczytana: 31 października 2014

Humor jak u Chmielewskiej i klimaty rodem z Almodovara - szumna zapowiedź z okładki, a z tyłu tajemnicze i zaczepne ostrzeżenie "Uważajcie! (...) wszyscy łżą koncertowo". Niestety, nawet drobnym druczkiem nie dodano, że do grona wszystkich zaliczają się także autorka i wydawca.

O tym, że autorka bardzo starała się napisać śmieszną historię może świadczyć sposób narracji i uroczo oryginalne nazwiska (Dzierżyszczaw i Sopelkundel nie mogą przecież nie wywołać pozytywnej reakcji czytelnika, prawda?). Szkoda, że poczucie humoru pani Pisarzewskiej jest równie wyrafinowane jak menu szkolnej stołówki. Przykład? "Z szacunkiem usiadłem na brzegu kanapy, wlepiłem wzrok w świątobliwego męża na ekranie i próbowałem skupić całe jestestwo na jego słowach tak silnie, aż puściłem bąka, głośnego i buntowniczego jak wystrzał z Aurory". Wystarczy? Na przeszło 200 stronach aż roi się od podobnych subtelności.

No dobrze, z żartami nie wyszło. To co z tym klimatem a la Almodovar? Galeria osobliwych...

książek: 257
aasiaczeek | 2015-03-27
Na półkach: Przeczytane

kryminał proszę Państwa. Detektyw Robal Owaki próbuje rozwiązać zagadkę morderstwa i skradzionego maszynopisu- intryga zacna a i trup ściele się gęsto. Ale polecam przeczytać tę książkę zwłaszcza ze względu na absurdalny humor i przezabawne zwroty akcji. Jeden z moich ulubionych cytatów: “Moja żona pieprzy się z kominiarzem. Wiem, że to nieprawda, ale tak mi pasuje do imidżu. Przecież ja nawet nie mam żony. Ale kocham tę sukę.” W książce znajdziemy także kilka mądrości życiowych: ” Człowiek inteligentny działa według logicznych schematów, ale dureń, moi drodzy, jest nieprzewidywalny i przez to niebezpieczny”. Zapisać, zapamiętać!!

książek: 727
Joanna | 2011-03-02
Na półkach: Przeczytane, Autorzy polscy
Przeczytana: 2011 rok

Tytuł: pasuje do treści i dotyczy książki, a raczej nie wydanego maszynopisu, który jak jest napisane w opisie na okładce, zostaje skradziony, a resztę opisu przeczytacie tu:
Autor: to już druga książka jaką przeczytałam tej autorki, pierwsza to „Wikta ratuj”
Opis na okładce: do lektury zachęciło mnie to, że jest to humor w stylu kryminałów Joanny Chmielewskiej, a ja uwielbiam jej książki również ze względu na świetny humor w nich zawarty.
Ilość stron: 220
Treść: muszę przyznać, że fani humoru Chmielewskiej będą zadowoleni, bo ta książka jest naprawdę zabawna. Jeśli ktoś nie zauważył tu świetnego poczucia humoru, to chyba go nie ma, albo ma za mało.
Polecam fanom kryminałów oraz wróżek, bo taka postać też jest, ale o tym przeczytacie sami.
Ja na pewno przeczytam więcej książek tej autorki.

książek: 505
Karolina | 2012-06-08
Przeczytana: 08 czerwca 2012

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki... Bardzo specyficzne poczucie humoru zaczęło do mnie trafiać dopiero jakoś w połowie. Pod koniec książki zaczęłam się rozkręcać, ale opowieść nie chciała mnie słuchać i skończyła się nagle. Historia trochę zawiła, gdy główny bohater zabrał się za tłumaczenie wszystkiego to miałam istny mętlik w głowie. I do tego te dziwne imiona i nazwiska - jakby na siłę miały wprowadzić element humorystyczny. Ani mnie ta książka nie grzeje ani nie ziębi - nie miałam ochoty rzucić wszystkiego aby tylko przeczytać kolejne strony. Szczerze mówiąc, to trochę się z nią męczyłam. Bardzo przeciętna.

książek: 229
Anako | 2014-07-23
Przeczytana: 06 lipca 2014

Niestety - książka trafi do elitarnego grona nieukończonych. Skojarzenia z Mendozą i jego detektywem-lumpem są nieuniknione, ale porównanie wypada bardzo blado. Wyszukana fraza męczy zarówno czytelnika, jak i autorkę, która bardzo się stara. Fabuła jest tylko pretekstem do paplaniny. Żeby uprawiać nieumiarkowaną jazdę po bandzie bez kropek, za to obowiązkowo okraszać każdy rzeczownik przymiotnikiem, trzeba mieć tęgie umiejętności pisarskie, a tych trudno mi sie u autorki dopatrzyć. Chociaż, nie powiem, szacun za brawurę.

książek: 1831
Aniutka90 | 2012-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2012

Książka pełna humoru i akcji. Aczkolwiek nie potrzebne są streszczenia romansów (książek) ofiary, zbyt długie ( po prostu ominęłam je). Oczywiście sięgnę po inne książki pani Pisarzewskiej. :) Dawno nie trafiłam na tak zabawną opowieść. :)Polecam na zimne i deszczowe dni.

książek: 6688

Liczyłam na coś ciekawszego... Po "Wikta, ratuj!", które jako kontynuacja już było odgrzewaniem dobrego dzieła i wyszło gorzej, dałam szansę autorce na coś nowego. Niestety zawiodłam się i w sumie żałuję, że zabrałam się za książeczkę. Mimo że cieniutka i udało mi się mimo niechęci dobrnąć do połowy, to pełna jest jakiejś nieudanej parodii, sens zdań gubi się gdzieś w połowie, są też zbędne opisy, jakieś próby wybrnięcia z tego z humorem... Autorka chyba chciała napisać powieść językiem Chmielewskiej, a wyszło to tak, że nie przypomina niczego. Nie polecam więc.

książek: 0
| 2013-09-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

No... waham się. Z jednej strony całkiem zabawna i zaskakująca historia, a bohaterom w żadnym wypadku nie można zarzucić szablonowości (chociaż odrobinę płytkości już tak), to z drugiej strony jak cios Khalidowa uderza podobieństwo do Mendozy. Czytając, miałam nieodparte wrażenie, że gdzieś to już było.

Nie ma się jednak co nadymać, bo książka jest zabawna i po prostu... fajna. Sympatyczna, z polotem, leciutka, do czytania na leżaku.

zobacz kolejne z 235 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd